Bjelica jeszcze raz się tłumaczy: – To nic nie znaczy po chorwacku. Ja nie wiem co on usłyszał

Autor wpisu: 7 grudnia 2017 17:19

Podczas ostatniego meczu Lecha z Piastem na wyjeździe Nenad Bjelica został odesłany na trybuny. Najbliższe spotkanie z Cracovią obejrzy z trybun. Dziś na konferencji prasowej jeszcze raz tłumaczył się z wydarzeń w Gliwicach. – Nic nie zrobiłem. A to, co sędzia napisał, nic po chorwacku nie znaczy – stwierdził.

„Jebie tie matter i co zrobiłem kurwa!” – takie słowa zanotował sędzia Bartosz Frankowski w swoim protokole pomeczowym. Za to i za dwa wcześniejsze ostrzeżenia Bjelica wylądował na trybunach. Już po spotkaniu tłumaczył, że nic nie powiedział sędziemu.
Dzisiaj na konferencji ponownie zaprzeczył, żeby ubliżał arbitrowi.
– Co się stało? Tylko to, że sędzia podszedł do mnie i powiedział, że jeszcze raz zwróci mi uwagę i pójdę na trybuny. Spytałem: „co zrobiłem”? On wrócił i wysłał mnie na trybuny. To się właśnie stało. Jeśli to wystarczy, żeby być odesłanym, to ja to akceptuję. Dla mnie to było normalne pytanie, bez złych intencji.
A co ze słynnymi już zapiskami sędziego?
– To się stało po tym jak zostałem wysłany na trybuny, nie przed. Przed – pytałem co zrobiłem, potem – owszem byłem zdenerwowany. Ale to co napisał pan Frankowski nic nie znaczy po chorwacku. Możecie sobie sprawdzić w Google – to naprawdę nic nie znaczy po chorwacku. Ja nie wiem co on usłyszał. Byłem zdenerwowany, ale zawsze będę gdy ktoś mnie wyśle bez powodu na trybuny, ale wtedy mówiłem w sześciu językach, to była taka mieszanka hiszpańsko – niemiecko – włoska. Sędzia nie mógł tak szybko wszystkiego zrozumieć. Ale najważniejsze jest to, że przed wysłaniem na trybuny pytałem tylko: co zrobiłem.
Sędzia słyszał co słyszał i raczej trudno uwierzyć Bjelicy w zapewnienia, że nic takiego nie powiedział. Po chorwacku, niemiecku czy hiszpańsku – parę przekleństw poleciało. Pytanie: PRZED czy PO karze – chyba już w tym przypadku nie ma większego znaczenia.

Inne artykuły o: Ekstraklasa | Lech Poznań

  • Quri Inka

    oczywiście, że ma znaczenie, co to jakaś nagonka

Wszystkie teksty, zdjęcia, grafiki i inne dane znajdujące się w serwisie Futbolfejs.pl chronione są prawami autorskimi.

Użycie skopiowanych lub pobranych materiałów bez pisemnej zgody Autora jest zabronione.

Serwis przeznaczony dla odbiorców posługujących się językiem polskim, ale mieszkających w krajach, gdzie zakłady bukmacherskie są legalne.

Projekt i realizacja Konrad Siuda & Stukot Pikseli