Fornalik zakotwiczy w Niecieczy? Liczyliśmy, że jednak trafi na wyższą półkę

Autor wpisu: 31 maja 2017 16:11

O tym, że Waldemar Fornalik po rozstaniu z Ruchem w miarę szybko znajdzie robotę w naszej lidze, było do przewidzenia. Ale można było przypuszczać, że trafi na trochę wyższą – przynajmniej medialnie – półkę. Byłego selekcjonera wymieniało się w gronie tych, którzy latem mogą zastąpić w Jagiellonii Michała Probierza. Podobno jednak trafi do Niecieczy.

Nieoficjalnie mówi się, że warunki umowy zostały już ustalone, niedługo Fornalik ma podpisać z Bruk-Betem Termaliką kontrakt. Być może i mierzył trochę wyżej, ale – jak przyznał niedawno w TVP Sport: „To nie trenerzy wybierają sobie pracę, ale prezesi wybierają trenerów, na których chcą postawić”. No i taka jest prawda.
Szefowie najmniejszego klubu Lotto Ekstraklasy Fornalika upatrzyli sobie już od dawna. Latem ubiegłego roku, po tym jak rozstali się z Piotrem Mandryszem, długo sondowali nawet możliwość „wyciągnięcia” Fornalika z Ruchu. Tyle że w Chorzowie nie chcieli o tym słyszeć. Postawiono więc na Czesława Michniewicza, który akurat był wolny, bo nie przedłużył kontrakt z Pogonią. Michniewicz nie przepracował jednak w Niecieczy pełnego sezonu, mimo iż po rundzie jesiennej klub był w ścisłej czołówce. Wiosną przyszło kilka słabszych meczów, no i ambicje ludzi z Niecieczy najwyraźniej zostały nadszarpnięte. Z Michniewiczem się rozstano, a sezon w roli pierwszego szkoleniowca kończy Marcin Węglewski. Było jednak jasne, że latem w Termalice pojawi się szkoleniowiec z tzw. nazwiskiem. Fornalik to nazwisko ma.

Być może w Niecieczy wymarzyli sobie walkę w przyszłym sezonie o europejskie puchary, skoro miejsce w grupie mistrzowskiej po sezonie zasadniczym to jeszcze za mało. Fornalik miałby to zagwarantować. Jeśli chodzi o warunki organizacyjno-finansowe, to bez porównania będzie miał lepiej niż przy Cichej, gdzie od lat sztukowali, jak mogli. Były selekcjoner w tych „dzikich” warunkach jednak świetnie się odnajdywał i śmiało można postawić tezę – przynajmniej my taką stawiamy – że gdyby nadal zasiadał na ławce Niebieskich, Ruch wybroniłby się przed spadkiem.
– Już wcześniej w Ruchu pracowało się bardzo trudno, ale w tym sezonie osiągnięto apogeum. Nie uciekłem. Jest mi tak samo przykro z powodu spadku Ruchu, jak wszystkim. Wszyscy wiedzą, jak długo byłem związany z klubem. Swoją decyzją chciałem uświadomić ludziom dokoła, jak trudna i skomplikowana jest sytuacja. Trenerzy nie mogą funkcjonować w takich realiach. Co tydzień dochodziły inne informacje odnośnie finansów, organizacji. Przychodzi nowy prezes, mija miesiąc i prezesa nie ma. To nie pomaga drużynie w pracy – opowiadał na temat ostatnich miesięcy w Ruchu.

Co ciekawe, poza Chorzowem – nie licząc czasu na prowadzenie reprezentacji – po raz ostatni Fornalik pracował… w 2008 roku w pierwszoligowym wówczas Widzewie Łódź.

Wszystkie teksty, zdjęcia, grafiki i inne dane znajdujące się w serwisie Futbolfejs.pl chronione są prawami autorskimi.

Użycie skopiowanych lub pobranych materiałów bez pisemnej zgody Autora jest zabronione.

Serwis przeznaczony dla odbiorców posługujących się językiem polskim, ale mieszkających w krajach, gdzie zakłady bukmacherskie są legalne.

Projekt i realizacja Konrad Siuda & Stukot Pikseli