BARTOSZEK o decyzjach sędziowskich w Krakowie: „Boli, ale muszę się z tym pogodzić. Oby już takich meczów nie było”

Autor wpisu: 12 lutego 2017 16:32

Korona przegrała w Krakowie z Wisłą 0:2, ale na pierwszy plan w tym niezłym meczu wysunęły się niestety kontrowersyjne decyzje sędziego Tomasza Kwiatkowskiego. Trudno nie uznać, że zaważyły one na wyniku spotkania. A trener Korony Maciej Bartoszek nie pierwszy raz w tym sezonie musi się po meczu gryźć w język. Nie zazdrościmy…

FUTBOLFEJS.PL: Podpadł pan czymś środowisku sędziowskiemu?
MACIEJ BARTOSZEK: Mam nadzieję, że nie.

„Prześladowali” pana w tym sezonie w pierwszej lidze – „opędzlowali” wtedy co najmniej trzy mecze pańskiej Chojniczanki – teraz zaczęli „prześladować” w ekstraklasie, myślałem więc, że może mają za co.
I co ja mogę powiedzieć? Chyba tylko tyle, że był to niefartowny mecz z naszej strony. Jeśli w każdym sporcie potrzeba trochę szczęścia, a wiemy przecież, że potrzeba, to my z tym szczęściem w Krakowie byliśmy na dużym minusie. Tym bardziej że wydaje mi się, że wcale nie byliśmy stroną słabszą, a nawet mógłby się pokusić o stwierdzenie, że byliśmy stroną mocniejszą i pewnie nie byłbym daleki od prawdy. Ale taka jest piłka – nie zawsze lepszy wygrywa. Rozegraliśmy bardzo dobre spotkanie na trudnym terenie, ale z naszej strony zabrakło tego, co jest najważniejsze, czyli goli.

A co z tymi decyzjami sędziowskimi? Bo jakimś dziwnym trafem każda kontrowersja interpretowana była na waszą niekorzyść.
Muszę się z tym pogodzić.

Rozmawiał pan z arbitrem po meczu?
Rozmawiałem.

I co panu powiedział?
Wie pan, sędziowie zawsze mają swoje argumenty i się tych argumentów trzymają. Najbardziej boli mnie pierwsza sytuacja kontrowersyjna, od której wszystko się zaczęło. Już zagranie do Ondraška powinno było zostać przerwane, bo Czech był na spalonym. Sędzia puścił grę i za chwilę niby była ręka Djibrila, choć na powtórce wyraźnie widać, że nasz obrońca zagrał głową i ewentualnie piłka prześlizgnęła mu się po barku. A z tego był wolny, po którym straciliśmy gola. Czyli był nieodgwizdany spalony plus odgwizdana ręka, której nie było. A my z tego tracimy bramkę, która otwiera mecz i po której wiadomo, że zupełnie inaczej gra się i nam, i rywalom. Dwie decyzje w jednej akcji, zakończonej bramką, której nie powinno być. Albo weźmy tego karnego dla Wisły. Też dokładnie oglądaliśmy całą sytuację na powtórkach. Djibril tylko i wyłącznie położył rękę na rywalu. Przecież piłka to sport fizyczny, prawda? Widać, że nadgarstek ma luźny, nawet nie pracuje dłonią, więc o faulu nie może być mowy. No ale tak jak powiedziałem – takie były decyzje arbitra i trudno mi było z tym polemizować. Szkoda tych punktów, bo były bardzo ważne, ale nic już ich nie przywróci.

Jak wpasowali się nowi piłkarze?
Fajnie to wyglądało. Z tego akurat jestem zadowolony. Pokazaliśmy na Wiśle dobry, otwarty futbol, choć inna sprawa, że nie ustrzegliśmy się błędów, z których trzeba wyciągnąć wnioski. Bardzo pozytywny debiut u Mrozika, nieźle pokazał się Ilijan Micanski…

Strzeli tych kilka goli, jak obiecał?
Myślę, że tak. Ciężko miał, ale dawał radę. Była taka sytuacja, kiedy wyszedł na dobre podanie od Kallaste, a dwiema rękami trzymał go Głowacki, po czym go przewrócił. Ilijan wstał i nie bardzo wiedział, co się dzieje.

Wracamy do pracy sędziego, bo o ile kojarzę, to Głowacki miał już wtedy na koncie żółtą kartkę.
Oczywiście. Wylecieć z boiska mógł zresztą dwa razy, bo przecież miał już kartkę, kiedy potem niesportowo zachował się po gwizdku i wykopał piłkę. Było tych kontrowersji trochę. I – tak jak powiedział pan wcześniej – wszystkie interpretowane były na naszą niekorzyść. Trudno. Oby już takich meczów nie było – tyle mogę powiedzieć.

Zabrakło miejsca w meczowej kadrze dla Jakuba Żubrowskiego. Jemu na grę nie pozwala zdrowie, czy na razie przegrywa rywalizację o miejsce w składzie?
Kuba potrzebuje jeszcze trochę czasu. Na ten mecz zabrałem trzech piłkarzy na jego pozycję, taka była moja decyzja. On na swoją szansę musi jeszcze poczekać, choć pan doskonale wie, tak jak i ja, że to bardzo dobry piłkarz i jest na jak najlepszej drodze, by wkrótce grać w ekstraklasie.

Rozmawiał Krzysztof Budka

Inne artykuły o: Ekstraklasa | Korona Kielce

Wszystkie teksty, zdjęcia, grafiki i inne dane znajdujące się w serwisie Futbolfejs.pl chronione są prawami autorskimi.

Użycie skopiowanych lub pobranych materiałów bez pisemnej zgody Autora jest zabronione.

Serwis przeznaczony dla odbiorców posługujących się językiem polskim, ale mieszkających w krajach, gdzie zakłady bukmacherskie są legalne.

Projekt i realizacja Konrad Siuda & Stukot Pikseli