Trochę śmiesznie, trochę strasznie

Autor wpisu: 8 marca 2016 17:43

A mówiono, że są rzeczy bezcenne, tymczasem na licytacji nie stawił się nikt, ani ci, którzy odgrażali się, że herb jest cenniejszy niż życie, ani ci, którzy mówili, że kupią go dla zwykłej draki.

Sprawy rodzinne i kłopoty ze zdrowiem nie służą obserwacji futbolu z bliska, ale z pewnej perspektywy na pewno tak. Gdy podsumowałem to co działo się w ciągu ostatnich kilkunastu dni, to wychodzi na to, że w piłce jak w życiu; trochę śmiesznie, trochę strasznie.

Stajnia Augiasza
Żeby odkupić mord, którego dokonał na swojej rodzinie, Herkules musiał wykonać dwanaście prac, a jedną z nich było oczyszczenie stajni. Na szczęście nie w Janowie, czy w Michałowie, co nie znaczy, że było łatwo. Obiekt nie był we władaniu Agencji Nieruchomości Rolnych, tylko niejakiego Augiasza, miejscowego króla. Król nie miał nad sobą groźnego prezesa, więc Herkules się nie bał i wyczyścił stajnię przepuszczając przez nią nurty rzek Alfejos i Penejos. Przyznacie, że sposób skuteczny, lecz dość radykalny. Dlatego, gdy mówi się o tym, że Gianniego Infantino powołano po to, by „wyczyścić piłkarską stajnię Augiasza”, to bierze mnie śmiech. Herkules dostał na swe działania dzień czasu, a „pan od kulek” ma sprzątać jak najdłużej. Żadnych gwałtownych numerów z nurtami rzek. To będzie chodzenie ze szczotką i szufelką, tak żeby sprzątać przez lata. Bo fajnie jest być prezesem FIFA przez lata, każdy by chciał.  

„Listek”
Jak już jedziemy po piłkarskiej centrali, mitologii i antykach, to przypomniał mi się listek, ale nie figowy lecz prezesowski. Bo były czasy, że tak jak w FIFA, tak również w PZPN, wyniesiono na tron futbolowy sekretarza generalnego związku. Prezes Michał Listkiewicz rządził starannie, radykalizmów nie lubił, ale za to kulturalny z niego władca był. I innowacyjny. To znaczy chciał być, ale się nie udało, bo FIFA zablokowała jego pomysł, by to właśnie w polskiej lidze dokonać eksperymentu z powtórką wideo. Po latach mógłby i powinien triumfować, mówiąc „to ja byłem pierwszy”, ale nie krzyczy, bo nie ma Twittera. Oddajmy więc papieżowi co papieskie, cesarzowi co cesarskie, a Listkiewiczowi co listkiewiczowskie. Aha, i jeszcze jedno. Potrafił podawać dłoń na powitanie, może to szczegół, ale dla mnie ważny.  

Alfons Cynjan
Kto? Alfons Cynjan drodzy Państwo, człowiek, o którego wyczynach się mówi, ale którego nazwiska się nie zna. A jakie to wyczyny? A na przykład spieniężenie warszawskiej Kolumny Zygmunta. Że to legenda, ktoś zapyta? Żadna legenda. Alfons Cynjan był oszustem, który potrafił sprzedać pomnik, wydzierżawić tramwaj, udzielić koncesji na pobieranie myta na Moście Poniatowskiego oraz ukraść tory czynnej linii kolejowej. Czego to on nie wymyślił! Ale nawet on nie przewidział, że można wziąć kogoś na bajer i sprzedać mu herb Polonii. Tylko, że to nie bajer, a najprawdziwsza prawda, numer jakiego by nawet Cynjan nie wymyślił. 7 marca na licytacji komorniczej wystawiono herb Polonii Warszawa, w oficjalnym piśmie stało napisane „
Cena wywoławcza wynosi 92 940 zł, a szacunkowa wartość 123 920 zł.” A mówiono, że są rzeczy bezcenne, tymczasem na licytacji nie stawił się nikt, ani ci, którzy odgrażali się, że herb jest cenniejszy niż życie, ani ci, którzy mówili, że kupią go dla zwykłej draki. Cena wywoławcza kolejnej licytacji to już tylko 60 tysięcy złotych. 

Inne artykuły o: Blogi | Polecane

Wszystkie teksty, zdjęcia, grafiki i inne dane znajdujące się w serwisie Futbolfejs.pl chronione są prawami autorskimi.

Użycie skopiowanych lub pobranych materiałów bez pisemnej zgody Autora jest zabronione.

Serwis przeznaczony dla odbiorców posługujących się językiem polskim, ale mieszkających w krajach, gdzie zakłady bukmacherskie są legalne.

Projekt i realizacja Konrad Siuda & Stukot Pikseli