Cezary KUCHARSKI: Wieteska lepiej trafić nie mógł. Latem Legia bardzo mu pomogła…

Autor wpisu: 19 listopada 2017 10:29

Mateusz Wieteska zyskał na przenosinach do Górnika – nie ma wątpliwości menedżer piłkarza Cezary Kucharski. A czy zyskała Legia? Co prawda warszawski klub zastrzegł sobie w umowie opcję „pierwokupu”, ale cena za Wieteskę już po kilku miesiącach jego pobytu w Zabrzu z pewnością poszła w górę. Z Kucharskim porozmawialiśmy przed meczem Legii z Górnikiem nie tylko o młodym stoperze. Również o tym, czy Konrad Michalak jest szybszy od Michała Kucharczyka…

FUTBOLFEJS.PL: Nie żałujecie, że Mateusz jednak nie został w Legii?
CEZARY KUCHARSKI: Nie ma czego żałować, bo transfer do Górnika to była bardzo dobra decyzja, szczególnie z punktu widzenia jego piłkarskiego rozwoju. W każdym meczu to potwierdza. Jak patrzę na to, jak gra, na jego statystyki z tej rundy, no i miejsce Górnika w tabeli, to trudno mi sobie wyobrazić jakiś inny wybór, który na ten moment kariery byłby dla niego lepszy. Młody, środkowy obrońca, który regularnie występuje w zespole lidera ekstraklasy, do tego strzela gole i zbiera niezbędne doświadczenie. Teraz nie ma dla niego nic ważniejszego.

Długo zastanawialiście się latem, co robić? Był dylemat? No bo jednak ta Legia to dla niego taki trochę piłkarski dom, w którym się wychował.
Ja nie miałem dylematu, bo doskonale znałem sytuację w Legii. Od początku okresu przygotowawczego namawiałem Mateusza, by zdecydował się na zmianę klubu, bo na regularną grę w tej rundzie przy Łazienkowskiej szanse miałby niewielkie. Górnik był jedną z kilku opcji (zainteresowane były też Arka, Cracovia, Wisła Kraków i Termalica – przyp. red.). Najkonkretniejszą. Później okazało się , że również zdecydowanie najlepszą. Dziś nie ma najmniejszego powodu, by Mateusz żałował, że wykonał ten ruch.

Mateusz WIETESKA: Nigdy nie czułem się rozżalony na Legię

Są natomiast tacy, którzy mówią, że to Legia powinna żałować, że tak łatwo pozbyła się zdolnego środkowego obrońcy, którego piłkarsko ukształtowała i który jest już gotowy do gry na tym poziomie. Odszedł Wieteska, odszedł Rzeźniczak, kontuzji nabawił się Czerwiński i za chwilę okazało się, że trzeba kupować 35-letniego Astiza. Trochę bez sensu…
Trudno mi to komentować, natomiast jedno mogę powiedzieć: Legia i trener Magiera na pewno poszli Mateuszowi, jeśli chodzi o jego piłkarski rozwój, na rękę. W Legii miałby o wiele trudniej wskoczyć do składu, niż miał w Górniku. W Legii są zupełnie inne oczekiwania, a właściwie były w tamtym czasie, gdy Mateusz odchodził. Przecież wtedy w Warszawie była mowa o tym, by awansować do Ligi Mistrzów, potem do Ligi Europy, więc trudno było liczyć na to, że młody trener, jakim jest Jacek Magiera, podejmie tak duże ryzyko i będzie stawiał na 20-letniego, niedoświadczonego stopera w takiej batalii. Legia w tym czasie i tak pomogła Mateuszowi, nie robiąc żadnych problemów i puszczając go do Górnika.

Ale zagwarantowała sobie w umowie prawo „pierwokupu”. To znaczy, że Mateusz może wrócić do Warszawy w każdej chwili, kiedy Legia zdecyduje się go odkupić, czy dopiero po trzech latach, kiedy kontrakt dobiegnie końca?
Warunki kontraktu są objęte tajemnicą, tyle mogę powiedzieć.

Słyszeliśmy, że cena idzie w górę w zależności od liczby rozegranych przez Mateusza meczów i strzelonych przez niego goli…
Powtarzam: warunki kontraktu są objęte tajemnicą i naprawdę nie mogę ani tego komentować, ani o tym rozmawiać.

O Konrada Michalaka jeszcze zapytam, bo z nim również pan współpracuje. On, podobnie jak Wieteska, wiosną świetnie radził sobie na wypożyczeniu w pierwszej lidze, a latem wydawało się, że dostanie szansę w Legii. Rzeczywiście trzeba było oddawać go znów na wypożyczenie?
Latem w Legii miał bardzo dużą konkurencję. Co by mu dało siedzenie na ławce pierwszego zespołu lub gra w trzecioligowych rezerwach? Nic. Przekonywałem go, by zdecydował się pójść na wypożyczenie, tym razem już do klubu ekstraklasy, bo najważniejsze jest dla niego, by regularnie grał. I trafił w naprawdę dobre środowisko, na mądrego trenera, który na niego stawia i który pomaga mu się rozwijać. Efekty tego widać z tygodnia na tydzień.

Latem może i było w Legii ciasno na skrzydłach, ale potem nagle urazu doznał Guilherme, Nagy został oddelegowany do rezerw, z typowych skrzydłowych zdrowy i w formie w pewnym momencie został tylko Kucharczyk. Czyli jednak może trzeba było zostać w Legii, poczekać na szansę i ją wykorzystać?
Nie mogliśmy tak do tego podchodzić. Konrad jest w takim wieku, że musi przede wszystkim grać. W Legii na tę regularną grę musiałby czekać nie wiadomo jak długo, w Płocku było mu dużo łatwiej wywalczyć miejsce w składzie. A w trakcie sezonu powrót do Legii nie wchodził i nie wchodzi w grę, nawet jeśli w tej Legii pojawiły się problemy ze skrzydłowymi, bo z Wisłą ma podpisaną roczną umowę na wypożyczenie. Do Warszawy może wrócić najwcześniej po zakończeniu tego sezonu. Zresztą dla niego ważna jest nie tylko regularna gra, ale również to, by co chwilę nie musiał zmieniać środowiska, by choć jeden pełny sezon pograł, popracował w tej samej drużynie i bez jakiejś wielkiej presji. Wyjdzie mu to tylko na plus.

Pamiętam, jak swego czasu bardzo chwalił go Dariusz Banasik, gdy prowadził Zagłębie Sosnowiec i gdy udało mu się tam Konrada sprowadzić na wypożyczenie. Mówił, że tak szybkiego skrzydłowego w tak młodym wieku jeszcze nie widział. Michalak jest szybszy od Kucharczyka?
Powiem tak: w tym elemencie statystyki ma porównywalne do najszybszych piłkarzy Premier League. Tak więc przyszłość przed nim.

Wrócę jeszcze na moment do Górnika – w Zabrzu mają ekipę na mistrzostwo?
Jest liderem, ale łatwo miał nie będzie. Mistrzostwo Polski trudniej zdobyć, niż wygrać pierwszą rundę. Nie wiem, czy w decydującym momencie nie zabraknie tej drużynie doświadczenia niezbędnego w takiej walce. Choć czasem taka młodzieńcza fantazja potrafi zaskoczyć. Pamiętam, jak Ruch za czasów „Gucia” Warzychy tuż po awansie do ekstraklasy, jako beniaminek wywalczył tytuł. Podobno raz na jakiś czas historia lubi się powtarzać. Zobaczymy. Szansę Górnik oczywiście ma, natomiast dla mnie faworytem cały czas jest Legia.

Rozmawiał Krzysztof Budka

Michał Pazdan w Studio Fortuna: „My jesteśmy Legia”!

Inne artykuły o: Ekstraklasa | Górnik Zabrze | Legia Warszawa

Wszystkie teksty, zdjęcia, grafiki i inne dane znajdujące się w serwisie Futbolfejs.pl chronione są prawami autorskimi.

Użycie skopiowanych lub pobranych materiałów bez pisemnej zgody Autora jest zabronione.

Serwis przeznaczony dla odbiorców posługujących się językiem polskim, ale mieszkających w krajach, gdzie zakłady bukmacherskie są legalne.

Projekt i realizacja Konrad Siuda & Stukot Pikseli