Hloušek zagra o Ligę Mistrzów, Legia już nie

Autor wpisu: 19 maja 2019 21:21

Mogło być tak pięknie: Adam Hloušek na pożegnanie z Warszawą strzela w ostatniej chwili gola dającego Legii zwycięstwo nad Zagłębiem, Lech zaskakuje Piasta i… nic się nie zmienia. Wciąż ta sama płyta: Legia czasem gra lepiej, czasem gorzej, po drodze zmienia trenerów, ale na koniec i tak ma tytuł. Potem Warka, Austria i eliminacje Ligi Mistrzów. Tyle, że z tej historii zostało tylko jedno – gol Hlouška.

Cała reszta się nie zgadza. Czeski obrońca uratował remis (2:2), nie zwycięstwo, a Piast udźwignął ciężar ostatniego spotkania i wygrał mecz z Lechem (1:0). Legia nie zagra eliminacji Ligi Mistrzów.
Zagra je za to Hloušek – w Viktorii Pilzno, która… straciła mistrzostwo dwie godziny przed Legią (na rzecz Slavii Praga, zresztą byłego klubu Hlouška). No, ale Czesi mają nad nami tę przewagę, że nie tylko mistrz, ale i druga drużyna z tabeli także ma możliwość rywalizacji o Ligę Mistrzów, więc z tego punktu widzenia u Hlouška nic się nie zmienia – jak to było rok temu, dwa lata temu, trzy lata temu. Zmienia się za to kwestia zasadnicza dla tych, którzy w Warszawie zostają. Czech ze zdumieniem musiał odkryć „na shledanou” – tytuł nie jest wcale dany Legii raz na zawsze.

Pierwszy raz od 2015 roku zdarzyło, by Legia na koniec sezonu została przez Łazienkowską pożegnana gwizdami. Ale na marginesie – wtedy, w 2015 roku – gdy to Lech sięgał po mistrza, nie było mowy o tak wielkiej przewadze kadrowej Legii nad resztą ligi jak w tym sezonie. I wtedy przynajmniej na pocieszenie zostawał Puchar Polski. Teraz nic.
Po ostatnim gwizdku sędziego w meczu z Zagłębiem Lubin prezes Dariusz Mioduski opuszczał lożę VIP blady jak ściana. Wcześniej z niedowierzaniem na błędy swoich obrońców patrzył Aleksandar Vuković. Gdy Damjan Bohnar po błyskawicznej akcji wbił piłkę do legijnej bramki obok bezradnego Radosława Majeckiego, Vuko cisną o murawę butelką z wodą, machnął rękami i w geście bezradności opadł na fotel obok Marka Saganowskiego, po czym nie podnosił się dłuższą chwilę.
Czy się wydaje, czy to gest bezradności rodem z Besnika Hasiego?

Na stadionie w Warszawie dało się słyszeć dziwne podszepty o golu straconym przez Lecha z Piastem – rozstrzygającym sprawę mistrzostwa, że to był gol-kuriozum. No, był – fakt. Tylko co to ma za znaczenie?! Legia miała swój mecz z Zagłębiem wygrać – to przede wszystkim. Ba, wcześniej miała wygrać z Jagiellonią, miała wygrać z Pogonią – a wtedy czyny Piasta nie miałyby żadnego znaczenia. Ba, nie miałoby nawet znaczenia, że Piast ograł Legię!
Legioniści mecz z Zagłębiem wypuścili jednak z rąk tak samo jak i tytuł mistrzowski. Niespodziewanie. Prowadzili 1:0 po bramce Carlitosa i nie miało prawa już stać nic niezwykłego. Radość, jaką eksplodowała ekipa mistrzów (wciąż jeszcze w tamtym momencie), zwiastowała raczej nieszczęście lubinian a nie gospodarzy. Dwa, trzy, cztery… Tak to miało polecieć.
A jednak jeśli ktoś się posypał w tym momencie, była to Legia. Nie tak, jak w poprzednich spotkaniach, nie na początku, tylko paradoksalnie wtedy, gdy objęła prowadzenie. Walczące o pietruszkę Zagłębie nie dało się zepchnąć, zasypać. Grało mądrzej, lepiej, choć tylko o satysfakcję. Trzech najwięcej biegających piłkarzy w tym meczu – w meczu o szansę na uratowanie MISTRZA dla Legii – to Bartosz Ślisz (Zagłębie), Filip Starzyński („dziesiątka”! Zagłębia), Alan Czerwiński (Zagłębie). No, a gdzie tu Legia? Tym razem już na pewno nie w Lidze Mistrzów…

I jeszcze jedno – Hloušek jednak coś uratował. Symbolicznie przypieczętował wicemistrzostwo. Dzięki pieczęci odchodzącego Czecha, nie trzeba się kopać na 10. poziom regulaminu ligi, by rozstrzygnąć, kto wyżej: Legia czy Lechia (wygrana z Jagiellonią 2:0).

Inne artykuły o: Ekstraklasa | Legia Warszawa

  • ursynów

    Moja babcia zawsze mówiła- licz na siebie. To prawda liczenie na to,że Piast przegra z Lechem- to mrzonka. A jaki interes miałby w tym Lech. Fair play, no nie mogę , to nie w tej grze.Ale zostawmy wszelkie gdybania. Prawda jest taka. Piast to słaby mistrz, ale to drużyna , której chciało się grać, w przeciwieństwie do Legii. Mieć 7 punktów przewagi i roztrwonić je w rundzie finałowej.Nieprawdopodobne, ale możliwe. W tej drużynie nikt nie grał na przyzwoitym poziomie,nad drużyną nie panowali trenerzy, a Pan Prezes zachowywał się jak gość z kosmosu.Orbitował, ale nie mógł trafić na właściwą orbitę. Vukovic potwierdził ,że nie każdy dobry zawodnik , ma papiery na niezłego trenera. Choć miał gorących entuzjastów wśród ludzi zajmujących się piła , również tu w Futbolfejsie- to mecze pod jego kierunkiem pokazały,że nie panuje nad drużyną. Zamiana dresu na garnitur, nie oznacza,że jak za dotykiem czarodziejskiej różdżki, kopacze, staną się panami piłkarzami. Przyjdzie czas na analizy tego co stało się w Legii i dlaczego.Należy życzyć powodzenia Piastowi w pucharach.A nuż się uda. A Legia?- wymaga gruntownej przebudowy, odmłodzenia składu,pozbycia się zbędnego balastu z 2 półwyspów Europy no i zatrudnienia trenera z prawdziwego zdarzenia.Czy to możliwe? Pod wodzą ,,Kudłatego” wygwizdanego przez kibiców- wątpię.Ale to już nie moje zmartwienie.

  • zgubek

    Nie każdy wie dlaczego stało się jak się stało, a ja w ten smutny dzień dla kibiców z Warszawy napisałem taki ,,częstochowski ” wierszyk.
    Biją dziś w Warszawie dzwony, bo to klub nasz ulubiony
    Klub co ma już 103 lata, znany w każdym skrawku świata
    Dzisiaj zamiast pić szampana, a Warszawa być pijana
    Musi wstydu gorycz znosić, za porażkę swą przeprosić
    Mistrzem Polski Piast jest z Gliwic, trudno temu się nie dziwić
    Że klub ten choć nie zza świata, tak ośmieszył potentata
    Nie pomogły czary, cuda, Vuko wierzył ,że się uda
    Nie udało się, nie mogło, Legię wiele rzeczy zmogło
    Kto jest winien,kto dał ciała, cała Polska to widziała
    Legia słabo bardzo grała i to prawda o tym cała
    Taka prawda jest i basta- mamy Mistrza Polski – Piasta
    Mistrzem Piast, a dlaczego? – trzeba spytać Kudłatego.

Wszystkie teksty, zdjęcia, grafiki i inne dane znajdujące się w serwisie Futbolfejs.pl chronione są prawami autorskimi.

Użycie skopiowanych lub pobranych materiałów bez pisemnej zgody Autora jest zabronione.

Serwis przeznaczony dla odbiorców posługujących się językiem polskim, ale mieszkających w krajach, gdzie zakłady bukmacherskie są legalne.

Projekt i realizacja Konrad Siuda & Stukot Pikseli