Czerczesow? Cwaniak i kłamca. Moja operacja? Niepotrzebna. Vrdoljak rozprawia się z demonami przeszłości

Autor wpisu: 1 marca 2017 10:41

Stanisław Czerczesow? To najgorszy trener jakiego miałem, ale głównie jako człowiek, a nie szkoleniowiec – wypalił Ivica Vrdoljak. Cóż, teraz już mu wolno mówić takie rzeczy. Po definitywnym zakończeniu kariery były kapitan Legii z pewnymi rzeczami już się nie kryje.

Po rozwiązaniu umowy z mistrzem Polski, Vrdoljak przez ostatnie miesiące walczył o powrót do piłki w Wiśle Płock. Miał czas do stycznia. Nie wyszło. Problemy z kolanem, z którymi zmaga się od dwóch lat i o których powstało wiele teorii, nie pozwoliły dojść mu do pełnej sprawności. Vrdoljak oficjalnie ogłosił zakończenie kariery.
Choć z zawodową piłką się pożegnał, przynajmniej jako czynny piłkarz, ewidentnie widać, że uwierają go pomówienia czy wręcz oskarżenia, jakie przez wiele miesięcy padały pod jego adresem. Przypomnijmy, że Ivica, który przez pięć lat nosił opaskę kapitana w Legii, w maju 2015 roku doznał kontuzji, po której nie wrócił na boisko. Już wcześniej miał z tym kolanem problemy, ale uraz ostatecznie wyeliminował go z gry. Przeszedł operację, ale próby powrotu na niewiele się zdały. Ponieważ w Legii miał kontrakt do 2017 roku, zaczęto go podejrzewać o symulowanie. Piłkarz  udzielił wówczas wywiadu, w którym wbił szpilę sztabowi medycznemu klubu, że operacja była niepotrzebna. Potem tłumaczył, że przekręcono jego słowa i… zamilkł. Nieoficjalnie pisano, że ma zakaz z Legii na wszelkie wywiady.
No to teraz, gdy nie obowiązują go już żadne umowy, najwyraźniej chciał parę rzeczy wyjaśnić. Tak jak on to widzi. W wywiadzie dla „Super Expressu” powiedział otwarcie jak to wyglądało z jego strony.
– Leczyłem się w Polsce, Niemczech, we Włoszech, Chorwacji i Serbii. Wszyscy ortopedzi, u których byłem uznali, że pierwsza operacja przeprowadzona przez lekarzy Legii była niepotrzebna. Po niej mam krótsze więzadło i ono powoduje ucisk na rzepkę przez co mechanika pracy kolana jest inna – przyznał Vrdoljak. Musiało go to gryźć, że za pierwszym razem wycofał się ze swoich słów…
Po drugiej, sierpniowej operacji, miał nadzieje, że wszystko idzie w dobrym kierunku, ale po jakimś czasie ból znowu się pojawił:
– Prijo (Prijović – red.) polecił mi lekarza w Splicie, u którego leczył się też Vadis Odjidja – Ofoe, kiedy grał w Norwich. I ten lekarz rozwiał nadzieje na powrót do zdrowia. Nie było sensu się już oszukiwać. Żeby było jasne – nie mam żalu do lekarzy Legii. Błędy się zdarzają, wierzę że chcieli dla mnie jak najlepiej. Boli mnie to, że pewni ludzie w klubie mówili że symuluje, że nie chce mi się trenować. To trudno zapomnieć… Jedynym człowiekiem, który do końca o mnie walczył był Michał Żewłakow. Jestem mu bardzo wdzięczny, że nie stracił we mnie wiary.
W wywiadzie Ivica wylał swoje żale na Stanisława Czerczesowa, który odsunął go od pierwszej drużyny.
– To najgorszy trener jakiego miałem, ale głównie jako człowiek, a nie szkoleniowiec. Jego warsztatu nie mogę ocenić… […] Zawsze mi powtarzał, że mam problem z głową, nie z kolanem. Cwaniak i kłamca. Do prasy mówił, że potrenuję w rezerwach dla swojego dobra, żeby wrócić do pełni sił, że na mnie czeka. Kłamał. Bo mnie w oczy w obecności tłumacza pana Adama i Aleksandara Vukovica powiedział, że dopóki on będzie trenerem, to ja nie ma wstępu do szatni pierwszego zespołu. Wszystko zaczęło się przed jednym z treningów właśnie na Malcie. Kolano mnie bolało i powiedziałem doktorowi Maćkowi Tabiszewskiemu, że nie wyjdę na trening, nawet gdyby kazał mi to zrobić Jose Mourinho, bo to może całkiem rozwalić mi chorą nogę. Przez szybę autokaru zobaczyłem jak lekarz rozmawia z Czerczesowem. Po zajęciach trener wszedł do środka, i przy całej drużynie wygonił mnie z autobusu.[…] Poza Żewłakowem nie ujął się za mną nikt z kierownictwa Legii. Decyzję o przeniesieniu do rezerw wręczył mi na piśmie Jacek Mazurek, który wtedy nie miał już nic wspólnego z pierwszą drużyną.
Vrdoljak robi obecnie kurs trenerski, zamierza też w agencji swojego menedżera monitorować polską ligę. – Może w przyszłości będę współpracował z Legią? – zastanawia się.
No może… Choć tym wywiadem na pewno nie zaskarbił sobie nowych przyjaciół wśród działaczy klubu z Łazienkowskiej.

Inne artykuły o: Ekstraklasa | Legia Warszawa

Wszystkie teksty, zdjęcia, grafiki i inne dane znajdujące się w serwisie Futbolfejs.pl chronione są prawami autorskimi.

Użycie skopiowanych lub pobranych materiałów bez pisemnej zgody Autora jest zabronione.

Serwis przeznaczony dla odbiorców posługujących się językiem polskim, ale mieszkających w krajach, gdzie zakłady bukmacherskie są legalne.

Projekt i realizacja Konrad Siuda & Stukot Pikseli