Boniek twardo za 18-zespołową ekstraklasą. Ligę znów czeka zmiana systemu rozgrywek?

Autor wpisu: 6 kwietnia 2017 10:23

Pomysł oczywiście nie jest nowy i wraca co jakiś czas niczym bumerang. I powód, dla którego wraca, jest ten sam – skończyć wreszcie z ESA 37. Niedawno ludzie z Ekstraklasy SA ogłosili, że ponieważ atrakcyjniejszego systemu dla naszej ligi nie ma, przynajmniej na razie, to ESA 37 zostanie na kolejne dwa sezony. W tym drugim ma nie być już jednak dzielenia punktów, a od sezonu 2019/20 liga ma zostać powiększona do 18 drużyn.

Taka jest propozycja Zbigniewa Bońka – od wczoraj nie tylko prezesa PZPN, ale i jednego z członków Komitetu Wykonawczego UEFA. Propozycja „Zibiego” ma być efektem kompromisu pomiędzy zwolennikami ESA 37 i tymi, którzy chcą jak najszybszej zmiany tego systemu, nie tracąc oczywiście przy okazji ani pieniędzy, ani na jakości i atrakcyjności rozgrywek.
Do ESA 37 strzela się od dłuższego czasu i co tylko jakaś przerwa w rozgrywkach, zapowiada się rychłą zmianę systemu rozgrywek. Przecież niedawno ogłoszono, że ten sezon ma być ostatnim w tej formule, tyle że nikt nie ustalił, co w zamian. Nie ustalił, bo tak naprawdę do nowego systemu trzeba być przekonanym. A wśród prezesów ekstraklasowych klubów takiego przekonania i pewności – w którą stronę zmierzać – nie było i chyba wciąż nie ma. Jest narzekanie na podział na grupy, przeładowany terminarz i przede wszystkim dzielenie punktów, jednak ostatecznie minusy nie przesłoniły plusów i Ekstraklasa SA ogłosiła, że system ESA 37 zostaje na kolejne dwa sezony. Głównym argumentem były oczywiście pieniądze.

– Rozwalenie tego systemu byłoby strzałem w kolano. Ani przy powiększeniu ekstraklasy do 18 zespołów, ani tym bardziej przy powrocie do ESA 30 nie ma najmniejszych szans na to, by ligę sprzedać za podobne pieniądze, za jakie sprzedaje się ją dziś. A kluby oczekują, że pieniędzy będzie więcej, a nie mniej. Na dziś tylko system ESA 37 może to zagwarantować. Dzięki niemu mamy wzrost emocji i wzrost frekwencji. Gdy do tego dodamy realizację meczów na bardzo wysokim poziomie, uzyskamy wzór na magnes, który przyciąga pieniądze do klubów – tłumaczyli nam zwolennicy ESA 37.

Trwają więc poszukiwania kompromisu. Jednym z nich ma być zaniechanie dzielenia punktów. W sezonie 2018/19 liga nadal ma mieć dwie rundy: zasadniczą i finałową, ale do tej drugiej drużyny przystąpią z tyloma punktami, ile miały po 30 kolejkach. W kolejnym sezonie miałoby już dojść do zapowiadanej reorganizacji ligi, czyli powiększenia jej do 18 zespołów i grania systemem mecz i rewanż. Z ekstraklasy spadałyby trzy drużyny, z I ligi awansowałyby automatycznie dwie, a jedna po dwustopniowych barażach, w których walczyłyby drużyny z miejsc 3-6.
To propozycja, którą forsował będzie prezes PZPN i do której zamierza przekonać kluby i Ekstraklasę SA. Zresztą Boniek już od dłuższego czasu powtarza, że ESA 37 się nie przyjęła: – Nasza liga jest przeładowana. Nie stać nas na to, żebyśmy grali 37 kolejek w Ekstraklasie. Jesteśmy ubodzy, jeżeli chodzi o terminy. Strefę klimatyczną mamy, jaką mamy, dlatego ESA 37 jest dla nas nie do końca trafionym pomysłem. Musimy poważnie porozmawiać z Ekstraklasą w celu porozumienia. Musimy znaleźć złoty środek (…) Jeżeli mamy ambicje, żeby jeździć na duże piłkarskie imprezy, musimy kończyć rozgrywki ligowe w połowie maja, a przy naszym klimacie gramy do 20 grudnia i wznawiamy rozgrywki w połowie lutego (…)

Trzeba jednak pamiętać, że przeforsowanie tego pomysłu wcale nie musi być łatwe, mimo iż prezesi klubów w większości na ESA 37 narzekają. Bo powiększenie ekstraklasy wiąże się z kilkom innymi aspektami. Po pierwsze, kwota z praw telewizyjnych zostałaby podzielona na dodatkowe dwa podmioty. Po drugie, potrzebna byłaby do tego zmiana statutu PZPN (uchwalić może ją tylko Zjazd PZPN), a 18 zespołów w Ekstraklasie oznaczałoby konieczność zwiększenia liczby mandatów na Zjazd PZPN. O cztery. Dziś Ekstraklasa ma 32 mandaty, a tak musiałaby mieć 36. Komu zabrać? „Baronom” z okręgów? Dodatkowy mecz w każdej kolejce oznaczałby też zwiększenie kosztów produkcji.
– Mówiąc wprost, trzeba byłoby znaleźć pieniądze na kolejny wóz transmisyjny, który taką produkcję zrobi. Do tego może tak być, że w naszych warunkach to nie byłby mecz Górnik Zabrze – Widzew Łódź, tylko na przykład Bruk-Bet Termalica – Chojniczanka. Z punktu widzenia naszego rynku mecz absolutnie niesprzedawalny – mówił nam niedawno Jacek Bednarz, członek zarządu Ekstraklasy SA.

Na razie Ekstraklasa SA na wstępną propozycję Bońka odpowiada lakonicznie: „Jak będziemy bogatsi, będzie nas stać, to i nasza rodzina może się powiększyć”. To pokazuje, że bój o kształt ligi może trwać jeszcze długo.

Inne artykuły o: Ekstraklasa | PZPN

  • Jan Nowak

    Dzielenie punktow to jakas tragedia, zastanawiam sie tylko dlaczego dziela przez 2 a nie np przez 7 ???

    • znużony

      Bo jakąś liczbę trzeba było wybrać a 2 jest fajniejsze niż siedem i wiekszość kibiców umie podzielić przez 2 a przez siedem nie każdy by umiał więc w imie ochrony słabszych przyjęto że to będzie dwa. Dobrze że nie dzielą przez 0.

  • GerardBukowski

    A dlaczego Chojniczanka ma być mniej atrakcyjna jak np. Górnik Zabrze skoro grają ciekawszy i lepszy futbol. I liga nie jest jakimś karłem. Tam wiele meczy jest na wyższym poziomie jak w ekstraklasie i jak pokazał choćby ostatni mecz pucharu polski Arka – Wigry nie są to zespoły do bicia.

    • gryf01

      Może być lepszy, kwestia gustu.
      Ale prawda jest taka, że każdy ogląda tylko swój zespół i najlepsze zespoły. Chojniczanki żadna telewizja krajowa nie kupi, chyba, że gra z Legią albo Lechem. Dlatego mecze Chojniczanki z Termaliką muszą być sprzedane w pakiecie, inaczej są nic nie warte. A jeśli w pakiecie to i zyski trzeba podzielić.

  • Staszek Anioł

    Cóż oni wszyscy z tym panicznym strachem przed obniżeniem poziomu Ekstraklasy? Tak jakby było co obniżać… Przecież mało który beniaminek spada od razu z ligi – od 2001 roku spadło chyba bezpośrednio tylko trzech. Korona weszła ileś lat temu i nie spadła (tyle co była zdegradowana karnie, ale wróciła od razu), Piast pograł, spadł, ale też wrócił, Podbeskidzie wytrzymało pięć lat, teraz pewnie obaj beniaminkowie się utrzymają…

Wszystkie teksty, zdjęcia, grafiki i inne dane znajdujące się w serwisie Futbolfejs.pl chronione są prawami autorskimi.

Użycie skopiowanych lub pobranych materiałów bez pisemnej zgody Autora jest zabronione.

Serwis przeznaczony dla odbiorców posługujących się językiem polskim, ale mieszkających w krajach, gdzie zakłady bukmacherskie są legalne.

Projekt i realizacja Konrad Siuda & Stukot Pikseli