Dominik Nagy – to może być prawdziwa bomba

Autor wpisu: 10 stycznia 2017 09:46

Węgierski zawodnik jest po pierwszym treningu z Legią. Jeśli zaaklimatyzuje się w drużynie mistrzów Polski, może być dużym wzmocnieniem, bo talentu mu nie brakuje.

Nagy’ego łatwo rozpoznać nawet w dużej grupie piłkarzy – po sylwetce, po sposobie poruszania. Można nawet dostrzec podobieństwo do Leo Messiego (oczywiście zachowując rozsądne proporcje) – podobny wzrost (173 cm, Messi jest o 3 centymetry niższy), krótkie nogi, piłka przyklejona do lewej stopy i podobnie pochylona głowa w trakcie biegu. Jest też coś podobnego w wyrazie twarzy. Ale być może to tylko zwidy autora…

Co rzuca się w oczy (już bez urojeń), to niezwykła dynamika, zwrotność. No i przede wszystkim przywiązanie do lewej nogi oraz zamiłowanie do dryblingu. Te zdolności są zaletą z zastrzeżeniem, że używane są z głową.
Nagy może grać na kilku pozycjach, prawie wszystkich w środku boiska. Prawie, bo nie jest to defensywny pomocnik. Lubi rozgrywać w środku boiska, może grać na skrzydle, ale w taktyce, którą preferuje trener Jacek Magiera, czyli nie chodzi o to, żeby gonić z piłką po skrzydle i dośrodkowywać, ale raczej schodzić do środka, przejmować rolę rozgrywającego. – W systemie z trzema środkowymi pomocnikami Dominik najczęściej grywał na lewej stronie. Ale nie jest to typowy skrzydłowy, który liczy na piłkę zagraną za plecy obrońców i goni na oślep – mówi Tomasz Mortimer, węgierski korespondent między innymi ESPN, hungarianfootball.com. – Jeśli miałbym go z kimś porównać spośród piłkarzy Legii, to najbliżej mu do Guilherme – dodaje.

Nagy na Węgrzech uznawany jest za jeden z największych młodych talentów. Legia kupiła go za ok. 300 tys. euro z Ferencvarosu i transferu dokonała już latem. Umowa była taka, że do Polski przeniesie się zimą. Cena nie była wygórowana, bo jego kontrakt z węgierskim klubem wygasał w czerwcu 2017 roku. Kilka dni temu podpisał 4,5-letni kontrakt z mistrzem Polski.
– W pierwszej połowie 2016 roku był najlepszym zawodnikiem Ferencvarosu, trochę obniżył loty po tym, jak podpisał kontrakt z Legią. Ale to świetny zakup. Zazwyczaj węgierscy zawodnicy świetnie się odnajdują w polskiej ekstraklasie – tłumaczy Mortimer. Podkreśla inną zaletę zawodnika: – To jest bardzo rzadkie w piłce, ale Dominik jest w stanie okiwać trzech-czterech zawodników na małej przestrzeni.

Na razie na Węgrzech lepszą markę ma inny zawodnik o nazwisku Nagy – Adam. Po mistrzostwach Europy we Francji kupiła go Bologna za 1,5 mln euro. Dominik jesienią debiutował w reprezentacji swojego kraju (w towarzyskim meczu ze Szwecją). I już wiadomo, że Legia nie straci na tej inwestycji, bo fakt debiutu w kadrze mocno podniósł jego wartość. Według portalu Transfermarkt.de w czerwcu 2016 roku był wart 250 tys. euro, w grudniu już 1 mln euro.
– Będę bardzo zdziwiony, jeśli Dominikowi nie powiedzie się w Legii. To zawodnik, który czuje się lepiej grając z lepszymi piłkarzami, szybko się rozwija. To inteligentny chłopak – przekonuje węgierski korespondent.

sklep vitasport.pl
forBET

Inne artykuły o: Ekstraklasa | Legia Warszawa

Wszystkie teksty, zdjęcia, grafiki i inne dane znajdujące się w serwisie Futbolfejs.pl chronione są prawami autorskimi.

Użycie skopiowanych lub pobranych materiałów bez pisemnej zgody Autora jest zabronione.

Serwis przeznaczony dla odbiorców posługujących się językiem polskim, ale mieszkających w krajach, gdzie zakłady bukmacherskie są legalne.

Projekt i realizacja Konrad Siuda & Stukot Pikseli