Bjelica z nowym kontraktem w Lechu? „Jest taka opcja”…

Autor wpisu: 30 marca 2018 13:15

Dobry trener tylko wyników nie ma… Skądś to znamy… Dziś jak nic pasuje do Nenada Bjelicy i jego przygody w Lechu. Chorwat to postać niezwykle barwna w naszej ligowej piłce, facet, który nie pozwala o sobie zapomnieć. No i podobno do tego całkiem niezły fachowiec. Podobno, bo trudno to stwierdzić, skoro jeszcze niczego z Lechem nie wygrał, choć okazji nie brakowało… Tak czy inaczej, niewykluczone, że dostanie kolejną szansę, by ten stan rzeczy zmienić.

Coś, co jeszcze miesiąc temu wydawało się nierealne, podobno dziś jest na dobrej drodze, by realne się stało. Chorwat może podpisać z Lechem nową umowę i poprowadzić Kolejorza również w przyszłym sezonie. I warunkiem nie jest wcale zdobycie przez poznaniaków mistrzostwa Polski, choć Lech wciąż przecież pozostaje w grze o tytuł – szczególnie, że ostatnio złapał znakomitą formę. Ale tytuł to nie jest warunek konieczny, wystarczy miejsce na podium…
– Jest taka opcja, zarówno dla klubu, jak i dla mnie. Obie strony jednak muszą chcieć z niej skorzystać. Dobrze się czuję w Poznaniu, mówiłem to zresztą kilka razy. Traktuję tę pracę jak przywilej. Czuję świetną atmosferę, dlatego nie widzę żadnych przeszkód, by tu zostać – twierdzi Bjelica.

Cóż, powiedzmy to sobie szczerze – miejsce poza pierwszą trójką to byłaby dla Lecha kompletna klapa, więc ten warunek nie jest jakoś zbytnio wygórowany. Powiedzielibyśmy, że wręcz jakiś taki minimalistyczny. Tym bardziej że Lech w tym sezonie błyskawicznie i w dodatku w wyjątkowo marnym stylu odpadł z Pucharu Polski, do fazy grupowej Ligi Europy też nie awansował, więc pochwalić się jak dotąd nie za bardzo jest czym. Zresztą w poprzednim sezonie powodów do dumy też jakoś nie było. A jeszcze jesienią poprzeczka zawieszona była przecież dużo wyżej. Przynajmniej według Bjelicy. Chorwat niemal przy każdej okazji powtarzał, że brak mistrzostwa Polski będzie oznaczał zarówno dla niego, jak i dla Lecha stracony sezon. Teraz śpiewa już z nieco innego klucza – miejscem na podium też się zadowoli. – Gdybyśmy na koniec sezonu wypadli z pierwszej trójki, to byłby koniec mojej misji. Jej kontynuowanie nie miałoby sensu, bo przez dwa lata nic bym tu nie osiągnął – przyznaje dziś.

Tak czy inaczej, my wcale byśmy się nie zmartwili, gdyby Bjelica został w naszej lidze na kolejny sezon, bo ten facet jak mało kto dodaje kolorytu ekstraklasie. W tym akurat można na niego liczyć – a to wypali z circusem, a to ze scandalozą… Albo powie, że ten karny to wstyd i zacytują go nie tylko wszystkie sportowe media w Polsce, ale też i w Chorwacji. W dodatku teraz, gdy odwiecznego rywala lechitów prowadzi rodak Bjelicy, spodziewać się możemy częstej i gorącej wymiany uprzejmości między szkoleniowcami, czego zresztą przedsmak mieliśmy po meczu w Warszawie, gdy mowa była o „płaczku” i o tym, że dobrze się stało, że „nie zatrudniliśmy go kiedyś w Dinamie Zagrzeb”… Mało co tak będzie ubarwiać tę naszą szarą ligową rzeczywistość. Tego akurat jesteśmy pewni… Dlatego trzymamy kciuki…

Inne artykuły o: Ekstraklasa | Lech Poznań

Wszystkie teksty, zdjęcia, grafiki i inne dane znajdujące się w serwisie Futbolfejs.pl chronione są prawami autorskimi.

Użycie skopiowanych lub pobranych materiałów bez pisemnej zgody Autora jest zabronione.

Serwis przeznaczony dla odbiorców posługujących się językiem polskim, ale mieszkających w krajach, gdzie zakłady bukmacherskie są legalne.

Projekt i realizacja Konrad Siuda & Stukot Pikseli