Dziś mamy poniedziałek, czyli Ruch bez… licencji

Autor wpisu: 22 maja 2017 13:10

Konia z rzędem temu, kto rozwikła zagadki procesu licencyjnego Ruchu Chorzów. Klub z Cichej to jedyna drużyna w historii ligi, która licencje dostaje… tygodniowo. Na ten tydzień macie. O, właśnie zaczyna się nowy. To nie macie.

Ponieważ mamy poniedziałek i początek tygodnia, to Ruch licencji na grę w ekstraklasie, co to mu się wydawało, że ma, już nie ma.

W dniu 18 maja 2017 roku Komisja ds. Licencji Klubowych PZPN postanowiła wszcząć wobec Klubu Ruch Chorzów postępowanie wyjaśniające w związku z podejrzeniem naruszenia kryterium F.04 Podręcznika Licencyjnego dla Klubów Ekstraklasy na sezon 2017/2018, zobowiązując Klub do przedstawienia wyjaśnień do dnia 19 maja br.
Po przeanalizowaniu przedstawionych wyjaśnień, Komisja postanowiła zawiesić Klubowi Ruch Chorzów SA przyznaną w dniu 12 maja 2017 roku licencję nr 16 na rozgrywki Ekstraklasy w sezonie rozgrywkowym 2017/2018 do momentu zakończenia postępowania wyjaśniającego.

Tyle komunikat. A o co chodzi? Słynne kryterium F.04 Podręcznika Licencyjnego to oczywiście kwestia niespłaconych zobowiązań wobec piłkarzy, sztabu szkoleniowego i ogólnie pracowników klubu (także instytucji – ZUS, US, ZPN-ów) – w przypadku tego akurat procesu chodzi o zaległości, które powstały przed 31 grudnia 2016 roku, a nie zostały uregulowane przed końcem marca 2017 roku.

Ruch w procesie licencyjnym, który przechodził z wielkimi kłopotami na początku maja (czytaj więcej TUTAJ), a który ostatecznie przeszedł, kładł głowę pod topór, że wszelkie zobowiązania zostały już uregulowane. W ostatniej chwili uzupełniał braki i gwarantował ugody. Tak bardzo tę głowę pod topór położył, że aż uwierzył w to szef Komisji ds. Licencji Krzysztof Sachs, który mówił nam ni mniej, ni więcej:
Sprawa zadłużenia Ruchu jako spółki akcyjnej jest zamknięta. Zostały jeszcze śladowe tematy Fundacji Ruchu. Fundacja miała być wyczyszczona do końca stycznia i tak się stało, jeśli chodzi o piłkarzy. Natomiast został tam niespłacony jeszcze jeden pracownik i zobowiązania publiczno-prawne. Krótko mówiąc, skoro w styczniu Ruch zapłacił za fundację piłkarzom, to w lutym pojawiło się zobowiązanie od ZUS-u od tej płatności. I teraz trzeba to jakoś dokończyć, ale sprawa jest o tyle skomplikowana, że fundacja w międzyczasie zrobiła się ciałem martwym i Ruch ma kłopot z dostaniem się choćby do dokumentów. Jest z tym problem natury technicznej. Wobec tego podjęliśmy decyzję, że ostateczny termin zakończenia sprawy fundacji to 30 września. Ale to są „ogonki”. Więc w tym sensie zadłużenie licencyjne Ruchu jest wyczyszczone. Cała rozmowa TUTAJ.

Sachs był tak przekonany, że wszystko jest już w porządku, że sam nas przekonywał: „Prezes Paterman wszystkie przelewy (konieczne do spłacenia zobowiązań – red.) wysłał”.
Ale w porządku nie jest. Bo z szafy wypadł jeszcze jeden trup. Pod postacią miliona złotych premii, jaką mieli dostać piłkarze Ruchu do podziału za awans do grupy mistrzowskiej jeszcze w sezonie 2015/2016. Jak twierdzą śląscy dziennikarze dokument miał podpisać ówczesny prezes Dariusz Smagorowicz, tyle że oryginału dokumentu… próżno szukać na Cichej. Tak jak próżno szukać uregulowanych zaległości.
Ruch stoi na stanowisku, że sprawy przed Komisją ds. Licencji nie zataił i że sprawa ta została uwzględniona w planie naprawczym obecnych władz z Januszem Patermanem na czele. No, ale jest jak jest, czyli licencji nie ma. A komisja ma sprawę dalej wyjaśniać. Do kiedy – na razie nie wiadomo.

Po zmianach właścicielskich, kolejnych tygodniach przekonywania miasta (TUTAJ) i kolejnych tygodniach składania tomów dokumentów do Komisji ds. Licencji Klubów sytuacja Ruchu nie poprawiła się ani odrobinę, a wręcz pogorszyła. I sportowo, i proceduralnie.
Sportowo uratowanie ekstraklasy graniczy niemal z cudem, jeśli chodzi o procedury – Ruch jeśli nie dostanie licencji na ekstraklasę, nie dostanie jej i na pierwszą ligę, a nawet na drugą ligę, bo dla pierwszej i drugiej ligi podręcznik licencyjny ma dokładnie taki sam zapis dotyczący konieczności spłaty zobowiązań finansowych.
Janusz Paterman jak na razie potrafił ubrać w bardzo ładne słowa swoje przyjście do Ruchu i próbę zmiany wizerunku klubu z kłopotami (Paterman walczy o wiarygodność i wyciąga rękę do Bońka – TUTAJ). Tylko, że jak na razie nie upiększona rzeczywistość pozostała taka jak za poprzedników. Czyli bardzo skomplikowana. A Ruch stanął przed widmem skończenia nie w pierwszej, a w trzeciej lidze.

Inne artykuły o: Ekstraklasa | Ruch Chorzów

Wszystkie teksty, zdjęcia, grafiki i inne dane znajdujące się w serwisie Futbolfejs.pl chronione są prawami autorskimi.

Użycie skopiowanych lub pobranych materiałów bez pisemnej zgody Autora jest zabronione.

Serwis przeznaczony dla odbiorców posługujących się językiem polskim, ale mieszkających w krajach, gdzie zakłady bukmacherskie są legalne.

Projekt i realizacja Konrad Siuda & Stukot Pikseli