Cezary KULESZA: Chcieli nam wykupić pół wyjściowego składu, ale nic z tego

Autor wpisu: 12 lutego 2017 10:05

Romanczuk, Góralski, Runje, Černych, Świderski. Gdybyśmy chcieli, tej piątki już by u nas nie było – mówi nam prezes Jagiellonii Cezary Kulesza. Rozmawiamy też o tym, co dalej z Vassiljevem, czy piłkarze nie skaczą sobie jeszcze do gardeł i czy ta Jaga to najsilniejsza Jaga w historii.

FUTBOLFEJS.PL: Mieliście najdłuższy obóz ze wszystkich drużyn ekstraklasy. Trzy tygodnie w Turcji. Piłkarze nie skaczą sobie jeszcze do gardeł, nie mają siebie dość?
CEZARY KULESZA: A gdzie mieliby trenować? Nie było wyjścia. Zmusiła nas do tego pogoda. Niech pan przyjedzie do Białegostoku i zobaczy, jak to wszystko u nas wygląda. Wciąż minusowe temperatury i śniegu po kolana. Nie ma żadnej możliwości przeprowadzenia treningu. Drużyna zaraz po przyjeździe z Turcji wyjechała do Uniejowa i tam przygotowuje się do pierwszego meczu z Lechią. U nas nie ma gdzie ćwiczyć. Więc w sumie i dobrze, że to pierwsze spotkanie gramy na wyjeździe.

Ale nie jest tak, że zawodnicy nie mogą już na siebie patrzeć? Obywa się bez większych problemów?
Nie narzekają. Jest ciężko, ale każdy był po tym zgrupowaniu zadowolony. I piłkarze, i trenerzy. Teraz zobaczymy, jakie będzie to miało przełożenie na ligę.

Duże macie ciśnienie na wynik? Czuć już presję?
Ona jest cały czas. Wiemy, jaka szansa przed nami. Wiemy, o co gramy. Teraz to już nie ma żartów.

To o co gracie?
O górną ósemkę.

Ha, ha. Myślałem, że mierzycie trochę wyżej.
Najpierw wygrajmy, co mamy wygrać, i załapmy się do górnej ósemki. A potem będziemy się martwić, co dalej.

Michał Probierz mówił nam niedawno, że to Lechia ma najsilniejszy skład, że to ona jest faworytem do mistrzostwa. Wy nic nie musicie. To takie „probierzowe” gadanie, celowe zdjęcie presji z drużyny, czy coś w tym jest?
A nie ma racji? Lechia ma bardzo silną drużynę, mnóstwo kreatywnych zawodników, byłych reprezentantów, aktualnych reprezentantów. A jeszcze w tym oknie transferowym trochę jakości jej doszło. Nazwiska naprawdę robią wrażenie.

ZIMOWE transfery ekstraklasy – Lechia przed Legią; Jagiellonia w gronie „skromnych”

Ale i u was z tą jakością nie ma chyba dramatu?
No… Źle to nie wygląda – powiem tak.

To najmocniejsza Jagiellonia, odkąd jest pan jej prezesem? A może najmocniejsza w historii?
Trudno powiedzieć. No bo jak to zweryfikować? Chyba tylko na podstawie wyniku. Zobaczymy na koniec sezonu, co uda się nam ugrać, wtedy będę wiedział, czy to ta najmocniejsza. Z drugiej strony poziom ligi w każdym sezonie jest inny. Natomiast na pewno ta drużyna, odkąd jestem w Jagiellonii, jest jedną z najmocniejszych, jakie udało nam się tu zbudować. Mamy dwóch reprezentantów Litwy – Černycha i Novikovasa, reprezentanta Estonii – Vassiljeva, jest Ukrainiec Chomczenowskyj, który co prawda nie jest reprezentantem, ale przecież też grał w silnym ukraińskim klubie w europejskich pucharach chociażby przeciwko Legii, mamy bardzo mocną obronę – zresztą nie przez przypadek straciliśmy jesienią tak mało bramek, do tego doświadczonego i bardzo chwalonego bramkarza, który przeżywa u nas drugą młodość. Jest też trochę zdolnej młodzieży. Tak jak powiedziałem, faktycznie – źle to nie wygląda.

Jeszcze pod koniec poprzedniej rundy powiedział pan, że zimą nikt z kluczowych piłkarzy nie odejdzie. Obietnica została dotrzymana, a była pokusa? Chcieli wam wykupić drużynę?
Pewnie, że chcieli. Były podchody i to konkretne. Romanczuk, Góralski, Runje, Černych, Świderski. Gdybyśmy chcieli, tej piątki już by u nas nie było. Michał nie miałby pół wyjściowego składu. Ale jak mówiłem, wiemy, o co gramy, więc nie będzie żadnej sprzedaży kluczowych piłkarzy.

A oni sami chcieli zostać, czy trzeba było któregoś przekonywać, by nie marudził i nie myślał o transferze, tylko normalnie przygotowywał się z drużyną do rundy wiosennej?
Kilka rozmów z niektórymi musiałem odbyć. Porozmawialiśmy sobie o celach, wyjaśniłem co i jak i marudzenia już nie było. Zresztą mam wrażenie, że każdy z nich doskonale zdaje sobie sprawę, jaka szansa przed nim. Fajnie później sobie do CV wpisać…

Mistrzostwo Polski?
Hmm… No to, co uda się ugrać.

Jak jest z Vassiljevem? Zostaje u was tylko do końca sezonu?
Na razie tak to wygląda. Temat przedłużenia umowy jest w zawieszeniu. Rozmawiałem z nim o tym, grzecznie mnie wysłuchał i powiedział, żebym porozmawiał z jego menedżerami. A ci menedżerowie, to wie pan… Sprawiają wrażenie, jakby sami nie wiedzieli, czego chcą. Mówię mu: „Chłopie, masz 33 lata i powinieneś sam rozmawiać na temat swojej przyszłości i sam o niej decydować”. Tym bardziej że do zakończenia kariery bliżej mu niż dalej. Nie będzie przecież grał nie wiadomo ile. Ale cóż, na razie tak to wygląda.

Górskiego oddaliście bez żalu do Korony?
To nie jest zły napastnik, ale ciężko miał u nas, to prawda. Zobaczymy, może w Kielcach dostanie szansę od trenera Bartoszka i tam sobie poradzi. Oddaliśmy go na wypożyczenie, ale z opcją sprzedaży. Po sezonie wyjaśni się, co z nim dalej.

Sprowadziliście zimą tylko dwóch piłkarzy. Rozumiem, że nie było potrzeby większego przemeblowywania składu?
Priorytetem była prawa obrona. W ostatnich meczach, kiedy Burliga leczył kontuzję, na tej pozycji grał Grzyb – defensywny pomocnik. To było typowe łatanie dziury. Tutaj musieliśmy ściągnąć obrońcę. Padło na Ziggy’ego Gordona. Burliga już wyzdrowiał, jest w pełni sił. Ma teraz mocnego konkurenta do składu – zobaczymy, który z nich będzie grał. Z kolei ten Novikovas to ofensywny, prawonożny boczny pomocnik. Mackiewicz jeszcze ma kontuzję – więzadła krzyżowe, więc jakby nie liczyć, pół roku przerwy (urazu doznał w październiku – red.) plus kilka miesięcy, zanim wróci do dyspozycji, dlatego ten Litwin też bardzo się nam przyda.

Będą jeszcze jakieś wzmocnienia?
Szukamy jeszcze napastnika, takiej typowej „dziewiątki”. Jest kilku kandydatów, ale poważnie się zastanawiamy. Bo ściągnąć kogoś tylko po to, żeby ściągnąć i posadzić na ławce, to można bez problemu. Tylko jaki w tym sens? Chodzi o to, żeby wziąć kogoś, kto będzie lepszy od tych napastników, których mamy. Jest jeszcze trochę czasu do zamknięcia okna transferowego, zobaczymy, co z tego wyjdzie.

Rozmawiał Krzysztof Budka

Inne artykuły o: Ekstraklasa | Jagiellonia Białystok

Wszystkie teksty, zdjęcia, grafiki i inne dane znajdujące się w serwisie Futbolfejs.pl chronione są prawami autorskimi.

Użycie skopiowanych lub pobranych materiałów bez pisemnej zgody Autora jest zabronione.

Serwis przeznaczony dla odbiorców posługujących się językiem polskim, ale mieszkających w krajach, gdzie zakłady bukmacherskie są legalne.

Projekt i realizacja Konrad Siuda & Stukot Pikseli