FORNALIK: Legia zagrała słabo? W życiu, to Ruch zagrał bardzo dobrze!

Autor wpisu: 20 lutego 2017 17:36

Z trenerem Ruchu rozmawiamy o tym, czy rzeczywiście ma patent na Legię, co było przyczyną metamorfozy Niebieskich, jak duże znaczenie ma ta wygrana dla jego zespołu, no i czy wreszcie Ruch na dobre odbije się od dna.

FUTBOLFEJS.PL: Wszędzie piszą teraz, że Waldemar Fornalik ma patent na Legię. Mają rację?
WALDEMAR FORNALIK: Jaki tam patent… Więcej razy z Legią przegrałem, niż z nią wygrałem, nie mówmy więc o patencie.

Ale nie da się ukryć, że od czasu do czasu lubi pan tej Legii napsuć krwi.
No tak się czasem zdarzy. W zasadzie to był mój drugi taki mecz przy Łazienkowskiej. I to zupełnie inny niż ten pierwszy, z 2011 roku, kiedy przegrywaliśmy 0:2, a mimo to udało się wygrać. Teraz prowadziliśmy 3:0. Ale satysfakcja jest oczywiście tak samo duża. Tym bardziej że teraz wystąpili przede wszystkim młodzi ludzie, z których większość wychowała się w Ruchu. Ludzie, których piłkarsko niemal od samego początku zbudowaliśmy. Dla nich to naprawdę wielka sprawa.

Pytam o ten patent, bo miałem wrażenie, że nie sprawiał pan wczoraj przy Łazienkowskiej wrażenie zdziwionego tym, co się stało. Spodziewał się pan, że ogra Legię?
(ze śmiechem) Czy się spodziewałem? Wie pan, wierzę w swój zespół, wierzę w to, co robimy. Przecież na co dzień widzę tych młodych zawodników na treningach, wiem, co potrafią, jak pracują, jak fajnie się rozwijają. I byłem przekonany, że nadejdzie wreszcie taki mecz, w którym oni udowodnią, na jak dużo ich stać. A że nadszedł na Legii? Tym większa satysfakcja, bo przecież po porażce z Cracovią posypały się na nasze głowy gromy.

No właśnie, to jakie jest to oblicze pańskiego Ruchu – takie jak przeciwko Cracovii, czy jak w niedzielnym meczu na Legii?
Ale z Cracovią wcale nie zagraliśmy jakoś wyjątkowo słabo. Skrytykowano nas po tamtym spotkaniu, tyle że ja wciąż będę się upierał, że niesłusznie. To był typowy mecz na remis. Wtedy się nie udało, ale ja już wiedziałem, że za chwilę nastąpi przełom. I to porządny przełom, bo wygrać z mistrzem na jego boisku to nie byle co.

Co było z pańskiej perspektywy kluczowe, by wyjechać z Legii z kompletem punktów?
Konsekwencja w naszej grze i żelazna defensywa. Ani razu nie daliśmy się zaskoczyć Legii, zresztą dobrze przygotowaliśmy się do tego spotkania, wiedzieliśmy, jak będzie grać. No i poza tym oczywiście wspaniałe bramki i odwaga w ofensywie.

Widział pan pewnie i słyszał komentarze, w których roi się od stwierdzeń, że to nie Ruch zagrał dobrze, tylko Legia słabo.
Widziałem, słyszałem i absolutnie się z nimi nie zgadzam. Legia zagrała słabo? W życiu! Legia zagrała na swoim normalnym poziomie. Po prostu potrafiliśmy zneutralizować większość jej atutów. To nie Legia zagrała słabo, tylko my zagraliśmy bardzo dobrze! Ja wiem, że najprościej puścić w świat taki przekaż: „Na Łazienkowską przyjechał ostatni Ruch i wygrał tylko dlatego, że Legii przytrafił się słaby mecz”. Nieprawda. Legia grała w piłkę, stwarzała sytuacje, a my podjęliśmy walkę i przy okazji mieliśmy odrobinę szczęścia plus bramkarza w bardzo wysokiej formie, którego interwencje też przyczyniły się do tego, że wygraliśmy.

No to co, po takim zwycięstwie czas na to, by ten Ruch wreszcie na dobre odbił się od dna?
Wierzę w to. Mam nadzieję, że teraz ci młodzi chłopcy zobaczą, że skoro wygrali z Legią na wyjeździe, są w stanie wygrać z każdym. Pokazali, że mają nie tylko spore umiejętności, ale również charakter. Jesienią, gdy często przegrywaliśmy jedną bramką, podkreślałem, że jeszcze czegoś nam brakuje. Chyba właśnie takiej pewności siebie po ważnym, przełomowym zwycięstwie. Dlatego liczę, że nie tylko wynik, jaki przywieźliśmy z Warszawy, ale przede wszystkim to, jak się tam zaprezentowaliśmy, zacznie procentować.

Duży wpływ na przygotowania zimowe miało zamieszania związane z odebraniem wam punktów przez Komisję Licencyjną? Długo musiał pan przekonywać chłopaków, że nie ma się co poddawać, tylko trzeba walczyć, bo jeszcze nic straconego?
Powiem tak: zamieszanie na pewno nie pomagało, to jasne. Trudno też było przejść nad tym wszystkim do porządku dziennego. Na szczęście trafiła się w Ruchu skonsolidowana grupa ambitnych ludzi, którzy chcą i zrobią wszystko, by Ruch się utrzymał. I bez względu na wszystko ci ludzie robią swoje, czego m.in. efektem była wygrana na Legii.

Rozmawiał Krzysztof Budka

Inne artykuły o: Ekstraklasa | Ruch Chorzów

Wszystkie teksty, zdjęcia, grafiki i inne dane znajdujące się w serwisie Futbolfejs.pl chronione są prawami autorskimi.

Użycie skopiowanych lub pobranych materiałów bez pisemnej zgody Autora jest zabronione.

Serwis przeznaczony dla odbiorców posługujących się językiem polskim, ale mieszkających w krajach, gdzie zakłady bukmacherskie są legalne.

Projekt i realizacja Konrad Siuda & Stukot Pikseli