Co ma Chukwu, czego nie miał Nikolić?

Autor wpisu: 6 stycznia 2017 14:37

Daniel Chima Chukwu oficjalnie piłkarzem Legii. Na razie liczba napastników mistrzów Polski pozostaje bez zmian, bo wciąż w klubie jest Aleksandar Prijović. Czy Nigeryjczyk wypali w Legii, tak jak wypalił Nemanja Nikolić?

Dziś oczywiście można tylko wróżyć z fusów. Teoretycznie Nigeryjczyk ma możliwości, ale takie wejście do nowej drużyny, jakie miał reprezentant Węgier, zdarza się bardzo rzadko. 55 goli w 86 meczach (we wszystkich rozgrywkach), to wynik, jakiego nie miał żaden piłkarz w ekstraklasie. Każdy kolejny, który zbliży się do tych statystyk, będzie uznany za gwiazdę. Gwiazdę, jaką był niewątpliwie reprezentant Węgier.

Co takiego Chukwu ma, czego nie miał Nikolić? I co ma Nikolić, czego nie można spodziewać się po Nigeryjczyku?

– Przede wszystkim różni ich wiek – Nikolić w tym roku skończy 30 lat, Chukwu jest cztery lata młodszy. Legia, jeśli wypromuje Nigeryjczyka, będzie mogła sprzedać go ze sporym zyskiem.

– Nikoliciowi w zrobieniu szybkiej kariery w Polsce na pewno pomógł charakter – jest pewny siebie, bezpośredni. Nowe miejsce nie było dla niego egzotyką, bo mentalność Węgra, Serba i Polaka, to mniej więcej ta sama półka. Dla Chukwu Polska jest miejscem nowym, ale trudno mówić o egzotyce, bo przecież spędził kilka ładnych lat w Norwegii (w Mölde). Oczekiwania na pewno będą ogromne i na pewno będzie porównywany do Nikolicia, który wysoko zawiesił poprzeczkę. Kluczowe będą pierwsze tygodnie. Może być tak jak z Vadisem Odjidją-Ofoe, który po kiepskim początku, obronił się i stał się perełką w naszej lidze. Może być tak jak ze Steevenem Langilem, który podobno w piłkę grać potrafi, ale nie był w stanie tego pokazać (i już raczej nie będzie w stanie) na początku i potem było tylko gorzej. Raczej obstawiamy ten pierwszy wariant, bo Chukwu wygląda na otwartego i sympatycznego faceta, na pewno bliżej mu do Vadisa niż Langila.

– Nowy napastnik Legii jest wszechstronniejszy, bo może grać jako napastnik, skrzydłowy, ale też jako ofensywny pomocnik. To niby jest zaletą, ale też niekoniecznie. O Nikoliciu można powiedzieć, że to był typowy snajper z klapkami na oczach. I ze swojej roli wywiązał się perfekcyjnie, strzelał jak na zawołanie.

– Jeśli by oceniać obu zawodników na podstawie filmików z internetu (a zazwyczaj umieszczane są w nich najlepsze akcje), to gole Nigeryjczyka (te strzelane w Norwegii) nie rzucają na kolana.

Kompilacja Nikolicia robi większe wrażenie.

W oczy rzuca się prostota rozwiązań – przyjęcie, ustawienie piłki i bum. Czego chcieć więcej od napastnika?

– Obaj są tego samego wzrostu – 180 centymetrów. Chukwu jest za to silniejszy i bardziej umięśniony. Piłkarze mówią o takich zawodnikach: napakowany jak kabanos. Nigeryjczykowi znacznie bliżej do tego kabanosa.

– Nikolić doprowadził do perfekcji (przynajmniej w ekstraklasie) wyjście do prostopadłego podania. W pierwszych meczach wydawało się, że on nie wie co to jest spalony, bo rywale łapali go w pułapkę jak juniora. Ale to była kwestia czasu. Chukwu też jest w tym dobry, ale ma większe skłonności do tego, by pokombinować, powozić się z piłką – przyjąć ją w sporej odległości od pola karnego, trochę pokiwać i dopiero strzelić. Jest to zaleta, jeśli skłonność nie idzie w stronę maniery. Maniery, która irytuje. Ale ta odrobina przebojowości, to było coś, czego brakowało Niko w rywalizacji z lepszymi obrońcami – zarówno w Legii, jak i reprezentacji kraju.

– Na pewno na korzyść Chukwu przemawia szybkość i dynamika. Nigeryjczyk ma większy ogień w nogach – zarówno jeśli chodzi o sprint, jak i wyskok do główki. Jest też bardziej ruchliwy. Ale tu znowu jest niebezpieczeństwo, że ta ruchliwość może trącić chaosem.

– Warunki fizyczne warunkami, ale w przypadku napastnika kluczowa jest chłodna głowa. Prezes Bogusław Leśnodorski podśmiewał się z Nikolicia, że takie sytuacje, z jakich strzelał gole, wykorzystywaliby nawet bramkarze Legii (tutaj). To prawda, ale wiele było akcji znacznie trudniejszych, które reprezentant Węgier wykorzystywał ze spokojem seryjnego mordercy. Jeśli Chukwu pokaże, że też potrafi tak strzelać, to może się okazać strzałem w dziesiątkę.

Inne artykuły o: Ekstraklasa | Legia Warszawa

Wszystkie teksty, zdjęcia, grafiki i inne dane znajdujące się w serwisie Futbolfejs.pl chronione są prawami autorskimi.

Użycie skopiowanych lub pobranych materiałów bez pisemnej zgody Autora jest zabronione.

Serwis przeznaczony dla odbiorców posługujących się językiem polskim, ale mieszkających w krajach, gdzie zakłady bukmacherskie są legalne.

Projekt i realizacja Konrad Siuda & Stukot Pikseli