Dariusz Mioduski zagrał w ruletkę i postawił na człowieka zagadkę

Autor wpisu: 13 września 2017 17:36

Człowiek zagadka poprowadzi Legię. Zaskoczeni? Trudno nie być. – Bóg dał mi umiejętności przywódcze i zamierzam je wykorzystać – mówi Romeo Jozak. Fajnie. A co oprócz tego? Warsztat, podejście do zawodników, preferowany system gry? To wszystko jedna wielka niewiadoma. Ale ma być dobrze. Skoro tak, to nie wypada zaprzeczać. Przynajmniej na razie.

Dariusz Mioduski zagrał w ruletkę. Choć on odbiera to pewnie inaczej, to trudno nie odnieść wrażenia, że postawił na konia, który w takim wyścigu udziału jeszcze nie brał. I to postawił w zasadzie „na szybko”, bo – jak mówi – „pomysł ze zmianą szkoleniowca zrodził się w niedzielę, w poniedziałek był kontakt z Romeo, we wtorek dopięliśmy szczegóły, a od środy Romeo jest już w Legii”. Tempo rzeczywiście spektakularne, ale z drugiej strony może i faktycznie nie było na co czekać.

Wolnych trenerów na rynku – takich, na których Legię byłoby stać i którzy do tej Legii by się nadawali – niewielu. Mioduski przyznał jednak, że jest w czepku urodzony, bo Jozak to właściwy człowiek na właściwy miejscu.

Nie wiemy, czy to akurat prawda, bo co można na razie powiedzieć o Jozaku jako o trenerze? W sumie niewiele. Znany był jako dyrektor sportowy Dinama Zagrzeb i dyrektor techniczny krajowej federacji. Pełnił też funkcję szefa akademii Dinama. Jako trener prowadził juniorskie i młodzieżową reprezentację Chorwacji. Nie wiadomo, jaki system gry preferuje, jaki ma warsztat, jak u niego z podejściem do zawodników. A i sukcesów na koncie – przynajmniej na razie – brak. Zresztą facet absolutnie tego nie ukrywa, że oferta z Legii to najpoważniejsze wyzwanie w jego karierze.
– To prawda, że całe swoje dotychczasowe trenerskie życie poświęciłem na pracy z młodzieżą, ale przecież każda taka ścieżka kończyła się przygotowaniem do tego, by ci chłopcy płynnie przeszli do piłki seniorskiej. Teraz nastąpił kolejny etap w mojej karierze. Bóg dał mi umiejętności przywódcze. Jestem trenerem, który ma twardą rękę. Nie boję się wyzwań. Mam mocny charakter, więc i z szatnią Legii sobie poradzę – przyznał na inauguracyjnej konferencji.

Przyszedł na nią prosto z lotniska. Otwarty, wyluzowany, nie sprawiający wrażenia wystraszonego. Wręcz przeciwnie. Raczej taki światowiec. – Obiecuję, że tylko kilka pierwszych konferencji będzie po angielsku. Chcę się jak najszybciej nauczyć polskiego, by móc bez problemu kontaktować się z drużyną, no i z wami – rzucił do dziennikarzy.

Czym zauroczył szefa Legii? Czymś przecież musiał, skoro nie sukcesami w pracy trenerskiej. Mioduski przyznaje, że filozofią, jaka towarzyszyła budowie Dinama Zagrzeb. I takie „drugie Dinamo” widziałby przy Łazienkowskiej. – A poza tym doszedłem do wniosku, że Legia potrzebuje lidera, który ogarnie szatnię i zmusi piłkarzy do tego, by wreszcie grali na miarę oczekiwać. Romeo będzie takim liderem – stwierdził prezes Legii.

Czy tak się stanie, tego oczywiście nie sposób przewidzieć. Na razie Legia podpisała z Chorwatem kontrakt do końca sezonu, z opcją przedłużenia o kolejne dwa lata. Co więcej, Jozak nie będzie w Warszawie sam. Zabiera ze sobą jeszcze czterech współpracowników.
– Jeśli ktoś ma odwagę sprowadzić z zagranicy aż pięć osób, to zasługuje na to, by mu zaufać. Dlatego ja panu Mioduskiemu zaufałem i z radością przyjąłem ofertę Legii – tłumaczył chorwacki trener. W sztabie na pewno zostanie Aleksandar Vuković, który – jak mówi Mioduski – ma być łącznikiem, między tym, co było, a tym, co będzie.

I na koniec jeszcze jedno, chyba na dziś najważniejsze pytanie – jak ta Legia pod wodzą Jozaka ma grać?
– Agresywniej, szybciej, na większej intensywności. Pochodzę z kraju, w którym gra się w piłkę i piłką – tłumaczył. Cóż, na razie Ameryki nie odkrył. Tym bardziej że łatwiej powiedzieć, niż wykonać. – Trener nie jest czarodziejem i nie powinien nim być. Trener ma być osobą inteligentną, gotową do ciężkiej pracy. Ja taką jestem i wiem, co należy poprawić, by Legia znów zaczęła wygrywać – dodał. No to czekamy. Pierwsza okazja już w niedzielę w meczu z Cracovią.

Inne artykuły o: Ekstraklasa | Legia Warszawa

Wszystkie teksty, zdjęcia, grafiki i inne dane znajdujące się w serwisie Futbolfejs.pl chronione są prawami autorskimi.

Użycie skopiowanych lub pobranych materiałów bez pisemnej zgody Autora jest zabronione.

Serwis przeznaczony dla odbiorców posługujących się językiem polskim, ale mieszkających w krajach, gdzie zakłady bukmacherskie są legalne.

Projekt i realizacja Konrad Siuda & Stukot Pikseli