Arkadiusz GŁOWACKI: Ciśnienie w lidze rośnie, dlatego często dochodzi do rękoczynów

Autor wpisu: 13 marca 2017 09:19

Arkadiusz Głowacki dzieli się wrażeniami z meczu w Warszawie. – Faul na Radoviciu? Ivan go nie dotknął, takie doszły nas słuchy. Podanie Guilherme? Na pewno piłka skoczyła – mówi stoper Białej Gwiazdy. Opowiada też o celach Wisły na ten sezon, a także zdradza w jakiej formie jest Krzysztof Mączyński.

FUTBOLFEJS.PL: Chciałem zapytać o dwie sytuacje: po pierwsze żółta kartka dla Ivana Gonzaleza. Był faul na Radoviciu?
ARKADIUSZ GŁOWACKI: Okazało się, że Ivan nie dotknął Radovicia w tej sytuacji, więc nie wiem czy była słuszna ta kartka. Takie doszły nas słuchy w szatni.

Skąd was doszły te słuchy?
Ktoś obejrzał materiał wideo i zdał relację.

Druga sytuacja, to podanie Guilherme do Radovicia, po którym padł gol. Próbowałeś interweniować, zabrakło centymetrów żebyś trącił piłkę. Za krótkie korki w butach?
Byłem przekonany, że piłka jest w moim zasięgu. Jestem przekonany, że skoczyła, bo inaczej nie mogła przejść w tym miejscu, było po prostu za gęsto. Ale stało się.

Wisła przyjechała do Warszawy po dwóch wygranych z rzędu. Liczyliście w Warszawie na wygraną czy remis wzięlibyście w ciemno?
Mieliśmy plan na to spotkanie, liczyliśmy na punkty. Wiedzieliśmy, że Legia nie grając już w europejskich pucharach będzie skoncentrowana na lidze bardziej niż w poprzednich meczach. I chyba każdy odniósł wrażenie, że tak jest.

Zabrakło Wiśle Pawła Brożka z przodu?
Trudno powiedzieć. Na takie pytania nie ma odpowiedzi. Myślę, że zastępujący go Mateusz Zachara zrobił wszystko, co w jego mocy. Pewnie gdyby w sytuacji, gdy miał piłkę na nodze, trafił do bramki, to sam byłby bardziej zadowolony.

Nie uważasz, że jedna sytuacja, to trochę za mało?
Tak uważam. I nie wynikało to z tego, że nie dali rady nasi ofensywni zawodnicy, tylko nacisk położony był na dyscyplinę i zabezpieczenie środka pola. Chociaż z tym różnie bywało w pierwszej połowie.

Plan szybko legł w gruzach, bo dość szybko straciliście gola?
Plan legł w gruzach, ale sposób gry się nie zmienił. Cieszy to, że mimo iż goniliśmy wynik, byliśmy zdyscyplinowani. Taki symptom może być ważny w dalszej części sezonu.

Legia miała ten mecz pod kontrolą?
Na pewno piłkarze Legii tak mówią i trochę racji w tym mają.

Z twojej perspektywy Vadis Odjidja-Ofoe to piłkarz, który robi różnicę w ekstraklasie?
To jest świetny zawodnik, bez względu na to, że czasem gra gorzej. Widać olbrzymi potencjał, luz w grze, a przede wszystkim moc i szybkość. To są jego główne atuty.

Różnice w czubie tabeli są minimalne. Kogo uważasz za faworyta w tym wyścigu?
W takie spekulacje nie będę się bawił. To nie moja rola, by kogoś wyróżniać, a kogoś nie. Czy podoba mi się system ESA 37? Jest mocno nerwowo, ciśnienie rośnie i dlatego często dochodzi do rękoczynów, pojawiają się czerwone kartki za niesportowe zachowanie.

Wisła na mistrzostwo szanse ma marne, ale stać was na to, żeby rozdawać karty w meczach z czołówką?
Naszym celem jest pierwsza ósemka. Jeden mecz może odwrócić postrzeganie i zakończenie tej rundy zasadniczej. Trzeba się mieć na baczności.

Patrząc na wasz skład trudno sobie wyobrazić, żebyście bronili się przed spadkiem.
Łatwo takie rzeczy mówić, ale mamy w głowach siedem porażek z rzędu i wiemy, że wszystko może się wydarzyć. Zdajemy sobie sprawę jak trudno wygrać mecz. To, że z boku wygląda nieraz, że coś łatwo poszło, to jest złudne. Do wygranej potrzebna jest walka, determinacja i odrobina szczęścia.

Z innej beczki: Krzysztof Mączyński jest w reprezentacyjnej formie?
Krzysiu zawsze jest w reprezentacyjnej formie, gdy jedzie na reprezentację.

Nie wiemy jeszcze czy pojedzie.
Ale jeśli pojedzie, to będzie (śmiech).

Rozmawiał i notował: Piotr Wierzbicki

Inne artykuły o: Ekstraklasa | Wisła Kraków

Wszystkie teksty, zdjęcia, grafiki i inne dane znajdujące się w serwisie Futbolfejs.pl chronione są prawami autorskimi.

Użycie skopiowanych lub pobranych materiałów bez pisemnej zgody Autora jest zabronione.

Serwis przeznaczony dla odbiorców posługujących się językiem polskim, ale mieszkających w krajach, gdzie zakłady bukmacherskie są legalne.

Projekt i realizacja Konrad Siuda & Stukot Pikseli