Bjelica znowu nie wytrzymał: – To jest scandalosum. Za 3 lata mnie tu nie będzie. Idę tam, gdzie nie ma VAR-u

Autor wpisu: 27 października 2017 23:32

Nenad Bjelica z dużym opanowaniem zaczął rozmowę z reporterem Canal+ Żelisławem Żyżyńskim po meczu Lecha z Wisłą Kraków. Ale z każdą minutą było coraz goręcej: „To jest scandalosum”. – Może za trzy, cztery lata porozmawiamy już o VAR-ze ze spokojem – próbował przekonywać reporter. – Za 3 lata mnie tu nie będzie. Idę tam, gdzie nie ma VAR-u – wyparował poirytowany Bjelica, którego – przyznajemy – aż tak nakręconego jeszcze nie widzieliśmy.

W skrócie napiszemy tylko, że Lech zremisował mecz z Wisłą 1:1, przegrywając od 8. minuty. Cenny punkt uratował w doliczonym czasie gry Darko Jevtić. Wcześniej była m.in. kontrowersyjna sytuacja w polu karnym z Maćkiem Makuszewskim i niepodyktowanym karnym i w końcówce meczu nieuznana bramka dla gospodarzy (jeden z zawodników był na pozycji spalonej).
Rozmowa z Bjelicą de facto od początku do końca skupiła się na systemie VAR, a trener nie dał rady usiedzieć przez cały wywiad. Wstawał, wiercił się i coraz bardziej nakręcał.
– Ja akceptuję ludzki błąd, nie mam pretensji do sędziego głównego, ale do sędziego VAR-u, który po raz kolejny zabiera nam punkty. To już czwarta taka sytuacja w tym sezonie. Nie było dla nas karnego z Cracovią, nie było dla nas jedenastki z Koroną, nie było w Gdańsku, teraz z Wisłą na Makuszewskim. W ostatnich spotkaniach mamy cztery punkty mniej niż powinniśmy! – wyliczał.
Trener „Kolejorza” w kontekście VAR-u mówił ostatnio o cyrku, teraz poszedł jeszcze dalej: – To jest scandalosum. Mamy VAR, ale są inne kryteria jeśli chodzi o Lecha i jak chodzi o inne drużyny.
Przy nieuznanej w końcówce bramce dla Lecha, sędzia odgwizdał (po czasie) pozycję spaloną Emira Dilavera, który przeszkodził Buchalikowi w interwencji. Bjelica nie do końca się z tym zgodził, ale przyznał, że sytuacja była 50 na 50. Natomiast niepodyktowanej jedenastki na Makuszewskim nie mógł przeboleć.
– To był po prostu faul. Mamy cztery punkty mniej, inaczej by tabela wyglądała!
Reporter Canal+ próbował na zakończenie załagodzić rozmowę: – Może za trzy, cztery lata porozmawiamy już o VAR-ze ze spokojem.
Za trzy, cztery lata mnie tu nie będzie. Ja idę tam, gdzie nie będzie VAR-u! – powiedział Bjelica. – Ja nie zmienię opinii. Teraz nie ma emocji. Ja nigdy nie wiem czy jest bramka, czy nie. To nie jest dla mnie dobry system.

Inne artykuły o: Ekstraklasa | Lech Poznań | Wisła Kraków

  • zgubek

    Los Scandalos- hicior w wykonaniu Bjelicy.Panie trenerze- dacie radę,do końca rozgrywek kupa meczów.Nie tylko Lech będzie niezadowolony z VAR-u.Teraz czekam na Jozaka. Duet z Chorwacji nadaje dużo kolorytu w lidze.Jeden varuje, drugi kabluje.Poziom w lidze kiepski- to trochę rozrywki w wykonaniu trenerów i obsługiwaczy varu nie zaszkodzi.

Wszystkie teksty, zdjęcia, grafiki i inne dane znajdujące się w serwisie Futbolfejs.pl chronione są prawami autorskimi.

Użycie skopiowanych lub pobranych materiałów bez pisemnej zgody Autora jest zabronione.

Serwis przeznaczony dla odbiorców posługujących się językiem polskim, ale mieszkających w krajach, gdzie zakłady bukmacherskie są legalne.

Projekt i realizacja Konrad Siuda & Stukot Pikseli