Filipiak trafił we właściwy klawisz. A co zrobił Pawełek…

Autor wpisu: 7 kwietnia 2017 21:22

Prawie pół roku (dokładnie 175 dni) kibice Pasów czekali na wygraną swojej drużyny na własnym boisku. Cracovia wygrała 1:0 ze Śląskiem i prawdopodobnie dzięki tej wygranej Jacek Zieliński utrzymał posadę trenera. Przynajmniej na razie.

Nie dało się nie patrzeć na to spotkanie nie mając w głowie słów właściciela klubu Janusza Filipiaka. Prezes Cracovii w rozmowie z portalem Interia.pl zapowiedział, że jeśli drużyna spadnie do 1. ligi, to piłkarze, którzy mają ważne kontrakty, nigdzie nie odejdą, będą musieli walczyć na zapleczu ekstraklasy.

Takiej deklaracji jeszcze nie słyszeliśmy. Brawo!

Patrząc na występ Pasów, trudno było oprzeć się wrażeniu, że zawodnicy walczą, jak o życie. Takiego tempa, takiego poświęcenia nie oglądaliśmy w wykonaniu tej drużyny od dłuższego czasu. Po bramce – jak się potem okazało zwycięskiej – Piotr Polczak cieszył się, jakby to był finał Ligi Mistrzów.

Ale może to tylko takie nasze wrażenie, może to autosugestia i zobaczyliśmy to, co chcieliśmy zobaczyć.

Nie wiadomo jak ten mecz by się skończył, gdyby nie Mariusz Pawełek. Niestety, bramkarz Śląska musi wziąć tę bramkę na swoje konto. Wyszedł do dośrodkowania, nie sięgnął piłki i jeszcze przez niego kompletnie zgłupiał stoper Adam Kokoszka. Z nieporozumienia skorzystał Polczak, który wstawił nogę, piłka się od niej odbiła i wpadła do pustej bramki. Bo nie dość, ze Pawełek postanowił wyjść niepotrzebnie/za późno, to jeszcze chciał się ratować robiąc „pajacyka”.

Nie będziemy się znęcać nad zawodnikiem, chociaż wyglądało to nieco komicznie, zresztą nie pierwszy raz. Jan Urban, trener Śląska też nie chciał dobijać swojego podopiecznego, więc ujął to delikatnie: – Z reguły, gdy bramkarz wychodzi do dośrodkowania, to trup ściele się gęsto. Pawełek powinien wyjść bardziej zdecydowanie.

A wracając do Cracovii, dzisiejsza jej postawa jest dowodem na to, że problem tej drużyny tkwi może nie w nogach, nie w złej taktyce, którą dobierał Zieliński, a po prostu w motywacji. I wygląda na to, że profesor Filipiak trafił we właściwy klawisz. Pytanie: jak długo ta groźba będzie działała.

Inne artykuły o: Cracovia | Ekstraklasa

Wszystkie teksty, zdjęcia, grafiki i inne dane znajdujące się w serwisie Futbolfejs.pl chronione są prawami autorskimi.

Użycie skopiowanych lub pobranych materiałów bez pisemnej zgody Autora jest zabronione.

Serwis przeznaczony dla odbiorców posługujących się językiem polskim, ale mieszkających w krajach, gdzie zakłady bukmacherskie są legalne.

Projekt i realizacja Konrad Siuda & Stukot Pikseli