Jacek Magiera: Sytuacja z Vadisem nie może trwać wiecznie

Autor wpisu: 24 czerwca 2017 22:17

Jacek Magiera tuż po pierwszym letnim sparingu Legii Warszawa – z Wisłą Płock 3:0 (więcej TUTAJ) – odpowiadał na pytania dotyczące wniosków po tym sprawdzianie. Jak zwykle – tłumaczył wyczerpująco i bardzo spokojnie. Moment lekkiego muśnięcia irytacji dało się wyczuć tylko przy pytaniu o powrót do zespołu Vadisa Odjidji-Ofoe. – Nie mogę pozwolić, by taka sytuacja trwała wiecznie. Musi być przygotowany do tego, by grać – zaznaczył Magiera.

JACEK MAGIERA: Jestem zadowolony z tempa, z jakości, z tego, że było dużo ciekawych akcji – i to zarówno w pierwszej, jak i drugiej części meczu. Oczywiście nasza przewaga wynikała także z tego, że drużyna Wisły Płock grała praktycznie jednym składem cały mecz, a my zmieniliśmy 10 zawodników w przerwie. W miarę upływu czasu ta przewaga była coraz większa. Ale dla nas to też było ważne, by trzymać rytm, by cały czas być pod grą, by budować akcje. Robić to, co sobie nakreślamy przed meczem, a ćwiczymy w treningach.

Kogoś wyróżniłby pan po tym sparingu z Wisłą Płock?
Na pewno tak. Ale nie tutaj – przed dziennikarzami, tylko kiedy będziemy całym zespołem w szatni. Wszyscy mają się jak najlepiej przygotować do sezonu, wszyscy mają pracować, każdy ma robić wszystko, by wejść na wyższy poziom sportowy. Tylko takie podejście spowoduje, że ci piłkarze będą lepsi i zadowoleni. A o to właśnie chodzi.

W pierwszej połowie Legia miała więcej kłopotów – to był okres, gdy grali ci młodsi piłkarze.
Ale ja jestem zadowolony z ich postawy. Zagrali dobrze. Oczywiście, nie uniknęli błędów, ale to normalne. Natomiast ważne dla mnie jest, że to co sobie założyliśmy, było realizowane. Były momenty, gdy można było lepiej dograć, więcej widzieć czy zagrać szybciej. Ale nad tym właśnie pracujemy. To nie jest tak, że to, co się narysuje na tablicy, natychmiast będzie przez drużynę realizowane. Tym bardziej, że jest przecież jeszcze przeciwnik, który biega, przeszkadza, zamyka linię podania. Ale… momenty były naprawdę dobre.

Wszystkim podobała się gra Konrada Michalaka. Zrobił postęp w czasie wypożyczenia do Zagłębia Sosnowiec?
Po to poszedł do seniorskiej piłki, by trenować z bardziej doświadczonymi zawodnikami niż mógłby w drugim zespole. Po to poszedł, by nabrać pewności siebie, by grać w kontakcie z silniejszym przeciwnikiem. I to widać. Ale Konrad ma wciąż bardzo duże rezerwy i musi nad sobą wiele pracować, je wykorzystać i być lepszym piłkarzem. Ale to nie tylko on. To samo można powiedzieć choćby o Wietesce, po którym też widać, że jest już innym piłkarzem niż pół roku temu. O innych mogę powiedzieć to samo. Ale jak wspominałem – publicznie nie będę ich oceniał indywidualnie. Mamy do tego odpowiednie miejsce i czas.

Chima Chukwu – dziś wystąpił w ataku, choć kiedyś wspomniał pan, że widzi w nim bardziej skrzydłowego.
Nie wiem jeszcze, jak będę do niego podchodził w nowym sezonie. Daniel ma być gotowy do gry zarówno na skrzydle, jak i w ataku. Zobaczymy, co się wydarzy w najbliższych dniach. Mamy w planie pozyskanie napastnika i wtedy będziemy się zastanawiali nad dalszymi możliwościami. Daniel ma walczyć o miejsce w składzie, na pewno zaaklimatyzował się przez te pół roku. Jest bardziej świadomy jaki to jest klub, jak wielki to klub i jak trzeba tutaj się prezentować, by grać. A on potrafi grać, choć muszę przyznać, że powinienem powiedzieć: „potrafił grać”. Bo ja go znam bardziej z… Molde niż z Legii. Z prostego powodu – bo w Legii nie zagrał w ostatnim czasie żadnego pełnego spotkania, więc trudno go ocenić. Ale temat tamtego sezonu jest już zamknięty. Teraz jest czysta kartka, pracujemy nad nowym.

Wciąż nie ma z wami Vadisa, który dostał trochę więcej wolnego po urodzinach dziecka…
Nie odpowiem teraz, kiedy do nas dotrze. Nie chcę skłamać, bo może już dostaliśmy informację. Może w poniedziałek, może we wtorek. A może już w niedzielę. Natomiast taka sytuacja nie może trwać wiecznie. Nie mogę na to pozwolić. Musi być przygotowany do tego, aby grać. Musimy patrzeć na dobro drużyny, na to, jak dalej mamy wyglądać. A tylko i wyłącznie przez dobre przygotowanie mamy szansę na to, by cokolwiek zdobyć. Zapominamy o tym, że zdobyliśmy tytuł mistrza Polski i była radość przez dwa tygodnie na urlopach. Ten okres zamykamy. Musimy być skoncentrowani na dalszej pracy, bo przed nami nowe wyzwania.

Nie ma też Jarka Niezgody. On już skończył młodzieżowe EURO.
Tak, i on dołączy do nas 2 lipca. Od razu po meczu z Anglią wysłałem mu informację, by odpoczął, zresetował się i zaczął myśleć pozytywnie o nowym sezonie.

Jak nowe wieści w sprawie Radovicia?
Cały czas jesteśmy z Rado w kontakcie. Bardzo intensywnie pracuje, poddawany jest rehabilitacji. Około tygodnia, 10 dni zajmie zanim do nas wróci. Jeśli chodzi o pytanie, czy będzie potrzebny zabieg, którym byliśmy straszeni, to jesteśmy optymistami – że nie. Nie chciałbym oczywiście, by do niego doszło, bo to wykluczyłoby Rado na kilka miesięcy. A wiem, że w szczęśliwym rozwoju wypadków, on wracając z Serbii będzie przygotowany. Bo on robi tam ten plan zajęć, jaki miałby tutaj, a dodatkowo ma zajęcia ze specjalistą.

Jest szansa, że w następnym sparingu – z Radomiakiem – już zagra Sanogo?
Nie. Będziemy chcieli go wprowadzać od poniedziałku w minigierki na treningach. Do tej pory trenował z nami, ale bez kontaktu, bez przeciwnika, tylko wtedy, gdy rozgrywaliśmy schematy, kiedy szkoliliśmy technikę podania. Teraz będzie wracał do normalnej, kontaktowej gry.

W Warce notował i pytał Marcin Kalita

Inne artykuły o: Ekstraklasa | Legia Warszawa

Wszystkie teksty, zdjęcia, grafiki i inne dane znajdujące się w serwisie Futbolfejs.pl chronione są prawami autorskimi.

Użycie skopiowanych lub pobranych materiałów bez pisemnej zgody Autora jest zabronione.

Serwis przeznaczony dla odbiorców posługujących się językiem polskim, ale mieszkających w krajach, gdzie zakłady bukmacherskie są legalne.

Projekt i realizacja Konrad Siuda & Stukot Pikseli