Hildeberto – czyli jakieś transferowe fatum Legii

Autor wpisu: 31 sierpnia 2017 12:02

Hildeberto w Legii jeszcze się nie nagrał i prędko nie nagra. Zamiast gubić kilogramy i dochodzić do optymalnej dyspozycji straci półtora miesiąca, a potem będzie musiał się odbudowywać, by dojść przynajmniej do takiej formy, jaką miał przed kontuzją. A kiedy dojdzie do tej optymalnej? Jesienią chyba trudno będzie się o tym przekonać.

Hildeberto miał być w Legii objawieniem. Ale póki co jest kolejnym rekonwalescentem. Pokazać, że drzemią w nim duże możliwości, poza meczem rezerw z Sokołem Ostróda, nie zdołał. Wychowanek Benfiki, który zaliczył 22 mecze w Championship (Nottingham Forest), do Legii trafił mocno „zapuszczony”, co przyznawał Jacek Magiera – mówiąc o miesięcznych zaległościach młodego piłkarza.
Tłumaczył to także prezes Dariusz Mioduski: – Na początku grał w Nottingham, potem zmienił się trener, odstawiony piłkarz załamał się trochę, odpuścił. Tylko że gdyby był w pełni formy, byłby poza naszym zasięgiem. Takiego piłkarza jak Berto, z takim kodem genetycznym, nie było w tej lidze od czasów Vadisa.

Teraz znów ciężko będzie o odbudowywanie Berto, bo jak wiemy w ostatnim meczu z Zagłębiem Lubin pograł tylko 33 minuty i zszedł z boiska kontuzjowany. Lekarski werdykt – bardzo niesympatyczny: uszkodzenie łękotki przyśrodkowej. W środę piłkarz przeszedł artroskopię kolana, po której doktor Maciej Tabiszewski zawyrokował, że czeka go przerwa 6 tygodni. Lekarz Legii podał to w „sosie” optymistycznym, ale przecież niewiele w tym optymistycznego.
Z każdym dniem treningów Berto kibice Legii czekali na to, że Portugalczyk jest coraz bliżej pokazania swoich – podobno niemałych – prawdziwych walorów. Do tego trzeba było ciężkiej pracy, bo (jak ujawnił „Przegląd Sportowy”) Berto do Legii przyjeżdżał mając 19 procent tkanki tłuszczowej. Przy wzroście 176 cm ważył… 86 kg! Czyli nadwagę miał z grubsza biorąc taką, jak Petteri Forsell przybywający do Miedzi Legnica – a to okrąglutki Fin stał się swego czasu przykładem piłkarskiego zapuszczenia.

Berto zaległości nadrabiał, nadrabiał i… nie nadrobił. Teraz dochodzi 6 tygodni przerwy – oczywiście tak czy owak siłownia i inne ćwiczenia fizyczne będą mu aplikowane, no ale o normalnym treningu nie ma mowy. 6 tygodni, czyli mówimy już o połowie października, a pewnie w sensie dyspozycji meczowej zejdzie i do początku listopada. Oczywiście, Berto ma dopiero 21 lat, a z Legią związał się do czerwca 2021 roku, więc jeszcze Legii może dać wiele – tego na razie nic nie przekreśla. Ale póki co to jeszcze jeden transfer, który na sztuki jest, ale niewiele z tego wynika.
Na marginesie – Vamara Sanogo, który po przeniesieniu się do Legii cztery miesiące poświecił na leczenie i rehabilitację, też na Łazienkowskiej nie zagra. Upadło wypożyczenie do Arki, ale dziś oficjalnie… wrócił do Zagłębia Sosnowiec, w którym grał jesienią ubiegłego roku.

Inne artykuły o: Ekstraklasa | Legia Warszawa

  • zgubek

    Hildeberto,Sanogo,Chukwu – trzej czarnoskórzy muszkieterowie,co na to kardynał Richelieu- Mioduski.Te zakupy to efekt 8 lat rządów…itd,itp.Tak można do usranej śmierci wzajemnie się przerzucać odpowiedzialnością-ale kibica to mało obchodzi.A Hildeberto to na dzień dzisiejszy kojarzy się z Grubąbertą.

Wszystkie teksty, zdjęcia, grafiki i inne dane znajdujące się w serwisie Futbolfejs.pl chronione są prawami autorskimi.

Użycie skopiowanych lub pobranych materiałów bez pisemnej zgody Autora jest zabronione.

Serwis przeznaczony dla odbiorców posługujących się językiem polskim, ale mieszkających w krajach, gdzie zakłady bukmacherskie są legalne.

Projekt i realizacja Konrad Siuda & Stukot Pikseli