Bajka o tym, jak wioska udzieliła lekcji stolicy

Autor wpisu: 26 lutego 2017 20:01

Termalica jest niezłą drużyną, ale – bądźmy poważni – w Warszawie nikt się nie spodziewał, że po meczu na Łazienkowskiej aktualna będzie piosenka kibiców z Niecieczy: – Jesteśmy ze wsi, ale jesteśmy najlepsi! Czym tu na taką melodię odpowiedzieć, po katastrofalnym remisie 1:1?. Chyba czymś w rodzaju: – Jesteśmy z miasta i mamy tu mały kryzys. Wolno myślimy i słabo gramy. A kiedy będzie lepiej? Lepiej już było…

Przed niedzielnym meczem Jacek Magiera mówił twardo i zdecydowanie: – Jesteśmy Legią Warszawa i musimy zwyciężać.
Ale o ile zazwyczaj trener przemawia na konfie do kibiców, to tym razem miałem wrażenie, że to jest apel do jego piłkarzy. Jeśli tak, to nie posłuchali.
Bo gadanie sobie, a boisko sobie. Gdzieś tam w głowie siedzi: Nie nooo… Bez przesady, przecież jesteśmy o nich o klasę lepsi, to tylko jakaś tam Nieciecza!”.

A w tym samym czasie w głowach gości dzieje się coś zupełnie odwrotnego: „To Legia, to Łazienkowska! Tu się trzeba pokazać, bo cała Polska patrzy!”. Dla piłkarzy Bruk-Betu to najlepsze okno wystawowe, jakby występowali w La Scali w Mediolanie. Tu można wygrać swoją przyszłość, można rozsławić własne nazwisko.
Bo nazwiska w drużynie z Niecieczy, przy całym szacunku do tego zespołu, d… nie urywają.
Powiedzmy sobie szczerze: najbardziej znani w drużynie z Niecieczy to bramkarz Krzysztof Pilarz i kapitan Bartłomiej Babiarz. Reszta, z grubsza anonimowa: Fryc, Guba, Kupczak, Szarek, Stefanik i tak dalej… No raczej chłopcy na podwórkach w całej Polsce sobie takich nazwisk na koszulkach nie piszą. Choć nazwisko tego ostatniego warto zapamiętać, bo sposób, w jaki nawinął na zamach Artura Jędrzejczyka, był arcywidowiskowy. Może się przyśnić reprezentantowi Polski jako mokry koszmar. Cokolwiek znaczy mokry w tym przypadku. Zresztą o Jędrzejczyku jeszcze będzie. Ale nic dobrego.

O gościach z Niecieczy trzeba uczciwie powiedzieć, że grali bardzo mądrze, konsekwentnie i sprytnie. Podwójne zasieki przed własną bramką, szybkie wyjście do kontry trzema, czterema lub nawet pięcioma zawodnikami i bardzo częste nękanie legionistów wysokim pressingiem. Ten styl był na tyle niewygodny na mistrzów Polski, że długimi fragmentami meczu w ogóle nie mogli złapać rytmu i znaleźć sposobu na rywala. I dotyczyło to wszystkich, łącznie z Vadisem i Miro Radoviciem. Zresztą ten ostatni, zawsze kreator gry Legii tym razem najczęściej podejmował złe wybory, nie wygrywał tyle co zwykle pojedynków i gdyby nie to, że zdobył dla Legii głową wyrównującego gola, trzeba by powiedzieć, że zagrał kiepski mecz. Przy nim taki Babiarz to wyglądał jak Xavi, Iniesta i Usain Bolt w jednym.
Legię jakby dopadł syndrom Barcelony, z jej słabszych chwil: piłka dużo krążyła od zawodnika do zawodnika, ale wyłącznie w poprzek. Na dodatek podawana niedokładnie, tak że przy każdym przyjęciu trzeba ją poprawiać, a wtedy rywal był już dobrze ustawiony.

Kibice – trochę rozpuszczeni dobrą grą Legii z takimi firmami jak Real Madryt, Sporting Lizbona czy Ajax Amsterdam – nie mogli się pogodzić, że mistrzowie Polski nie radzą sobie z taką Niecieczą. Zespołem solidnym, upartym, walczącym, ale jednak złożonym z ligowych rzemieślników. Zresztą w niedzielę po raz pierwszy od dawna na Łazienkowskiej było sporo wolnych miejsc, „łysiny” świeciły nawet na „Żylecie”, co się praktycznie nie zdarza. Termalica nie ma marki, więc nawet jeśli jest w lidze wysoko, w Warszawie mało kogo to obchodzi.
Ale mieć wobec kogoś poczucie wyższości, a mu ją na boisku udowodnić to dwie różne sprawy. Tak naprawdę, to zanim Radović wyrównał, Termalica mogła już prowadzić nawet 3:0. Już na początku, w trzeciej minucie meczu Łotysz Vladislavs Gutkovskis powinien wbić Legii gwoździa i to tak, że siatkę by rozerwało. Tymczasem będąc sam na sam i mając czas nawet na wypicie małej kawy, huknął jak ślepy i Malarz odbił piłkę.

Co ciekawe 21-letni Łotysz wcale się nie załamał. Do końca meczu stał „na desancie” i był piłkarzem, któremu Artur Jędrzejczyk nie był w stanie czysto odebrać piłki. Chyba że z faulem. Dawno nie widziałem tak bezradnego „Jędzy”. Czy reprezentant kraju nie powinien mieć innej metody na Gutkovskisa niż rąbanie go po nogach i przewalanie na trawę? Naprawdę zastanawiające…
Inna sprawa, że Łotysz wyglądał na Łazienkowskiej tak dobrze, że może dyrektor sportowy Michał Żewłakow powinien zaproponować właścicielom Termaliki szybką – okienko transferowe trwa do wtorku do północy – wymianę na… Tomasa Necida, który znów ani zipnął. Czech na pewno ma dobre piłkarskie CV, ale albo to nie jest ten sam facet, albo to nie jest ta drużyna, w której powinien grać…

Legia zaczęła wiosnę słabiutko i jest w kryzysie. Lechia wygląda dużo lepiej, a Lech przy Legii to w ogóle znakomicie. Mistrzowie Polski mieli szybko odrabiać straty, ale póki co wpakowali się gigantyczne tarapaty. Teraz okaże się dopiero na ile Jacek Magiera to dobry trener. Być wielkim jak się wygrywa to bułka z masłem. Poradzić sobie jak się wpadło w dołek to już dużo trudniej. Punkty uciekają, strata się powiększa, rośnie presja. Zaraz się zaczną wzajemne pretensje.
Legia nigdy nie wygrała z Termaliką i po niedzieli to hasło jest nadal aktualne. Goście z Niecieczy sprawili radość sobie, ale korki od szampanów było też słychać w Gdańsku, Poznaniu i Białymstoku.
W Legii muszą teraz dużo ze sobą rozmawiać. Mogą nawet podniesionym głosem.

A tak wyglądało zamieszanie pod bramką Legii przy golu – tyle możliwości wybicia: Jędrzejczyk raz, Jędrzejczyk dwa, Hloušek i… wszyscy defensorzy Legii na deskach:

  • ursynów

    Warto rozmawiać jak mówił Ferdek Kiepski.Miałem nadzieję,że po wpadce z Ruchem,Legia wróci na dawne tory.A tu kamieni kupa.Miałem rację jak pisałem,że Ajax to dobry był ponad 40 lat temu.Okazuje się,że Legia nie ma kim grać.Czy to znaczy,że przez zimowe miesiące przygotowań pod kierunkiem Magica,chłopakom wszystko się,,cofło”? Jeśli tak to trener z niego kiepski,a może przyczyna tkwi w psychice.Wtedy psycholog na cito.
    Necid(gra),Choukwu,Nagy-nie grają, a to transfery,które ktoś wymyślił.Nie chcę się znęcać nad skautingiem Legii,bo go nie ma.Pan Żewłakow to totalny niewypał.Przykro patrzeć na grających bez żadnej koncepcji graczy z Łazienkowskiej.Szkoda tych marznących kibiców,zresztą przychodzi ich coraz mniej.Ponoć ryba psuje się od głowy.Panowie – właściciele okładają się cepami w walce o kasę,a Legia traci klasę i szanse na mistrza.Morał z tej bajki,, Jaki dyrygent- takie grajki”

  • gryf01

    Trochę szkoda, mecz był do wygrania. Nieciecza nie grała jakiejś wielkiej piłki. No nic, zobaczymy co Magiera zrobi teraz. Grają teraz tylko raz na tydzień, ma sporo czasu z drużyną. Nie ma wymówek.

Wszystkie teksty, zdjęcia, grafiki i inne dane znajdujące się w serwisie Futbolfejs.pl chronione są prawami autorskimi.

Użycie skopiowanych lub pobranych materiałów bez pisemnej zgody Autora jest zabronione.

Serwis przeznaczony dla odbiorców posługujących się językiem polskim, ale mieszkających w krajach, gdzie zakłady bukmacherskie są legalne.

Projekt i realizacja Konrad Siuda & Stukot Pikseli