ESA 37 zostaje, ale pierwszoligowcy będą mieli łatwiej. O ile… mają porządne stadiony

Autor wpisu: 15 lutego 2018 20:06

Ekstraklasa w obecnym kształcie przetrwa przynajmniej kilka najbliższych sezonów. Największa zmiana szykuje się za to dla… pierwszej ligi. Od sezonu 2019/2020 awansować będzie mógł nawet zespół z szóstego miejsca w tabeli! Pod warunkiem, że już w chwili awansu ma stadion spełniający wszystkie wymogi ekstraklasy.

Dyskusja, momentami burza, wokół tego, jak ma wyglądać polska ekstraklasa trwała ze dwa lata z okładem. Kolejne koncepcje, kolejni lobbyści, pomysły, spory, przekomarzania.
Ale wreszcie jest jasne i to podobno na wiele, wiele lat – dopóki kompletnie nie zmieni się krajobraz władz polskiego futbolu. Rada Nadzorcza Ekstraklasy SA. zarekomendowała klubom i PZPN-owi (jednak przy ogólnej zgodzie wszystkich, więc wolty już nie będzie) pozostawienie obecnego systemu rozgrywek, czyli: 16 zespołów w ekstraklasie, podział na rundę zasadniczą i finałową – 37 kolejek (bez dzielenia punktów) i 18 zespołów w pierwszej lidze.

Jest i jednak zasadnicza zmiana: od sezonu 2019/2020 z ekstraklasy spadną trzy zespoły i trzy awansują z pierwszej ligi. Awans dla dwóch pierwszych – tak jak dziś – będzie automatyczny, ale o trzecie miejsce zostanie rozegrany play off dla zespołów z miejsc 3.-6. Zwycięzca play off awansuje jako trzecia drużyna do ekstraklasy.
Z tej spadek też nie będzie równy spadkowi. Nawet jeśli okaże się pod koniec sezonu, że degradacje są już przesądzone, i tak warto będzie bić się o to, by spaść z miejsca 14. (a nie 15. czy 16.), bo to będzie oznaczało tzw. poduszkę finansową.

Aż chciałoby się powiedzieć: jaka szkoda, że te awanse to już nie teraz! W tym sezonie rywalizacja o czołowe miejsca w pierwszej lidze jest tak porywająca i tak wiele klubów się o nie bije, że chciałoby się, by jak najwięcej z nich cel osiągnęło.
Ale, ale… tu jest znaczący kruczek. Uwaga, pierwszoligowcy – zaostrzone zostaną przepisy licencyjne! Zwłaszcza te dotyczące infrastruktury klubów chcących wypromować się do ekstraklasy. Te już w momencie awansu będą musiały mieć obiekty spełniające wszystkie wymogi wyższej klasy rozgrywkowej.
To bardzo ważne i bardzo znaczące, bo wedle tych przepisów na przykład Sandecja – mimo wygrania pierwszej ligi – po prostu by w niej została. Gra w innym mieście ma być niedopuszczalna.
Tak samo zresztą w tym sezonie musiałyby się poważnie martwić Raków czy Odra, a przecież nie wszystko w porządku jest także z obiektami Chojniczanki czy Stali (brak podgrzewanej murawy) – o czym niedawno pisaliśmy. W zasadzie w obecnej czołówce w pełni wymogi licencyjne spełniają tylko na tę chwilę w Legnicy, ale to świadoma polityka klubu od trzech sezonów poważnie przygotowującego się na awans.
Za chwilę z tymi wymogami ma być jeszcze trudniej: stadion minimum na 4500 miejsc, z tego 2500 zadaszonych, oczywiście z oświetleniem i podgrzewaną murawą. Co więcej, od sezonu 2019/2020 podgrzewaną murawę będzie musiało mieć także boisko treningowe.

Czyli: ekstraklaso – poza liczbą spadkowiczów wszystko zostanie po staremu (z grubsza), a pierwszoligowcy – bierzcie się do roboty! Nie tylko tej sportowej. Bo okaże się, że za awans będą odpowiadać nie piłkarze, tylko… budowlańcy.

 

Inne artykuły o: Ekstraklasa | I Liga

Wszystkie teksty, zdjęcia, grafiki i inne dane znajdujące się w serwisie Futbolfejs.pl chronione są prawami autorskimi.

Użycie skopiowanych lub pobranych materiałów bez pisemnej zgody Autora jest zabronione.

Serwis przeznaczony dla odbiorców posługujących się językiem polskim, ale mieszkających w krajach, gdzie zakłady bukmacherskie są legalne.

Projekt i realizacja Konrad Siuda & Stukot Pikseli