77 sekund, które wstrząsnęły Arką, Jagą i całą ligą. Czyli tak się bawi Białystok

Autor wpisu: 18 marca 2018 13:31

To nie była zwyczajna noc w Białymstoku. Bo też zwyczajne nie było to, co stało się dzień wcześniej w meczu z Arką. Te 77 sekund, które wstrząsnęły tym spotkaniem, już na zawsze przejdą do historii naszej ekstraklasy. I dobrze!

Trudno wytłumaczyć to, co stało się w doliczonym czasie meczu Jagiellonii z Arką. Szczególnie gościom, którzy pewnie długo jeszcze nie będą mogli dojść do siebie. Trener Leszek Ojrzyński wyglądał na pomeczowej konferencji, jakby przed chwilą ktoś buchnął mu portfel. Co prawda próbował zachować zimną krew i mówił, że choć łatwo nie będzie, to trzeba się podnieść nawet po czymś takim. Cóż, teraz przerwa na reprezentację, więc czasu jego zespół na wyleczenie tego kaca będzie miał trochę więcej.

A Jaga? Tam – choć to wciąż Wielki Post – na chwilę zapanował istny karnawał. Czemu akurat trudno się dziwić…

Ci, którzy pasjonują się wszelkiego rodzaju statystykami, natychmiast zauważyli, że w zasadzie jeśli chodzi o Jagiellonię, to w tym 3:2 nie ma przypadku, bo zespół Ireneusza Mamrota w tym sezonie strzelił aż 10 goli po 85. minucie, co dało mu aż 15 punktów. 9 z tych 15 wywalczył już w doliczonym czasie. Ot, taki „Mamrot time”.

 

Wszystkie teksty, zdjęcia, grafiki i inne dane znajdujące się w serwisie Futbolfejs.pl chronione są prawami autorskimi.

Użycie skopiowanych lub pobranych materiałów bez pisemnej zgody Autora jest zabronione.

Serwis przeznaczony dla odbiorców posługujących się językiem polskim, ale mieszkających w krajach, gdzie zakłady bukmacherskie są legalne.

Projekt i realizacja Konrad Siuda & Stukot Pikseli