Cupiał – 19 lat, Meresiński – miesiąc? Wiślacki chichot losu

Autor wpisu: 19 sierpnia 2016 19:34

Meresiński przyznał, że ma pomysł na funkcjonowanie klubu. Dziś wydaje się, że ten pomysł to chyba musi sobie spisać na pergaminie i zakopać pod gruszą

Złośliwym chichotem historii jest to, co dzieje się dziś wokół sprzedaży Wisły Kraków, a przede wszystkim jej nowego inwestora. Po blisko 19 latach stabilnych rządów Bogusława Cupiała i finansowania klubu przez Tele-Fonikę.

Gdy Cupiał przejmował Wisłę, Tychy występowały pod nazwą „Sokół”, w ekstraklasie grały Stomil Olsztyn, Raków Częstochowa, Hutnik Kraków i KS Fabryka Kuchni Amica, Legią rządziło Daewoo, Antoni Ptak sprowadzał do ŁKS 18 brazylijskich juniorów, a Andrzej Pawelec i Andrzej Grajewski trafili na Wydział Dyscypliny po niejasnościach przy transferach piłkarzy z Olimpii Bolesława Krzyżostaniaka.

Pustkę po Cupiale wypełnił chaos
Warto sobie uświadomić, jak prehistoryczne i pokręcone były to czasy, by docenić stabilizację, jaką dał Wiśle Kraków Cupiał. Nie ma innego klubu w Polsce (przynajmniej w rozgrywkach centralnych), który przez te 19 lat byłby tak odporny na właścicielskie zmiany i zawirowania, także te polityczne. Oczywiście, w okresie Cupiała też zdarzały się wpadki formalne, publiczne połajanki, mniej lub bardziej znaczące przestoje finansowe, ale naprawdę – gdy spojrzeć z perspektywy czasu to mały „pikuś” przy całości zamieszania, jakie w tym czasie objęło polski futbol.
Pustkę po Cupiale wypełnia dziś chaos. Na przestrzeni dwóch tygodni skumulowało się tyle niejasności, wątpliwości, wymian „uprzejmości”, oświadczeń, dyskusji, informacji mniej lub bardziej jasnych, mniej lub bardziej prawdziwych, ile wokół Wisły nie naprodukowano przez poprzednich 19 lat.
Z ironią można rzec, że to co inni sobie porozkładali na lat 19, Wisła skumulowała na dwa tygodnie. Z troską, że Tele-Fonika odchodząc wyciągnęła zawleczkę.
Niechcący, bo winić Tele-Fonikę za to, co się dziś dzieje w Wiśle – jak dla mnie przynajmniej – jest czymś absurdalnym. A i takie głosy słychać. Przez 19 lat Tele-Fonika wpakowała w Wisłę, co sama ujawniła, 200 milionów złotych. Czy Cupiałowi za te 200 milionów Wisła odpłaciła? Trudno powiedzieć. 200 milionów dało 8 tytułów mistrzowskich, lata 2003-05 będące okresem absolutnej dominacji w kraju i kilka fajnych momentów w europejskich pucharach. Nie dało spełnienia marzeń – gry w Lidze Mistrzów. Na to on sam chyba okazał się za mało cierpliwy, za mało konsekwentny, zabrakło odrobiny szczęścia i, jak to się często mówi w piłce, timingu.
Dziś Cupiał (czy też Tele-Fonika) znalazł się w takim momencie, że z biznesowego punktu widzenia Wisła stała się kulą u nogi. Na zdrowy rozum powinien był dawno się jej pozbyć, ale kibicowska nuta przesłaniała liczby, jak się można domyśleć. Nic w tym złego, ani wstydliwego.
Po wszystkich rewelacjach, jakie spadły na temat nowego inwestora Wisły Jakuba Meresińskiego, tylko jedno wydaje się zaskakujące. Że tak ostrożna we wszelkich działaniach biznesowych Tele-Fonika i tak ostrożny Cupiał nie odkryli, z kim mają do czynienia i nie odkryli, komu oddają klub.

Wszyscy piszą oświadczenia
Szefowie Tele-Foniki sami chyba tym zaskoczeniem zostali zaskoczeni. Dlatego, co nieczęsto się w przeszłości zdarzało, zdecydowali się zabrać głos publicznie.
„23 lipca w chwili zawierania umowy nie było wątpliwości co do tego, iż p. Jakub Meresiński mógł skutecznie podpisać umowę w imieniu inwestora spółki Projekt-Gmina.PL. Nie mieliśmy jakiejkolwiek wiedzy, bądź podejrzeń, iż Jakub Meresiński jest osobą mogącą mieć problemy z prawem. (…) Firma Projekt-Gmina.PL przedstawiła również gwarancję bankową, wystawioną przez znany bank działający w Polsce, która uwiarygadnia możliwości finansowe nowego inwestora. Ponadto nowy inwestor wpłacił pierwszą ratę za zakup akcji. (…) Jako podmiot działający legalnie na rynku nie mieliśmy żadnych możliwości ustalenia okoliczności, o których dziś donoszą media” – można przeczytać w oświadczeniu.
Oświadczenia zresztą stały się niezwykle modnym środkiem przekazu wokół Reymonta. Swoje wydała też Komisji ds. Licencji Klubowych (nie widzi nieprawidłowości), TS Wisła wraz ze Stowarzyszeniem Kibiców Wisły Kraków (najwyższe zaniepokojenie, biernie się nie przyglądają), jedyny człowiek uwiarygadniający tę całą hecę w świecie piłkarskim Marek Citko, który zrezygnował z bycia dyrektorem sportowym Wisły Meresińskiego zanim zaczął być dyrektorem sportowym Wisły Meresińskiego (Wisła trafiła w niepowołane ręce; nie może tego firmować), a nawet… prezes PZPN Zbigniew Boniek (chce, by polska piłka była środowiskiem osób godnych zaufania plus apeluje do krakowskich biznesmenów, by nie czekali z założonymi rękoma – choć nie wyjaśnia, o co chodzi).
Specyficzne oświadczenie wydał też sam Meresiński – po prostu zlecił wywiad z samym sobą na stronie klubowej Wisły (komuś chyba zależy, żeby ograniczyć możliwość rozwoju klubu).

Nowy inwestor sam jak palec
Według „Dziennika Polskiego” na razie Meresiński zainwestował w Wisłę tylko… 300 tysięcy złotych. Tyle miała wynosić pierwsza transza wpłacona przez jego spółkę, by umowa sprzedaży nabrała mocy. Do końca września miał wpłacić następne 700 tysięcy, ale co do całości kwoty za klub z Reymonta pojawiają się sprzeczne informacje. To i tak nie jest największy kłopot. Bo tym kłopotem jest 10 milionów złotych potrzebne na bieżące potrzeby klubu i spłatę istniejących zobowiązań.
Meresiński przyznał w wywiadzie dla wp.pl, że takich pieniędzy sam nie ma, ale ma pomysł na funkcjonowanie klubu i pozyskiwanie środków. Dziś wydaje się, że ten pomysł to chyba musi sobie spisać na pergaminie i zakopać pod gruszą. W najbliższym czasie raczej nie będzie mu potrzebny. Już nie z każdym dniem, a z każdą godziną topnieje lista tych, którzy w jego założeniu mieli pomóc. Zdaje się, że został sam na placu boju, bez środków, bez matury, bez piłkarskiego know-how, bez profesjonalnego wsparcia, bez gotowych podjąć wyzwanie ludzi. Za to ze świdrującym wzrokiem prokuratury na plecach. I zdaje się, że coraz mocniej zdaje sobie z tego sprawę.
Cupiał był najdłużej inwestującym w jeden klub prywatnym właścicielem w historii polskiej ekstraklasy. Napływające z godziny na godzinę doniesienia dziennikarzy z Krakowa dość jednoznacznie sugerują, że jego „następca” będzie inwestorem – nomen omen – najkrótszym. Jedynie dziwnym, niezrozumiałym epizodem.

P.S. Faworytem przejęcia Wisły są, według krakowskich mediów, Towarzystwo Sportowe Wisła Kraków i Stowarzyszenie Kibiców Wisły Kraków.

Inne artykuły o: Blogi | Ekstraklasa | Wisła Kraków

Wszystkie teksty, zdjęcia, grafiki i inne dane znajdujące się w serwisie Futbolfejs.pl chronione są prawami autorskimi.

Użycie skopiowanych lub pobranych materiałów bez pisemnej zgody Autora jest zabronione.

Serwis przeznaczony dla odbiorców posługujących się językiem polskim, ale mieszkających w krajach, gdzie zakłady bukmacherskie są legalne.

Projekt i realizacja Konrad Siuda & Stukot Pikseli