Damian KĄDZIOR: Skoro Górnik zapłacił za mnie konkretne pieniądze, to widać, że mu na mnie zależało

Autor wpisu: 5 lipca 2017 10:27

Transferowa saga z najlepszym pierwszoligowcem ubiegłego sezonu dobiegła końca. Damian Kądzior dopiął swego i trafił do klubu z ekstraklasy. – W Górniku każdą wydaną złotówkę oglądają z dwóch stron. Dlatego myślę, że pozyskanie mnie to był przemyślany transfer – mówi nam piłkarz.

FUTBOLFEJS.PL: Rozumiem, że tym razem transfer udało się dopiąć?
DAMIAN KĄDZIOR: Tak, we wtorek po południu podpisałem trzyletnią umowę z Górnikiem. Dogadaliśmy się, klub przelał pieniądze na konto Wigier, tak więc cała saga dobiegła końca. Można powiedzieć, że kamień spadł mi z serca, bo najgorsza w tym wszystkim jest niepewność. Wiadomo, że w czasie okresu przygotowawczego powinienem trenować z drużyną, zamiast tego było jeżdżenie po kilkaset kilometrów po Polsce, powroty do Białegostoku i czekanie. Do tego doszły sytuacje, na które nie miałem żadnego wpływu.

No właśnie, przecież trzy tygodnie temu Cracovia ogłosiła, że osiągnęliście porozumienie i że będziesz piłkarzem Pasów.
Pojechałem nawet do Krakowa, by podpisać umowę i usłyszałem, że co prawda wszystko jest już przygotowane do podpisu, ale musimy się jeszcze wstrzymać z formalnościami, bo właśnie zmieniają tam szkoleniowca. Okazało się, że zespołu nie będzie już prowadził trener Zieliński. A to między innymi z nim rozmawiałem o roli, jaką miałbym pełnić w drużynie i on akceptował mój transfer. Dlatego ustaliliśmy z prezesem, że dopóki Cracovia nie przedstawi nowego szkoleniowca i dopóki nie ustalę z nim, czy widzi mnie w swojej koncepcji, dopóty z podpisem pod kontraktem się wstrzymamy.

A potem była konferencja Michała Probierza, na której powiedział, że twojego transferu do Cracovii nie będzie, bo nie chce mieć w szatni piłkarzy, którzy boją się z nim pracować.
Nie wiem, czemu tak powiedział, bo ani ja, ani nikt z mojego otoczenia nie mówił, że ja się czegoś boję. Gdy okazało się, że Probierz został trenerem Cracovii, mój tata zadzwonił do niego z pytaniem, czy sprawa mojego transferu nadal jest aktualna, czy widzi mnie w drużynie i tak dalej. To chyba normalne w takiej sytuacji, prawda? Ale trener Probierz widział to inaczej. Cóż, tak widocznie musiało być. Temat Cracovii przestał być aktualny, wrócił temat Górnika.

Czyli Górnik od początku był zainteresowany twoim transferem?
Tak, zaraz po tym, jak wywalczył awans, sondował możliwość sprowadzenia mnie. Ja nie ukrywałem, że interesuje mnie tylko i wyłącznie transfer do klubu z ekstraklasy. Zresztą wiedziałem, że prędzej czy później do tej ekstraklasy trafię. Teraz tylko problem jest taki, że ta ekstraklasa rusza za dwa tygodnie, więc czasu na poznanie drużyny i zgranie się z nią zostało mi niewiele. Od środy zacznę normalnie przygotowywać się z zespołem i zasuwać, żeby już na inaugurację być gotowym do gry.

Rozmawiałeś już z trenerem Broszem, jak widzi cię w tym Górniku?
Chwilę tylko, bo cały wtorek to były podróż i dopinanie formalności. Wcześniej trochę rozmawialiśmy, ale myślę, że do tego jeszcze wrócimy. Zresztą wydaje mi się, że będę tu występował na podobnej pozycji jak w Wigrach. Z tego, co wiem, Górnik gra systemem 4-4-2, więc nie powinno być problemów. Natomiast bardzo fajne jest to, że zarząd klubu daje szansę drużynie, która wywalczyła awans. Nie ma jakiejś radykalnej przebudowy, hurtowej ilości transferów i tym podobnych. Uznano, że ten młody zespół jest OK, wywalczył awans, więc zasługuje na to, by pokazać, co potrafi również w ekstraklasie. Zostanie wzmocniony dwoma, trzema piłkarzami, bo przyjdzie chyba jeszcze Mateusz Wieteska, i to wystarczy. Cieszę się, że tu trafiłem. Skoro zapłacili za mnie konkretne pieniądze, to widać, że im na mnie zależało. Wiadomo, że inaczej jest, gdy zawodnik ma kartę na ręku. Ale gdy trzeba za niego płacić, to już tak wielu chętnych nie ma. A gdy już się na to decyduje, to znaczy, że mu zależy.

Tym bardziej taki klub jak Górnik, gdzie każdą złotówkę muszą oglądać z dwóch stron, szczególnie przy transferach.
Właśnie. To nie jest klub, który ma prywatnego właściciela, który może przeznaczyć na transfery, ile mu się spodoba. Decyzja o pozyskaniu mnie musiała przejść przez wszystkie możliwe szczeble, dlatego pewnie tyle czasu to trwało. Ostatecznie można więc powiedzieć, że pozyskanie mnie to był przemyślany transfer.

Z jakimi oczekiwaniami do tej ekstraklasy wchodzisz?
Jestem ambitnym człowiekiem i wiele razy mówiłem, że nie chcę do tej ekstraklasy tylko trafić, ale chcę w niej grać. Dlatego szukałem takiego klubu, który będzie chciał na mnie postawić. Ja stawiam sobie cele krok po kroku. Jak się rozpadał Dolcan i trafiłem do Wigier, które były w strefie spadkowej, założyłem sobie, że zrobię wszystko, by pomóc Wigrom się utrzymać. I udało się. Potem postanowiłem podnieść sobie poprzeczkę na tyle, by zostać jednym z najlepszych piłkarzy w pierwszej lidze i po sezonie trafić do ekstraklasy. I to też się udało. Teraz chcę regularnie w tej ekstraklasie grać. A jeśli będę regularnie grał, to jestem spokojny o to, że pomogę Górnikowi na tyle, by nie musiał drżeć o utrzymanie. Umiejętności mam, wiem, że stać mnie na to, by strzelać gole, asystować i pomóc Górnikowi w zdobywaniu punktów.

Rozmawiał Krzysztof Budka

Inne artykuły o: Ekstraklasa | Górnik Zabrze

Wszystkie teksty, zdjęcia, grafiki i inne dane znajdujące się w serwisie Futbolfejs.pl chronione są prawami autorskimi.

Użycie skopiowanych lub pobranych materiałów bez pisemnej zgody Autora jest zabronione.

Serwis przeznaczony dla odbiorców posługujących się językiem polskim, ale mieszkających w krajach, gdzie zakłady bukmacherskie są legalne.

Projekt i realizacja Konrad Siuda & Stukot Pikseli