Ależ się urwał ten Grosicki! Polak wyciąga za uszy Tygrysy z dołka

Autor wpisu: 6 kwietnia 2017 09:57

Reprezentant Polski wreszcie zaczął mieć wymierny wpływ na wyniki swojej drużyny. Już w drugim meczu z rzędu pomógł jej wygrać. Tym razem Tygrysy pokonały Middlesbrough 4:2 i uciekają ze strefy spadkowej. Kamil Grosicki zaliczył kolejną asystę.

„Grosik” rozkręca się w kluczowym momencie. O tym, że musi wreszcie poprawić statystyki, mówił niedawno w rozmowie z nami. Jak powiedział, tak zaczął robić. Od powrotu ze zgrupowania zagrał w dwóch spotkaniach i zaliczył w nich trzy asysty. W weekend wszedł na boisko w drugiej połowie meczu z West Hamem i przeprowadził dwie kluczowe akcje. Dzięki nim Hull wygrało 2:1. Grosicki wpisał się do statystyk swojej drużyny jako pierwszy piłkarz w tym sezonie z dwiema asystami w jednym spotkaniu.

GROSICKI: „Ja przy sukcesach Lewandowskiego odleciałbym na pewno”

– To było dla niego bardzo ważne. Tak jak w poprzednim meczu Oumar Niasse strzelił dwa gole w wygranym spotkaniu ze Swansea, tak teraz swój moment ma Grosicki – powiedział po tamtym spotkaniu trener Marco Silva. I dodał: – Nie widzieliśmy jeszcze wszystkiego, co ma najlepsze. Wymagam od niego jeszcze więcej, on też wie, że stać go na więcej. Wie, że w pierwszych meczach to nie był normalny Grosicki, jakiego znam, to nie był Grosicki, jakiego chcę.

We wczorajszym, niezwykle ważnym dla Hull spotkaniu z Middlesbrough – rywalem w walce o utrzymanie – Grosik wyszedł w pierwszej jedenastce. Pokazał, na co go stać, przy golu na 3:1. To była typowa akcja, a przede wszystkim szybkość TurboGrosika. To jak ruszył z własnej połowy i jak skończył – po prostu Kamil Grosicki

Nic dziwnego, że schodzącego z boiska (w 88. minucie) reprezentanta Polski kibice pożegnali brawami.
Ale żeby Hull utrzymało się w Premier League, potrzebuje więcej asyst i może też goli Grosickiego. Na razie Tygrysy uciekły ze strefy spadkowej (po raz pierwszy po blisko 6 miesiącach), ale ich przewaga jest minimalna – tylko dwa punkty.
Pod kreskę obsunęła się za to drużyna Łukasza Fabiańskiego, czyli Swansea. Łabędzie przegrały wczoraj 1:3 z Tottenhamem. Bramkarz reprezentacji Polski bronił świetnie, długo trzymał swoją drużynę przy życiu. Pod koniec meczu, po jednym ze starć, długo leżał na trawie, lekarze pomagali mu dojść do siebie. Sędzia doliczył siedem minut, w doliczonym czasie goście strzelili dwa gole i wygrali 3:1.

sklep vitasport.pl
forBET

Inne artykuły o: Ekstraklasa | Zagranica

Wszystkie teksty, zdjęcia, grafiki i inne dane znajdujące się w serwisie Futbolfejs.pl chronione są prawami autorskimi.

Użycie skopiowanych lub pobranych materiałów bez pisemnej zgody Autora jest zabronione.

Serwis przeznaczony dla odbiorców posługujących się językiem polskim, ale mieszkających w krajach, gdzie zakłady bukmacherskie są legalne.

Projekt i realizacja Konrad Siuda & Stukot Pikseli