Stadion Legii gotowy na Ligę Mistrzów. A drużyna?

Autor wpisu: 14 września 2016 15:34

Mistrzowie Polski świetnie przygotowali się do dzisiejszego meczu Ligi Mistrzów. Od strony organizacyjnej. Czy wysokim standardom dorówna dziś drużyna? Co do tego można mieć obawy.

– Ładny ten stadion, ale gdzie możemy dostać coś do picia? – pytali niemieccy dziennikarze, którzy we wtorek przyjechali do Warszawy na stadion Legii na przedmeczowe konferencje trenerów obu drużyn. Ci z Dortmundu mogą być wybredni, bo Borussia ich rozpieszcza – podczas meczów ligowych w biurze prasowym przed spotkaniem można się nawet napić piwa.

Brak napojów to była jedyna drobna niedogodność w dniu przedmeczowym na Legii. Umówmy się, bardzo drobna. Te dwie godziny w biurze prasowym i na sali konferencyjnej można jakoś wytrzymać nawet bez wody. Nie można nawet nazwać tego niedopatrzeniem, bo według zaleceń UEFA klub ma obowiązek zapewnić mediom catering tylko w dniu meczowym. Ale generalnie wszystko zostało dopięte na ostatni guzik.

Podczas wczorajszych wieczornych treningów obu zespołów w korytarzach wciąż trwał jeszcze ruch – przeciąganie przewodów, instalowanie kamer, wieszanie banerów, usuwanie wszelkich reklam firm, które nie są oficjalnym partnerem UEFA. Ale wszystko przebiegało spokojnie, bez paniki. Ot, normalny dzień w „biurze”. Akcja „Borussia Dortmund” w klubie z Łazienkowskiej 3  trwa już zresztą od poniedziałku. To wtedy na stadion zaczęły zjeżdżać pierwsze TIR-y ze sprzętem.

Tego, że nie będzie się czego wstydzić pod względem organizacyjnym, można było się domyślać. Tu nie było większych wątpliwości. Piękne stadiony są wizytówka naszego kraju już od ponad czterech lat, czyli od EURO 2012. Mistrzostwa Europy przebiegły sprawnie bez większych incydentów (nie licząc starć kibiców polskich z rosyjskimi). Teraz też nie ma podstaw, by żywić jakieś obawy. No, może poza odpaleniem rac przed pierwszym gwizdkiem. Do tego już się wszyscy przyzwyczaili. Nawet na stadionach we Francji w polskich sektorach je odpalano. Cóż, takie te nasze kibicowskie hobby. A że kosztowne dla klubów – to już inny problem.

Martwić się można o to, jak wypadną piłkarze Besnika Hasiego. Czy poziomem gry dorównają sprawności organizacyjnej? Czy opakowanie nie okaże się ładniejsze od zawartości? Tu trudno o spokój. Od kilku miesięcy, mimo awansu do Ligi Mistrzów, mistrzowie Polski nie dają powodów do optymizmu. Kibice tej drużyn z coraz mniejszą cierpliwością i wiarą czekają na przełomowy mecz. Hasi przed każdym spotkaniem wymyśla sobie jakieś alibi. W trakcie eliminacji przekonywał, że w meczach Ekstraklasy jego zespół w ogóle nie myślał o spotkaniach eliminacyjnych Champions League. Gdy Legia awansowało do fazy grupowej stwierdził, że teraz włącza całą naprzód w rodzimej lidze, bo podczas eliminacji… piłkarze myśleli tylko o Lidze Mistrzów. Teraz przed meczem z Borussią znów czaruje, że najważniejsze jest spotkanie z Zagłębiem Lubin. Albańczyk plącze się w zeznaniach, ale wiadomo, że przed dzisiejszym spotkaniem nie musi nawet wchodzić do szatni. Może przekazać kartkę ze składem, bo piłkarze sami są maksymalnie zmobilizowani i sami mogą się dogadać, jak grać. Kto wie, czy efekt nie byłby lepszy. I raczej nie grozi taka wpadka, jaką zaliczył Celtic w meczu z Barceloną (0:7). Na szczęście Szkoci zawiesili poprzeczkę bardzo nisko…

Inne artykuły o: Blogi | Legia Warszawa | Liga Mistrzów

Wszystkie teksty, zdjęcia, grafiki i inne dane znajdujące się w serwisie Futbolfejs.pl chronione są prawami autorskimi.

Użycie skopiowanych lub pobranych materiałów bez pisemnej zgody Autora jest zabronione.

Serwis przeznaczony dla odbiorców posługujących się językiem polskim, ale mieszkających w krajach, gdzie zakłady bukmacherskie są legalne.

Projekt i realizacja Konrad Siuda & Stukot Pikseli