Bjelica chciałby wygrywać jak… Korona. A co ze słowem „faworyt”?

Autor wpisu: 14 kwietnia 2018 10:39

Dzisiaj to nie był nasz mecz. Myślę, że Korona wygrała szczęśliwie. Mieliśmy wiele okazji, ale nic nie wpadło. Chciałbym choć raz wygrać tak jak Korona. Stworzyć jedną okazję i zwyciężyć – komentował Nenad Bjelica wpadkę 0:1 na start rywalizacji w grupie mistrzowskiej.

Runda finałowa w grupie mistrzowskiej zaczęła się od trzęsienia ziemi. Bo Lech przegrać z Koroną nie miał prawa. Ba, nie miał prawa zgubić w takim meczu jakiegokolwiek punktu.
Raz – lechici przez cały sezon zasadniczy nie przegrali u siebie ani razu. ANI RAZU. Teraz to miał być atut numer jeden – w decydujących meczach z Legią i Jagiellonią. Fakt, nad meczem z Koroną nikt się w tym kontekście nie pochylił. Może szkoda.
Dwa – dla Korony mecz z Lechem to akurat w tym momencie najmniej ważny z tych ważnych, jeśli w ogóle ważnych. Bo ten najważniejszy będzie z Arką w rewanżu półfinału Pucharu Polski. I widać to było po składzie drużyny, w którym Gino Lettieri wyraźnie szukał „oszczędności”.

A jednak Lech przegrał. Stracił gola już w pierwszej połowie, wyrównać nie udało się nawet z karnego. Oczywiście przewaga lechitów była oczywistością, aczkolwiek słowa Bjelicy o jednej sytuacji Korony – przesadą. Bo jak Lech miał okazje na 1:1, tak i Korona miała „patelnię” na 2:0.
– W pierwszej połowie mieliśmy przeciwnika pod kontrolą, ale w defensywie. W ofensywie nie mieliśmy zawodnika, który mógłby pokazać coś specjalnego – mówił także Bjelica i tu faktycznie można szukać klucza do niemocy.

W tygodniu przed meczem trener Bjelica na nowo zdefiniował sytuację Lecha. „Jesteśmy faworytem, gramy jak faworyt, mamy mentalność faworytów” – zadeklarował zaskakująco dobitnie w rozmowie ze sport.pl.
To zmiana poglądów o 100 procent. Pamiętacie, co stało się rok temu, gdy najpierw Michał Probierz pogratulował Lechowi mistrzostwa już w trakcie rozgrywek, a potem Mariusz Rumak wprost mówił o Lechu jako o „faworycie” właśnie? – Te słowa nie były potrzebne. Spotkałem się z tym w Polsce już dwa albo trzy razy. Jesteśmy trenerami, ale sobie nie pomagamy. Trener Rumak w ten sposób chce na nas wywrzeć presję, to postawa niekoleżeńska. (…) Nie mam zamiaru wchodzić na poziom dyskusji trenerów Rumaka czy Probierza – taki był komentarz.
Cóż, prawo postrzegania Lecha jako faworyta Bjelica zachowuje tylko dla siebie. Ale teraz mówić o Lechu jako o faworycie – jak widać – już można. A skoro tak, to faworyt ciężaru pierwszego meczu w grupie mistrzowskiej nie udźwignął.
A czy coś się zmieniło w komentarzu szkoleniowca Lecha po Koronie? Tylko tyle, że „walka o tytuł będzie trudna i będzie trwała do samego końca”.

Inne artykuły o: Ekstraklasa | Lech Poznań

  • zgubek

    Pycha to jeden z 7 grzechów głównych.Trener Lecha zapomniał,że pycha kroczy przed upadkiem.Jak jego Lech nie zdobędzie mistrzostwa,zmartwiony nie będę.

Wszystkie teksty, zdjęcia, grafiki i inne dane znajdujące się w serwisie Futbolfejs.pl chronione są prawami autorskimi.

Użycie skopiowanych lub pobranych materiałów bez pisemnej zgody Autora jest zabronione.

Serwis przeznaczony dla odbiorców posługujących się językiem polskim, ale mieszkających w krajach, gdzie zakłady bukmacherskie są legalne.

Projekt i realizacja Konrad Siuda & Stukot Pikseli