Górnik gra jak za dawnych lat. Leje, kogo chce!

Autor wpisu: 4 listopada 2017 22:52

Święto futbolu w Zabrzu trwa. Na początek rundy – jeszcze w lipcu – Górnik zlał Legię, na koniec Lecha. Obaj żelaźni kandydaci do tytułu padli na Roosevelta bezdyskusyjnie, solidarnie przegrywając po 1:3. A już po przerwie na reprezentację (19.11) zespół trenera Brosza przyjeżdża do Warszawy na Łazienkowską. To będzie mecz Legia – Górnik jak za dawnych lat!

Trener Bjelica mógłby mieć żal, że czy jest VAR, czy go nie ma, karne są dyktowane przeciw Lechowi, a nie dla Lecha. Ale tak nie powie, bo tym razem karny przeciw poznaniakom był ewidentny, nawet weryfikacja wideo nie była potrzebna.
Rafał Janicki porusza się w polu karnym z gracją godną słonia w składzie porcelany. Nic więc dziwnego, że przytomny Dani Suarez tylko puścił sobie piłkę obok stopera Lecha i poczekał na kontakt z jego nogą. Karnego wykorzystał oczywiście Igor Angulo, który w drugiej połowie dołożył kolejną bramkę, z kontrataku. Ma już 16 goli, w 14 meczach, bo raz w Ekstraklasie nie zagrał. Mamy w Polce nowego Nemanję Nikolicia.

Lech nie grał wcale źle, ale mecz tak się ułożył, że co poznaniakom zaczynało iść, to… tracili bramkę. Ale uczciwie powiedzmy: robił swoje Jevtić, starał się Gajos, walczył Makuszewski. Wszystko na nic – krew w piach.
Drugi gol to akcja przyszłych reprezentantów Polski (choć jeszcze przed debiutem) – takie są dzisiaj czasy w Górniku Zabrze! Jak za dawnych lat. Czyli Damian Kądzior do Rafała Kurzawy (w poniedziałek obaj stawią się u Nawałki), a Kurzawa do Szymona Żurkowskiego. Też reprezentanta, bo 20-latek z Zabrza również został powołany do reprezentacji. Konkretnie do młodzieżówki. I na tym – już to widać – jego kariera się nie skończy. Podobno Nawałka już przebiera nogami, żeby Żurkowskiego zobaczyć na zgrupowaniu pierwszej reprezentacji. Ale jeszcze nie teraz, jesienią, a raczej w meczach marcowych. O ile młokos utrzyma wysoką dyspozycję.
A powinien, bo naprawdę dobrze wygląda. Żurkowski zasuwa na boisku jak Indianin w starym dowcipie trenerów, którzy mówili, mobilizując swoich zawodników: „Indianin odpoczywa w biegu”. I chłopak tak wygląda, jakby naprawdę odpoczywał w biegu. W szkole startował w przełajach, czyli zupełnie jak… Robert Lewandowski. Jak widać na przykładzie napastnika Bayernu, na takim fundamencie można budować wielkich zawodników.
Żurkowski w 90. minucie pięknie pokręcił Janickiego i był bliski strzelenia drugiego gola. Szkoda, że tego nie zrobił, bo z pewnością na tę drugą bramkę zasłużył. Żurkowski jest jeszcze młody, nie ma co go zagłaskiwać, ale długo już w Zabrzu nie pogra. Większe czekają wyzwania.

Lech miał w tym meczu swój dobry moment, tuż po golu strzelonym przez Christiana Gyttkjaera. Tylko wtedy zwycięstwo Górnika było zagrożone. Górnik cofnął się i mógł za to drogo zapłacić, ale wtedy wyszedł z zabójczą kontrą na 3:1 i było po sprawie.
Gwoździem do trumny Lecha były zmiany zrobione przez trenera Bjelicę. Z boiska zeszli Darko Jevtić i Radek Majewski, a w ich miejsce pojawili się Mihai Radut i Nicki Bille Nielsen. Ci faceci kompletnie nic nie wnieśli. Gra ofensywna Lecha po prostu przestała istnieć.
Błędy czy nie, VAR czy bez VAR-u – teraz już można mówić wprost. Lech Poznań upoił się wysokim zwycięstwem z Legią i wpadł w głęboki kryzys. Słabo punktuje. Trzeba bić w dzwony, bo wymarzone mistrzostwo Polski zaczyna się od Wielkopolski bardzo szybko oddalać.

Górnik mistrzem jesieni. Czy jest ktoś, kto powie, że mistrzostwo Polski dla Zabrza jest niemożliwe? Stadion w sobotę znów był pełen. Ci chłopcy się naprawdę lubią, rozumieją i wiosłują w tym samym kierunku. Cała liga czeka, kiedy złapie ich kryzys, ale ten – tak jak rywale w Ekstraklasie – nie jest w stanie ich dogonić.

Inne artykuły o: Ekstraklasa | Górnik Zabrze | Lech Poznań

  • ursynów

    Oj słaba ta liga nasza.Beniaminek, który do ekstraklasy wszedł psim swędem, wygrywa z głównymi kandydatami to mistrzostwa.Czy Górnik jest tak silny , czy ta liga jest słaba.Uważam,że to drugie.Liga słaba jest,tu każdy może wygrać z każdym.faworyt dostaje w tłuki od słabeusza,tak spłaszczonej tabeli dawno nie było.Legia w tym sezonie jest słabiutka, a mimo to może być wicemistrzem jesieni.Górnik mistrz, ale nie podzielam zachwytu niektórych dziennikarzy,że to wraca stary dobry Górnik.Ci zawodnicy ,którzy teraz wygrywają, to jeszcze daleko im do poziomu starego Górnika,dominującego w polskiej piłce i odgrywającego niepoślednią rolę w pucharach europejskich.Ale wszystko przed nimi, większość z nich to młodzi ludzie,którzy chcą grać i zasuwają jak samochodziki.Trener Brosz zrobił z nich graczy , np.Wieteska, Kądzior- to zawodnicy,na których w Legii czy Jagiellonii nie specjalnie się poznano.Nie sądzę jednak ,żeby w tym składzie(rezerw brak), Górnik zdobył majstra.A wracając do meczu z Lechem- to ma Pan rację,zmiany dokonane przez trenera, to nie przykłady tzw. dobrej zmiany, na to ma patent inny trener.

Wszystkie teksty, zdjęcia, grafiki i inne dane znajdujące się w serwisie Futbolfejs.pl chronione są prawami autorskimi.

Użycie skopiowanych lub pobranych materiałów bez pisemnej zgody Autora jest zabronione.

Serwis przeznaczony dla odbiorców posługujących się językiem polskim, ale mieszkających w krajach, gdzie zakłady bukmacherskie są legalne.

Projekt i realizacja Konrad Siuda & Stukot Pikseli