Filipiak strzela w PZPN? „Związek to największy wygrany tych rozrób, za które kluby płacą jak za zboże…”

Autor wpisu: 15 grudnia 2017 10:21

– PZPN najzwyczajniej w świecie zarabia na tych rozróbach. To największy wygrany tych rozrób, za które kluby płacą jak za zboże. Jakbym był skarbnikiem PZPN-u, to sponsorowałbym te rozróby, żeby tych kar było jak najwięcej. Oczywiście przesadzam, ale tak to mniej więcej wygląda – to bardzo mocna reakcja Janusza Filipiaka na to, co stało się podczas środowych derbów Krakowa i dzień później, czyli na karę, jaka za słynne racowisko została Cracovii wlepiona.

Filipiak jest zły i rozgoryczony. To jasne i trudno mu się dziwić. Raz, jego drużyna poległa z kretesem w meczu z odwiecznym rywalem (1:4). Dwa – banda kiboli strzelająca racami do wszystkiego, co się rusza, zrobiła Pasom wyjątkowo czarny PR, narażając klub na straty finansowe i wizerunkowe. – To ugodziło w klub, ugodziło we mnie. Przeżywałem to. Byłem na to trochę przygotowany, bo w ostatnich kolejkach rac na stadionach było dużo i obawiałem się, że kibice Cracovii będą chcieli pokazać, że oni w tych racach są lepsi i tak się niestety stało. Nie oczekiwałem jednak, że będą chcieli być aż tak bardzo lepsi – mówił Filipiak.

Ale żeby szpila poszła w PZPN? Do tej pory akurat stosunki Filipiaka z władzami związku były bardziej niż poprawne. Czego zresztą najlepszym przykładem „podarowanie” stadionowi przy Kałuży finału młodzieżowych mistrzostw Europy.
Oczywiście trudno w tej sytuacji doszukiwać się tego, że Filipiak całą winę za zaistniałą sytuację zwala na związek i Zbigniewa Bońka. Ale to, co mówi, to bardzo ważny głos, który do PZPN-u powinien dotrzeć (choć akurat kary nakłada i kasę z ich tytułu pobiera nie skarbnik związku, ale Ekstraklasa SA). Bo to kolejny głos właściciela klubu, który w walce ze stadionowi bandytami pozostawiony jest samemu sobie. Efekt tego porzucenia właśnie widzimy. I tylko możemy sobie zadać pytanie (a nawet dwa): „Który to już raz i kto będzie następny?”.

– Dla mnie, jako prezesa, to jest duża porażka. Daje się dużo pieniędzy i dużo emocji, a to jest marnowane. To już przeżył Cupiał, jak „Misiek” rzucał nożem. To przeżyli Wejchert z Walterem, których prawie pobito na treningu – przypomina Filipiak.
Co na to wszystko PZPN? Na razie – jak już wspominaliśmy na tych łamach nie raz i nie dwa – udaje, że wspomaga wszystkich w walce z bandytyzmem stadionowym, tyle że niestety na udawaniu się kończy. Pozory w związku mają opanowane do perfekcji, ale te pozory kończą się na wlepianiu finansowych kar, przyznawaniu walkowerów, odbieraniu punktów, rozpieprzaniu rozgrywek i mówieniu, że trzymamy rękę na pulsie, a resztą niech się zajmą służby państwowe, bo od tego one są. Nasza władza już tam nie sięga. I błędne koło się zamyka. Jak jest miło i przyjemnie, wypinamy klaty po ordery i pokazujemy się przed kamerami. Jak robi się syf, udajemy, że nas nie dotyczy.

Filipiak nie mówi tego wprost, ale wyraźnie daje do zrozumienia, że kluby w walce ze stadionowymi bandytami czują się pozostawione samym sobie i kompletnie nie są w stanie sobie z tym poradzić. – Jako klub nie uciekamy od swojej części odpowiedzialności. W przerwie zimowej będziemy nad tym myśleć i do wiosny przystąpimy z rozwiązaniami. Szkic tych rozwiązań jest. Natomiast próba przerzucenia całej odpowiedzialności na kluby nie jest dobrym rozwiązaniem. Jako prezes nie mam żadnych narzędzi, żeby wyegzekwować porządek na stadionie. Nie mamy policji, nie mamy sądów. Monitoring przekazujemy i robimy wszystko tak, jak należy. Chcę zapytać: czemu ci ludzie, którzy byli w dobrze zdefiniowanym sektorze, nie zostali od razu na miejscu aresztowani? Mamy stadion, mamy wyjścia i to była prosta sprawa, żeby zatrzymać tych ludzi i zacząć wyjaśniać. A z tego, co ja wiem, to oni sobie spokojnie wyszli ze stadionu. Jaki jest wpływ klubu na to? Jest szereg organizacji, które za ten porządek odpowiadają i muszą nam pomóc. Nie rozumiem, dlaczego osoby, które były na tym sektorze, nie zostały zatrzymane?

PZPN bardzo może w tym wszystkim klubom pomóc. Jak? Pisze o tym chociażby Dariusz Tuzimek – TUTAJ. Wystarczy przestać udawać, że coś się robi, a zacząć to robić. Może to, co mówi Filipiak, trafi wreszcie, do kogo trzeba…

Inne artykuły o: Cracovia | Ekstraklasa

  • Piotr Borkiewicz

    Pan Filipiak wskazuje nie tylko na PZPN ale również na policję i prokuraturę. W zestawieniu z dzisiejszym niusem o zastrzeleniu przy próbie zatrzymania gangstera który porywał dla okupu i torturował ludzi a w „cywilu” był przywódcą kiboli Cracovii, mozna ocenić z jakimi problemami muszą się mierzyć właściciele klubów.

  • GerardBukowski

    Filipiak daj se spokój z tymi kopaczami

Wszystkie teksty, zdjęcia, grafiki i inne dane znajdujące się w serwisie Futbolfejs.pl chronione są prawami autorskimi.

Użycie skopiowanych lub pobranych materiałów bez pisemnej zgody Autora jest zabronione.

Serwis przeznaczony dla odbiorców posługujących się językiem polskim, ale mieszkających w krajach, gdzie zakłady bukmacherskie są legalne.

Projekt i realizacja Konrad Siuda & Stukot Pikseli