Jacek KAZIMIERSKI: Cierzniak zardzewiał, a czas Malarza wcale się jeszcze nie skończył

Autor wpisu: 22 grudnia 2017 08:28

Jacek Kazimierski jak zwykle bez owijania w bawełnę. Jak sam mówi: „Oceniam to może w sposób brutalny, ale realny”. Z byłym bramkarzem Legii i reprezentacji rozmawiamy o kontrakcie Malarza, Cierzniaku, młodym Majeckim, propozycji z Belgii dla Wrąbla, a także o legijnej obronie, która wymaga remontu. „Co robi w tej drużynie Czerwiński? Co on robi w Legii? Może mi ktoś wytłumaczyć, co taki zawodnik robi w tym klubie?”…

FUTBOLFEJS.PL: Legia powinna przedłużyć kontrakt z Arkiem Malarzem?
JACEK KAZIMIERSKI: A dlaczego nie? Coś z nim jest nie tak?

W czerwcu będzie miał już 38 lat. Niektórzy mówią, że jego czas w Legii dobiega końca.
A Buffon to ile ma lat? A nadal broni znakomicie i to w jakim klubie. Jak na polską ligę Malarz wciąż ma wystarczające umiejętności. Regularnie trzyma równy poziom, trudno sobie przypomnieć jakieś jego spektakularne wpadki, mecze, który by Legii zawalił. Nie powiedziałbym wcale, że jego czas minął. A ci, którzy tak myślą, niech się nie zdziwią, jeśli długo tak wartościowy bramkarz nie trafi się Legii. Nie wiem, jaka będzie decyzja klubu, bo nie jestem w środku, nie znam filozofii budowy tej drużyny ani myślenia ludzi zarządzających dziś Legią, ale ja bym z Arka na pewno jeszcze nie rezygnował. To bramkarz, który cały czas może się temu klubowi bardzo przydać.

Radek Cierzniak będzie kiedyś bramkarzem numer jeden w Legii? Na razie wydaje się mieć wiecznego pecha w tym klubie.
Czy pecha? Tak bym tego nie nazwał. Wpakował się w tę Legię niepotrzebnie i teraz trudno cokolwiek wykombinować. Jakiś czas temu to był bramkarz o porównywalnych umiejętnościach do Malarza, ale chyba już na dobre zardzewiał. A zardzewiał dlatego, że nie gra regularnie. Moim zdaniem powinien zostać w Wiśle i tam robić karierę. A dziś to jest bramkarz, którego strach wystawić w meczu. Pamięta pan spotkanie rok temu w Dortmundzie? Jak patrzyłem na to, co wyprawia, to byłem przerażony. A to wbrew pozorom nie jest zły chłopak. Pracowity, nieźle ułożony technicznie. Wtedy dostał szansę, na którą wydawało się, że zasłużył. No i gdyby miał swój dzień i gdyby wyszedł mu ten mecz, to pewnie te jego losy w Legii potoczyłyby się inaczej. Ale skończyło się, jak się skończyło. I od tego czasu lepiej na pewno nie jest. Teraz bronił w Pucharze Polski z Bytovią i co? Gol z rożnego… O czym tu gadać?

Na pierwszego bramkarza Legii szykowany jest 18-letni Radek Majecki, jesienią wypożyczony do Stali Mielec. Wszyscy się nim zachwycają…
Wszyscy? Na pewno nie wszyscy, bo ja się nim nie zachwycam. I w ogóle uważam, że jeśli chodzi o Majeckiego, to mocno przesadzacie.

Z czym, z pochwałami?
Oczywiście. Widziałem go w treningu, widziałem w meczach na żywo i uważam, że absolutnie nie ma się kim aż tak zachwycać. Talent? I co z tego. Pracowałem z kilkoma super talentami, więc mam skalę porównawczą.

Mówi pan o Wojtku Szczęsnym i Łukaszu Fabiańskim?
Do nich Majeckiego na razie nie ma co w ogóle porównywać. Jeśli on jest super talent, to ja się na bramkarzach nie znam. I tyle. To jest chłopak, który coś tam rokuje, jakieś nadzieje można z nim wiązać, ale nie przesadzajmy. Zobaczymy, jak się rozwinie, bo bramkarze w różnym wieku osiągają szczyt możliwości. Jurek Dudek wyjechał z Polski, gdy miał 24 lata. I też długo wydawało się, że pewnego pułapu nie przeskoczy. A potem wygrał Ligę Mistrzów i poszedł do Realu. Więc może i przed Majeckim duża przyszłość. Na razie jednak ja się jego możliwościami i umiejętnościami absolutnie nie zachwyciłem i nie rozumiem tylu pochwał pod jego adresem. Moim zdaniem dużo bardziej utalentowany w tym wieku był Drągowski, który bronił już wtedy regularnie w ekstraklasie, w Jagiellonii. On miał większe możliwości od Majeckiego. Tylko co z tego. Gdzie dziś jest Drągowski?

Na ławce we Fiorentinie.
Na ławce, albo trybunach. Gra? Nie gra. Czyli nigdzie nie jest. Taka jest prawda. A jak miał 18 lat, to był prawdziwy kozak. Według mnie już wtedy to był super bramkarz. Dlatego ostrożnie z tymi wszystkimi pochwałami. To nie jest tak, że jak ktoś rzuci hasło: „Super talent, za chwilę będzie bronił w Legii, a potem w reprezentacji i topowym klubie”, to tak musi być. Miałem ostatnio propozycję dla Kuby Wrąbla, tego bramkarza Śląska. Z dobrego klubu w Belgii. Grałem tam kiedyś, mam kontakty, poprosili mnie, bym zaproponował im jakiegoś bramkarza. Zaproponowałem Wrąbla. Obejrzeli go, spodobał się. No i teraz najlepsze – wie pan, ile w Śląsku krzyknęli za niego? 3 miliony euro! Mówię do Adama Matyska: „Matys, ty upadłeś na głowę? Za kogo ty chcesz tyle pieniędzy? Jakbyś miał za kogo tyle wziąć, to OK. Bierz, ile wlezie. Ale 3 miliony euro za Wrąbla?”. Młody chłopak, zdolny, ale myślę, że pewnego pułapu nie przeskoczy. Szczególnie patrząc na jego koordynację ruchową.

Wróćmy do bramkarzy Legii. Szumski ostatnio zniknął i chyba już na dobre. Z niego coś jeszcze będzie?
Nie wiem. Broni, broni, ale nabronić się nie może… W karierze bramkarza trzeba mieć farta. Musisz się wbić idealnie w teren. Trzeba trafić na trenera, który na ciebie postawi i będzie stawiał nawet wtedy, gdy coś ci nie wyjdzie. Musisz trafić na odpowiedni klub, w którym będziesz grał i będziesz miał okazję się rozwijać. To, że masz talent, i że jesteś pracowity jeszcze niczego ci nie gwarantuje.

Mówiliśmy o bramkarzach, a co z obroną Legii? Zimą do remontu?
Bez dwóch zdań. Co robi w tej drużynie Czerwiński? Co on robi w Legii? Może mi ktoś wytłumaczyć, co taki zawodnik robi w tym klubie? Albo Hlousek. Zero inteligencji na twarzy, to i zero pomyślunku na boisku. Biega, ale nie wiadomo dokąd i po co. Jak patrzę na niego, to co chwila mam chęć powiedzieć: „Chłopie, lepiej mądrze stać, niż głupio biegać”. A już najlepszy numer to było ściągnięcie z powrotem Astiza. Dwa lata temu oddali go, bo był za stary i za wolny. A dziś co? Jest młodszy i szybszy? Cały czas zastanawiam się, jaki tu był tok rozumowania przy tym transferze. O co chodziło, gdzie jest ukryty szyfr, jakiś klucz? Chłopak był na Cyprze, tam ciepło, przyjemnie. Nie chcieli go już na tym Cyprze? To niech wróci do Hiszpanii, gdzie też jest ciepło, przyjemnie. Pokopie tam piłkę w jakimś drugoligowym klubie i wszyscy będą zadowoleni. Jakim cudem on się na siłę dał tu z powrotem wpakować? Trudno to w ogóle zrozumieć. Cyrk na kółkach.

Pazdana będzie żal, jeśli odejdzie?
A gdzie dziś byłby Pazdan, gdyby nie grał w Legii? Wydaje mi się, że to Legia zrobiła z niego zawodnika, a nie on z Legii drużynę. Tak czy nie? Oceniam to może w sposób brutalny, ale realny.

Pan też jest w gronie tych, którzy mówią, że Legia w tym sezonie marniutko?
Wręcz przeciwnie. Na pewno nie powiem, że marniutko. Przecież jest na pierwszym miejscu. To jak mam mówić, że jest marniutko? Inna sprawa, że to, iż jest na pierwszym miejscu, prezentując taki poziom, świadczy nie o niej, ale o drużynach, z którymi w tej lidze rywalizuje. Z taką grą być na pierwszym miejscu… Niebywałe. Trzeba Legii za tę jesień naprawdę pogratulować.

Rozmawiał Krzysztof Budka

  • ursynów

    Brawo Panie Jacku.Pana ocena niektórych graczy Legii jest w 100% trafna.Faktem jest ,że takich graczy jak Czerwiński i Astiz w Legii nie powinno być. Hlousek to też taki jeździec bez głowy. Na temat inteligencji bijącej z twarzy Hlouska nie będę się wypowiadał, to bardzo niebezpieczne, bo znam wielu ludzi o wyglądzie mastodonta, a zarąbiście mądrzy są. Nie rozumiem też tej ciągłej dyskusji o Majeckim. Na razie to może on piłki podawać Malarzowi, Cierzniak to jeden z tych gości, o których klub z Łazienkowskiej toczył boje, a efektem tego jest to co jest.Może jest i zardzewiały.Rdzę można usunąć preparatem Bref Power,na brak umiejętności jeszcze środków nie wynaleziono.Teraz jest przerwa,czas na robienie generalnych porządków i remontów.Do władz Legii jest tylko jedna prośba, lepiej kupić mniej, ale dobry towar, niż brać towar ze szrotów,bo może nie odpalić.

Wszystkie teksty, zdjęcia, grafiki i inne dane znajdujące się w serwisie Futbolfejs.pl chronione są prawami autorskimi.

Użycie skopiowanych lub pobranych materiałów bez pisemnej zgody Autora jest zabronione.

Serwis przeznaczony dla odbiorców posługujących się językiem polskim, ale mieszkających w krajach, gdzie zakłady bukmacherskie są legalne.

Projekt i realizacja Konrad Siuda & Stukot Pikseli