Bartoszek wciąż „prześladuje” pierwszoligowych trenerów. Teraz zabierze Podleśnego?

Autor wpisu: 8 lutego 2017 10:05

To prześladowanie to oczywiście z lekkim przymrużeniem oka. Niemniej nie da się nie zauważyć, że zbrojąc Koronę przed rundą wiosenną, Maciej Bartoszek napsuł nieco krwi kilku pierwszoligowcom. Dokładnie tak, jak psuł, kiedy prowadził jeszcze Chojniczankę.

Zaczęło się od wyciągnięcia ze Stali Mielec Jakuba Żubrowskiego. – Ta wiadomość to dla nas jak wyrwanie dwóch przednich jedynek u przystojnego mężczyzny. Gratuluję Kubie, że idzie do ekstraklasy, bo tam jest jego miejsce i jestem przekonany, że sobie poradzi. Natomiast dla nas to strzał w kolano. Powiem krótko: to super człowiek, super kapitan i super piłkarz. Widać smutek w zespole, smutek w sztabie, ale cóż, takie życie. Musimy sobie teraz radzić bez Kuby – mówił nam tuż po tym, jak pojawiła się informacja o pozyskaniu Żubrowskiego przez Koronę, trener Stali Zbigniew Smółka.
Za piłkarza wystarczyło zapłacić kwotę odstępnego, jaką miał w kontrakcie z pierwszoligowym beniaminkiem. – Bartek to piłkarz z Kielc. Przecież do Stali trafił właśnie z Korony. Chcieliśmy, by tu wrócił, bo liczymy na to, że będzie nie tylko wzmocnieniem pod względem sportowym, ale zależało nam również na tym, by w Koronie grali piłkarze związani z Kielcami, z tym regionem – przyznawał Bartoszek.

Potem było wyciągnięcie z Chrobrego Głogów Bartosza Kwietnia. 22-letni obrońca był co prawda w Głogowie na wypożyczeniu, ale jakoś tak nagle dobiegło ono końca. – Akurat strata tego piłkarza to dla nas problem. W zasadzie jedyny, jaki mamy w tym oknie transferowym z piłkarzami, którzy od nas odeszli. Ustalenia były takie, że Kwiecień pogra u nas również w rundzie wiosennej, raptem okazało się jednak, że trener Bartoszek bardzo go chce w Koronie, więc chłopak musi wrócić – mówił nam szkoleniowiec Chrobrego Ireneusz Mamrot. No i Kwiecień wrócił, podpisał nową umowę z Koroną (do końca czerwca 2018 roku) i przygotowuje się do rundy wiosennej. A że dla Chrobrego był wartościowym zawodnikiem, świadczy chociażby to, że jesienią zagrał w 16 ligowych spotkaniach i strzelił trzy gole. Jak na obrońcę – bardzo przyzwoicie (więcej goli dla Chrobrego zdobyło tylko trzech piłkarzy).

Teraz Bartoszek może „napsuć” krwi Dominikowi Nowakowi i Wigrom Suwałki. Od początku okna transferowego Wigry zagięły parol na młodego bramkarza Lechii Gdańsk Damiana Podleśnego. – Pozyskanie go to byłby niezły ruch i dla nas, i dla niego. Damian walczy o miejsce w młodzieżowej reprezentacji na zbliżające się w Polsce finały mistrzostw Europy. A przepustką do gry w pierwszej jedenastce mogą być tylko i wyłącznie regularne występy w klubie. Zresztą pokazuje to chociażby przykład Jakuba Wrąbela, który zamienił Śląsk Wrocław, w którym siedział na ławce, na Olimpię Grudziądz i jesienią był jednym z najlepszych bramkarzy w pierwszej lidze, dzięki czemu został numerem jeden w kadrze Marcina Dorny. A ja uważam, że Damian wcale nie jest słabszym bramkarzem od Kuby. A może nawet lepszym. Tylko potrzebuje przede wszystkim regularnej gry – opowiadał nam szkoleniowiec Wigier.
Sytuacja nabrała przyśpieszenia, kiedy okazało się, że Lechia sprowadziła Dusana Kuciaka, a Vanja Milinković-Savić odejdzie do Torino dopiero latem. Dla Podleśnego w Lechii wiosną będzie brakować miejsce pewnie również na ławce rezerwowych. No więc do gry o chłopaka włączyła się… Korona. I niewykluczone, że Podleśnemu jednak bliżej będzie do Kielc niż Suwałk. Tam też przyda się dobry bramkarz po tym, jak skończył się kontrakt Zbigniewowi Małkowskiemu, a Maciej Gostomski został przesunięty do rezerw.

Jest jeszcze jeden piłkarz, który trafił do Korony z pierwszej ligi. Jakub Mrozik przyszedł za trenerem Bartoszkiem z Chojniczanki, ale akurat tam nikt po nim nie płacze. Pewnie dlatego, że jesienią Mrozik wcale nie był wiodącą postacią – 12 występów, ale tylko trzy w pierwszym składzie.

Natomiast transferowym hitem Korony jest oczywiście pozyskanie Ilijana Micanskiego. Bułgarski napastnik wraca do polskiej ligi po siedmiu latach (grał m.in. w Lechu i Zagłębiu Lubin, ale i w Koronie – choć tu niewiele: zaledwie pięć ligowych spotkań) i zapowiada, że jeszcze kilka goli na naszych boiskach strzeli. Pomagać ma mu w tym Maciej Górski, który do Kielc trafił z Jagiellonii, w której sobie nie poradził. W ubiegłym sezonie jeden z najlepszych strzelców na zapleczu ekstraklasy (w barwach Chrobrego), w Białymstoku przegrał rywalizację i próbuje szczęścia gdzie indziej. Poza tym to wcale nie musi być koniec, jeśli chodzi o transfery Korony, bo testowani są jeszcze Egipcjanin Mohammed Essam (jesienią w drugoligowej Stali Stalowa Wola) i Michał Smolarczyk z trzecioligowej Wiernej Małogoszcz. Obaj to też napastnicy.

Inne artykuły o: Ekstraklasa | Korona Kielce

  • Marek Gawryluk

    zaktualizujcie dane… Podleśny już wybrał

Wszystkie teksty, zdjęcia, grafiki i inne dane znajdujące się w serwisie Futbolfejs.pl chronione są prawami autorskimi.

Użycie skopiowanych lub pobranych materiałów bez pisemnej zgody Autora jest zabronione.

Serwis przeznaczony dla odbiorców posługujących się językiem polskim, ale mieszkających w krajach, gdzie zakłady bukmacherskie są legalne.

Projekt i realizacja Konrad Siuda & Stukot Pikseli