A jednak – Niezgoda strzela dla… Legii! Choć oczywiście dla Ruchu

Autor wpisu: 11 marca 2017 20:55

Czy Jarosław Niezgoda, gdyby wrócił do Legii, decydowałby o tytule mistrzowskim? Gdybanie. Ale grając w Ruchu być może naprawdę to robi!

Dopiero co Aco Vuković wspominając mecz Legia – Ruch 1:3 i gola Niezgody na Łazienkowskiej mówił: „Niezgody też nie można się bać, trzeba tylko wyciągać wnioski. Nie jesteśmy Caritasem, a zachowujemy się czasem jak fundacja charytatywna. A przecież i Caritas ma limit miłosierdzia. Wypożyczony piłkarz, któremu Legia płaci część kontraktu, nie powinien grać przeciwko nam. Takie jest moje zdanie, wiem że prezes Leśnodorski ma inne. (…) Uważam, że zawodnicy wypożyczeni z Legii powinni mieć zakaz gry przeciwko nam. No chyba, że ktoś słono zapłaci, jak Legia za wypożyczenie obcokrajowców.”

Dziś z łatwością przychodzi głosić: po co było brać Necida, po co było brać Chukwu itd, itp. Czyli też gdybanie. Bo gdyby Jarosław Niezgoda zimą do Legii wrócił, nie wiadomo, czy dziś by grał i strzelał gole. Za dużo zmiennych. Ale będąc w Ruchu – gra i strzela gole. Skaleczył Legię na Łazienkowskiej. Ale właśnie to odrobił! Ruch się tak napędził, że siłę faworytów ma za przeproszeniem gdzieś. Obił Legię, to i obił w sobotni wieczór Lechię 2:1. Po golach Patryka Lipskiego i Jarosława Niezgody właśnie (dla Lechii trafił Marco Paixao)!

W sumie można powiedzieć, że Niezgoda w Legii nie gra i nie strzela, ale strzela… dla Legii. Naciągane? No trochę. Ale przecież faktem jest, że Ruch zabrał właśnie punkty jednemu z najważniejszych rywali legionistów w wyścigu po obronę tytułu mistrzowskiego. Za miesiąc z okładem zabierze może i następnemu – Lechowi.
Wcześniej był remis z Bruk-Betem i zwycięstwo nad Śląskiem. Bilans chorzowian w tym roku psuje tylko inauguracyjna porażka z Cracovią, ale to był mecz z gatunku tych, których przegrać wcale nie trzeba było.

– Dobrze się czujemy, to nam oczywiście pomaga. Nie myślimy o tym, że nie mamy siły, tylko gramy – mówił po meczu z Lechią uradowany Niezgoda. I tak to wygląda – Ruch prezentuje się przede wszystkim świetnie fizycznie. Zabiegał Legię, zabiegał Lechię, nie dał się zabiegać Bruk-Betowi.
Niezgoda jest na świeczniku, bo podnosi temperaturę dyskusji o legijnych napastnikach. Ale przecież za wynikami Ruchu stoi przede wszystkim Waldemar Fornalik – to oczywistość. W grudniu kategorycznie odrzucił ofertę Śląska Wrocław, mimo koszmarnej sytuacji Ruchu, któremu groziło 8 ujemnych punktów. Potem pozbierał tych swoich sponiewieranych jesienią chłopaków do kupy.
Mimo minus czterech Ruch przeskoczył w tabeli już i Piasta, i Śląsk, i Łęczną. Na dobrą sprawę obstawianie jego zakwalifikowania się do górnej ósemki przestało być zabawą dla desperatów (jeszcze tylko 6 punktów straty). Z czołówki tabeli jeszcze przyjdzie zmierzyć się z Zagłębiem i… Lechem. Pole do popisu dla Niezgody – wymarzone.

Wszystkie teksty, zdjęcia, grafiki i inne dane znajdujące się w serwisie Futbolfejs.pl chronione są prawami autorskimi.

Użycie skopiowanych lub pobranych materiałów bez pisemnej zgody Autora jest zabronione.

Serwis przeznaczony dla odbiorców posługujących się językiem polskim, ale mieszkających w krajach, gdzie zakłady bukmacherskie są legalne.

Projekt i realizacja Konrad Siuda & Stukot Pikseli