Bjelica jak trusia walczy o mistrza. Ktoś podpowiedział, by nie walczył z kibicami?

Autor wpisu: 12 sierpnia 2017 22:28

Nenad Bjelica zapowiedzianą wszem i wobec walkę o mistrza Polski zaczął od remisu z Zagłębiem Lubin. Ale obyło się bez połajanek i marudzenia. Najsłodsze komplementy popłynęły w stronę trybun. Lech ma najlepszych kibiców i najlepszą drużynę. Będzie mistrzem, a że czasami się potknie? Zdarza się…

Skomplementowani słodkimi słowy zostali ci, z którymi w Szczecinie po Pucharze Polski Nenad Bjelica pokłócił się pod ogrodzeniem sektora Lecha (pisaliśmy o tym więcej TUTAJ). Sprawa stała się głośna, aczkolwiek Bjelica szybko ochłonął, bo już na konferencji pomeczowej – choć rozżalony – przyznawał, że rozżaleni mają prawo być także kibice, bo najedli się wstydu za swoją drużynę.
Z Zagłębiem nikt wstydu się nie najadł, aczkolwiek 1:1 to wynik z niedosytem. Kibicowska trybuna Kolejorza jednak tym razem do sprawy podeszła ze zrozumieniem, a Bjelica po meczu słodził: – Mamy najlepszych kibiców w kraju. Jesteśmy dumni, że po takim spotkaniu pucharowym byli z drużyną i dopingowali nas do końca. Mistrzem możemy być tylko razem z naszymi kibicami. Szanuję wszystkich, którzy dzis przyszli na stadion i byli z nami. Będziemy mieli lepsze i gorsze spotkania, ale z takimi kibicami możemy zdobyć mistrzostwo Polski.
Ciekawe, czy Bjelica sam zrozumiał, że znalazł się w sytuacji, w której mieć kibiców przeciwko sobie – to praktycznie podpisać na siebie wyrok. Czy jednak ktoś mu podpowiedział: „Chłopie, weź się zastanów – nie masz wyników, to przynajmniej nie fikaj do kibiców, bo to kiepsko wygląda”.

Tak – na utarczki z kibicami to mógł sobie pozwolić Probierz w Białymstoku, ale nie Bjelica w Poznaniu.
Bjelica, któremu słusznie wytknięto po meczu pucharowym w Szczecinie, że na razie w Lechu to ma fajne wyniki, ale jak nie musi mierzyć się z presją. Wszędzie tam, gdzie było na ostrzu noża, przegrywał: w finale PP, w eliminacjach Ligi Europy, w nowej edycji PP, w meczach z Legią Warszawa (trzy porażki w poprzednim sezonie), w meczach z Jagiellonią (na koniec był remis, ale Lech – grając o tytuł – musiał ten mecz wygrać, czego nie potrafił).

Po odpadnięciu z Pucharu Polski i eliminacji Ligi Europy Bjelica musiał powiedzieć wprost: – Koncentrujemy się na lidze (a niby na czym Lech miałby się koncentrować? – red.) i nie możemy mieć nawet minimalnego alibi. Chcemy i musimy być mistrzem. Myślę, że mamy wszystko, by tak było. Wszystko jest w naszych rękach i myślę, że zagramy bardzo dobry sezon. Kibice będą zadowoleni z naszej gry.
Fani Kolejorza w wyborach hasła pomogli, bo podczas meczu z Zagłębiem sami wywiesili wymowne hasło po chorwacku: „Trenerze, chcemy razem świętować tytuł”.

Po deklaracjach skończyło się na razie na remisie na Bułgarskiej z Zagłębiem, mimo prowadzenia 1:1. Stratę punktów spowodował – jeśli chodzi o kluczową akcję – koszmarny błąd Nikoli Vujadinovicia, który akurat patrzył na wszystko w zasięgu wzroku poza tym, na co powinien patrzeć.
Ale cóż, nie bądźmy drobiazgowi. Jak mówi Bjelica, taka jest piłka i taką sytuację też trzeba zaakceptować.

Wszystkie teksty, zdjęcia, grafiki i inne dane znajdujące się w serwisie Futbolfejs.pl chronione są prawami autorskimi.

Użycie skopiowanych lub pobranych materiałów bez pisemnej zgody Autora jest zabronione.

Serwis przeznaczony dla odbiorców posługujących się językiem polskim, ale mieszkających w krajach, gdzie zakłady bukmacherskie są legalne.

Projekt i realizacja Konrad Siuda & Stukot Pikseli