Dušan Kuciak – miał być mistrz, teraz szpila w zespół, szpila w trenera

Autor wpisu: 24 lutego 2018 11:06

Dušan Kuciak po meczu w Białymstoku był wyraźnie przybity i rozbity. 1:4, Lechia osuwa się w tabeli, będzie bronić się przed spadkiem. Rok po przyjeździe do Gdańska Słowak znalazł się w zupełnie innej rzeczywistości. Miało być mistrzostwo, grozi dolna ósemka ligi i widmo pierwszej ligi. – Czy my jesteśmy przygotowani w ogóle? – rzucił Kuciak do mikrofonu.

W piątkowy, mroźny wieczór w Białymstoku Dušan Kuciak jako jedyny z gdańszczan zgodził się stanąć przed kamerą Canal Plus, by usiłować wytłumaczyć, co dzieje się z Lechią. Trzy mecze w 2018 roku, jeden punkt, siedem straconych goli. Po porażce w bardzo ważnym meczu na własnym stadionie z Piastem Gliwice, teraz wtopa w Białymstoku – w meczu, w którym Lechia (mimo prowadzenia) – upraszczając sprawę – nie istniała.
Kuciak jak już mówi, hamulców słownych raczej nie zaciąga, więc wywód był krótki, acz treściwy i mocny: – W tym sezonie to jest niewytłumaczalne, co robimy na boisku, jakie błędy popełniamy. Zagrajmy na zero z tyłu i dzisiaj wygramy, ale się nie da, brak słów do tego wszystkiego. Teraz gramy o utrzymanie i ta presja będzie jeszcze większa. Nie wiem, co powiedzieć, co powiedzieć także w szatni. Głowa do góry?
To „tak się nie da” było motywem przewodnim, przerywnikiem, choć wiele zdań nie padło. Kuciak jednak co rusz kręcił głową: „tak się nie da”.
I bardziej lub mniej świadomie wbił szpilę Adamowi Owenowi, który zespół prowadzi samodzielnie od końca września (wcześniej asystował Piotrowi Nowakowi): – Czy my jesteśmy przygotowani w ogóle? – postawił fundamentalne pytanie Słowak. – Nie możemy tak popsuć wszystkiego. To trudny moment dla wszystkich, dla mnie bramkarza, innych piłkarzy.
A przecież Owen to spec od przygotowania fizycznego. Miał Lechię wzmocnić, spodziewano się, że po zmianie Piotra Nowaka na Walijczyka piłkarze z Gdańska, mówiąc potocznie, z czasem „zabiegają” wszystkich w lidze.

Nie tego wszystkiego Kuciak w Gdańsku się spodziewał. Gdy rok temu przychodził do Lechii jego słowa i deklaracje były diametralnie różne. – Mam przed sobą wyzwania. Najbliższe to zdobyć w tym sezonie trofea. Lechia walczy o mistrzostwo i ja przyszedłem tu im pomóc – mówił. Jak wiadomo, trzeba było obejść się smakiem, bo Lechia skończyła na czwartym miejscu. W tym nic nie wskazuje na to, by Lechia miała walczyć w ogóle w górnej ósemce.

Inne artykuły o: Ekstraklasa | Lechia Gdańsk

Wszystkie teksty, zdjęcia, grafiki i inne dane znajdujące się w serwisie Futbolfejs.pl chronione są prawami autorskimi.

Użycie skopiowanych lub pobranych materiałów bez pisemnej zgody Autora jest zabronione.

Serwis przeznaczony dla odbiorców posługujących się językiem polskim, ale mieszkających w krajach, gdzie zakłady bukmacherskie są legalne.

Projekt i realizacja Konrad Siuda & Stukot Pikseli