Jaga gubi punkty, może i lidera, a Probierz po swojemu. Czyli pod prąd…

Autor wpisu: 15 kwietnia 2017 21:17

Zero zero z broniącą się przed spadkiem Cracovią? W Białymstoku? Gdy Legia depcze po piętach… To taki wynik na burzę z piorunami u (do poniedziałku?) lidera. Nic z tego. Trener Michał Probierz, jak zwykle, poszedł pod prąd. I zaskoczył interpretacją.

Michał Probierz, mimo – jakby się wydawało kiepskiego wyniku i straty punktów – publicznie gromy ciskał tylko na (co za zaskoczenie!) arbitra. Częściowo słusznie. Bo pan Krzysztof Jakubik absolutnie niesłusznie pokazał „żółtko” Ziggy Gordonowi w sytuacji, w której to Szkot był faulowany! To taka kartka zdecydowanie do anulowania.

Interpretacją całego meczu w wykonaniu swoich piłkarzy zaskoczył: „Takie spotkania się najczęściej przegrywa. My na szczęście mamy punkt i go szanujemy. Jest tak samo ważny, jak każdy inny”. Czyli żadne tam wyrzekanie i narzekanie. No bo przecież Jagiellonia tak naprawdę nie ugrała punkt, tylko dwa straciła. Lider u siebie grał z rywalem, który w poprzednich siedmiu meczach zdobył 6 punktów. No i ten lider ma wszelkie szanse po temu, by przestać być liderem – tak się stanie, jeśli Legia wygra w Lany Poniedziałek z Koroną.
Ale Probierz twardo: „Takie spotkania najczęściej się przegrywa…” Aczkolwiek z refleksją: „Byłoby duże rozczarowanie, gdyby taki mecz decydował o mistrzostwie”.

To był mecz, po którym aż chciałoby się powiedzieć: „bez Vassiljeva w Białymstoku nie ma zabawy”. Nie zawsze tak bywa, bo przecież bez Estończyka Jaga wygrała i z Lechem, i ostatnio szalony mecz z Zagłębiem 4:3. Ale tym razem tak właśnie było. Jagiellonia ewidentnie bez Vassiljeva – jeśli już – to lepiej grywa z zespołami, które same lubią grać piłką i często atakują. Z Cracovią niemożność w ofensywie skomentował sam Vassiljev: „Brakuje nam dzisiaj takich akcji (przełamujących obronę przeciwnika)”. Kostia na razie wraca do treningów i podobno – tak sugeruje Probierz – nie będzie go jeszcze w meczu z Piastem. Wszystkie siły Jagi mają być zgromadzone na rundę finałową.
Póki co Jagiellonia ma jeszcze jedno zmartwienie, bo po 45 minutach boisko musiał opuścić kontuzjowany Przemysław Frankowski.

Inne artykuły o: Ekstraklasa | Jagiellonia Białystok

  • ursynów

    Lubię tego gościa.Podlaski Mourinho jest tak błyskotliwy w ocenach meczów, sędziów,trenerów,polskiej ligi itd., że słuchając,bądź czytając Pana Trenera,no to czasem człowieka gdzieś ściska.Blisko siedem lat temu,powiedział,że brak lotniska to największy problem Jagiellonii.I to jest w dalszym ciągu aktualne.Bez niego Jagiellonia nie może ,,dostać skrzydeł” by wystartować po mistrza- lotnisko ma być w 2018roku.Taki mecz zazwyczaj się przegrywa, mówił Michał Probierz.Racja – znowu macie szczęście, teraz punkt, z Zagłębiem trzy bardzo szczęśliwe(wtedy sędzia był cacy, a Pan Trener twierdził, że nie zna się na przepisach.Trener to jajcarz( na czasie – Wielkanoc). A propos jaj,nie wiem czy trener pamięta jak dwa lata temu po przegranej w Białymstoku z Wisłą Kraków 4:1rzekł: trener musi mieć jaja.To fakt,ale po ostatnich wypowiedziach mojego ulubieńca,to mam wątpliwości, widocznie nie każdy trener je ma.Wesołego Alleluja i do przodu.

Wszystkie teksty, zdjęcia, grafiki i inne dane znajdujące się w serwisie Futbolfejs.pl chronione są prawami autorskimi.

Użycie skopiowanych lub pobranych materiałów bez pisemnej zgody Autora jest zabronione.

Serwis przeznaczony dla odbiorców posługujących się językiem polskim, ale mieszkających w krajach, gdzie zakłady bukmacherskie są legalne.

Projekt i realizacja Konrad Siuda & Stukot Pikseli