W hołdzie panu Henrykowi. Szkoda, że nie wygrali…

Autor wpisu: 7 czerwca 2016 18:14

Pan Henio był przecudownym człowiekiem, który dla ignorantów był zaledwie mężem swojej żony i ojcem córki.

To, co zobaczyliśmy w poniedziałek podczas meczu z Litwą, nie mogło napawać optymizmem, ale ocenianie meczu w oderwaniu od tego, co się stanie w niedzielę w Nicei, byłoby równie rozsądne co słynne słowa Adama Michnika o ciężarnej zakonnicy na pasach.

O tym, w jakiej formie jest kadra Nawałki, świadczyć będą mecze we Francji, a nie towarzyskie kopanie w Krakowie. Dobry wynik w meczach sparingowych nie jest wyznacznikiem tego, że w turnieju będzie dobrze, podobnie jak słaba gra nie powinna prowadzić do odwrotnych wniosków. Znajomemu aktorowi wytłumaczyłem, że w poniedziałek byliśmy świadkami próby czytanej, zrozumiał bo wie, że liczy się to, co będzie na premierze.
A będziemy widzami „Hamleta”, bo choć pozostaną jeszcze dwa mecze, to będzie nasze „być albo nie być“. Trudno prorokować, czy bardziej „być“ czy “nie być“, bo odtwórca roli tytułowej cały mecz przesiedział na ławce rezerwowych. Źle, że nie wygrali, źle że wyglądało to słabo, źle że rozwydrzeni Janusze gwizdali po końcowym gwizdku. Trudno, co zrobić. Żal tylko Grosika, który złapał kontuzję.

To jednak sprawy doczesne, które mają się nijak do pustki, jaka zostaje po odejściu pana Henryka Loski. Pan Henio był przecudownym człowiekiem, który dla ignorantów był zaledwie mężem swojej żony i ojcem córki. Prawda jest taka, że zrobił dla polskiej piłki bardzo wiele, począwszy od dołożenia ręki do sukcesów Górnika, poprzez rolę, którą odegrał w kadrze Kazimierza Górskiego aż na reprezentacji olimpijskiej Janusza Wójcika kończąc. Przed meczem w Krakowie oddano mu hołd, była minuta ciszy i pamiątkowe zdjęcie ze Zbigniewem Bońkiem w tle. Czemu tak? Pan Henryk Loska nie potrzebował się wspierać Zibim, bo był dla polskiej piłki postacią wyjątkową. Ktoś niefortunnie dobrał zdjęcie i dlatego na stadionie Wisły mieliśmy niecodzienną sekwencję zdarzeń, najpierw prezes PZPN Zbigniew Boniek wręczał pamiątkową paterę Kamilowi Kosowskiemu, a następnie pojawił się na zdjęciu z Henrykiem Loską.
Pan Henryk nie miał „parcia na szkło“, pozostawiając szklany ekran żonie i córce, dlatego też nie zaistniał we właściwy sposób w świadomości kibiców. Takie czasy, nie ma cię w TV i w necie, nie ma cię wcale. Kto go znał, ten wie, kim był, kto nie poznał, ten stracił. Szkoda, że mecz będący jego pożegnaniem nie zakończył się wygraną biało czerwonych.

Inne artykuły o: Blogi

Wszystkie teksty, zdjęcia, grafiki i inne dane znajdujące się w serwisie Futbolfejs.pl chronione są prawami autorskimi.

Użycie skopiowanych lub pobranych materiałów bez pisemnej zgody Autora jest zabronione.

Serwis przeznaczony dla odbiorców posługujących się językiem polskim, ale mieszkających w krajach, gdzie zakłady bukmacherskie są legalne.

Projekt i realizacja Konrad Siuda & Stukot Pikseli