Nie da się wygrać mistrza grając jedną połowę. Legia ma problem. Z głową

Autor wpisu: 12 maja 2019 22:22

W debiucie Aleksandar Vuković stracił dwa punkty, stracił lidera i stracił Iuri Medeirosa (pogniewanego za zmianę w pierwszej połowie). Boleśnie za to zetknął się z hasłem „zarządzanie kryzysowe” i problemem jak opanować szatnię, która – jeśli chodzi o stan umysłu – udała się już na (nie)zasłużone wakacje.

1:1 z Pogonią Szczecin po katastrofalnej pierwszej połowie i – powiedzmy – poprawnej drugiej – ot, taki prezent od legionistów na przywitanie nowego trenera. I to takiego trenera. Trenera „od nich”, można powiedzieć, stąd, miejscowego, legionistę z krwi i kości.
Oczywiście – Vuković już w paru meczach Legię prowadził. I raz, i drugi, i trzeci. Ale zawsze jako „tymczasowy”. Teraz zadebiutował jako „pierwszy”, bo przecież taką nominację dostał w tygodniu przedzielającym mecze z Piastem i z Pogonią. Pojęcia nie mam – czemu kontrakt „pierwszego” jawi się w Legii jak nieledwie futbolowy pocałunek śmierci, albo klątwa. Dean Klafurić jako tymczasowy zdobył mistrzostwo, jako pierwszy pełną gębą – wyleciał z hukiem, bo zaczął przegrywać. Vuko jako tymczasowy wygrał 5 z 7 meczów, jako pierwszy stracił fotel lidera. Naciągane? Może trochę, ale też fakty początku oficjalnej kadencji są dla Legii przykre – lidera nie ma, stery na kurs do mistrzostwa oddała Piastowi Gliwice (brawo, brawo za szalony w końcówce mecz z Jagiellonią i determinację).

A właśnie – a propos determinacji. Po meczu z Lechią wygranym w Gdańsku napisałem, że można ogłaszać koniec sezonu, bo Legia już ma (prawie) mistrza. Oberwało się za to, ale to dlatego, że jakoś nikomu nie chciało się przeczytać drugiego zdania: „Owszem, Legię może poszarpać jeszcze wyjątkowo dziarski o tej porze roku Piast, ale trudno sobie wyobrazić sytuację, w której legioniści – z takim potencjałem, jaki uwolniony został w drugiej połowie (piłkarskim i mentalnym) z Lechią – lidera daliby sobie odebrać.” Właśnie: MENTALNYM.
Upieram się nadal – jeśli ta Legia przegra mistrzostwo, to tylko sama z sobą właśnie w sferze mentalnej. Ta beznadzieja, z jaką weszła w mecz z Pogonią, była przerażająca. Bez ładu i składu, bez pomysłu, bez wiary – jakby z pretensją, że ktoś jeszcze każe grać o tej porze roku. Jak to się ma do radości i energii, jakich nieprzebrane pokłady ma ekipa Waldemara Fornalika.

Dziwne, bo przecież to właśnie Vuković zawsze słynął z walecznego serca. A teraz ma kłopot, by przekonać, że drużyna ma walczyć przez 90 a nie 45 minut. Bywają mecze (i Legii takowy się zdarzył w ostatnich czasach nie jeden), gdy to 45 minut przy piłkarskiej jakości wystarczy. Ale te 45 minut nie wystarczy do obrony tytułu mistrza! Na to nawet Legia nie może sobie pozwolić.

Vuko zaprezentowany został jako ten „pierwszy” na sezon już 2019/2020 na tle filmu pod znamiennym hasłem „7 kroków do mistrzostwa”. Cóż, jeśli w najbliższych 7 dniach mocno nie wstrząśnie swoją drużyną i nie skłoni, by wreszcie przestała udawać przed samą sobą, że gra na mistrzowskich obrotach, tylko po prostu zaczęła grać 90 minut w meczu- na tych siedem kroków może potrzebować długich 12 miesięcy.
Inna sprawa, że dziś od Legii już nie wszystko zależy. Karty po stronie Piasta.

Inne artykuły o: Ekstraklasa | Legia Warszawa

  • smutas

    Chciałabym a boję się.Taka jest teraz Legia, nawet Waleczne Serce Vuko nie może pobudzić do gry uśpione lwy. Ale jakie to lwy, to leniwe koty , które się snują po boisku.Widocznie nie zależy im na wygraniu tej słabej ligi.Zresztą zaciąg portugalski nie dość, że podrzędnej jakości, to brak mu motywacji do gry. Reszta obcokrajowców też nie błyszczy, a Carlitos, to cień gracza z przed roku. Polscy zawodnicy nie zachwycają, a tacy jak Kucharczyk, czy Cierzniak,są słabi i tylko cud może sprawić,że Legia wygra tę ligę.Na razie Vuko cudotwórcą się nie okazał.

    • xymoxon

      Zaciąg portugalski robi wynik Legii w tej lidze. Taka jest prawda.

      • smutas

        Ciekawe spostrzeżenie zwłaszcza w odniesieniu do takich tuzów jak Agra , Rocha. Martins i Medeiros przebłyski mają, rzadko. No a ulubiony trener xymoxona Sa Pinto – to ekstra nabytek. taka jest prawda- prawda?

        • xymoxon

          Taka jest prawda, że polski zaciąg totalnie zawodzi w Legii z Kucharczykiem na czele.

Wszystkie teksty, zdjęcia, grafiki i inne dane znajdujące się w serwisie Futbolfejs.pl chronione są prawami autorskimi.

Użycie skopiowanych lub pobranych materiałów bez pisemnej zgody Autora jest zabronione.

Serwis przeznaczony dla odbiorców posługujących się językiem polskim, ale mieszkających w krajach, gdzie zakłady bukmacherskie są legalne.

Projekt i realizacja Konrad Siuda & Stukot Pikseli