Piłkarski rok, w którym wyleczyliśmy się z kompleksów

Autor wpisu: 31 grudnia 2016 11:21

To uczucie, kiedy polski zespół stawał do rywalizacji z europejskim średniakiem i oglądanie meczu było jak czekania na wyrok

To był bardzo długi piłkarski rok. To znaczy liczył 12 miesięcy, jak każdy poprzedni, ale dziś w 365. dniu mam wrażenie, że trwał co najmniej dwa razy dłużej. I dokonała się w nim wielka mentalna przemiana.

Bo kiedy myślę o tym roku, wspominam te wszystkie ważne zdarzenia, różne myśli chodzą po głowie, ale towarzyszy im to samo wewnętrzne poczucie. Poczucie dumy z polskiej piłki.
Mam przekonanie, że był to rok przełomowy, rok w którym reprezentacja Polski oraz mistrz Polski, czyli warszawska Legia pozwoliły pozbyć się kompleksów. Kompleksów, które towarzyszyły nam przez wiele lat. Nieznośnym było uczucie, kiedy polski zespół stawał do rywalizacji z europejskim średniakiem i oglądanie meczu było jak czekanie na wyrok. Do pierwszego gola żyliśmy jeszcze głęboko skrywaną nadzieją, że może tym razem jakoś się uda. Napięcie, ciśnienie pulsujące w skroniach… i w końcu bach – 0:1. Napięcie schodzi i pojawia się myśl: no, teraz nie mamy już nic do stracenia, można oglądać mecz w spokoju.

W tym roku wszystko się odwróciło. Dziś tego uczucia niepokoju, że i tak dostaniemy w łeb, już nie ma. Porażka staje się rzadkością, wypadkiem przy pracy. Tak jak do niedawna przypadkowe były nasze zwycięstwa.
Miałem okazję pracować przy reprezentacji podczas EURO 2016 we Francji. Owszem, była lekka obawa o to, jak poradzą sobie piłkarze Adama Nawałki, jak zniesie stres turniejowy sam Nawałka, ale obawa była tylko do pierwszego spotkania (z Irlandią Północną). Już po kilkunastu minutach meczu w Nicei przekonałem się, że wyszliśmy na boisko jak po swoje. I tak graliśmy na tym turnieju w kolejnych meczach – bez kompleksów, z przekonaniem o własnej sile. A teraz, po kończącym rok spotkaniu eliminacyjnym z Rumunią, pojawiło się poczucie, że mogliśmy we Francji ugrać więcej, że w tej drużynie są jeszcze spore rezerwy. I gdy o tych tkwiących w drużynie rezerwach mówi Nawałka, to ja mu wierzę. Wiem, że to nie jest czcze gadanie.

Wyleczyć się z kompleksów pomogła mi też (a sądzę, że nie tylko mnie) Legia pod wodzą Jacka Magiery. Pojawił się trener – trener pozbawiony kompleksów – i przekonał piłkarzy, że z najsilniejszymi w Europie można grać jak równy z równym. Czasem można się nadziać na cios, ale nawet po wysokich porażkach dominuje przekonanie, że drużyna korzysta z tych lekcji i następnym razem będzie lepiej.

Reprezentacja Polski, Legia – mamy już drużyny, którymi możemy się chwalić. A wierzę, że w 2017 roku pójdą w ich ślady kolejne zespoły. I tego życzę sobie i wszystkim kibicom piłki nożnej.

Inne artykuły o: Blogi

Inne w tej kategorii

Blogi Mistrzostwa Świata 2018 Reprezentacja Co ten Nawałka narobił… Chciał? No to ma!

Wszystkie teksty, zdjęcia, grafiki i inne dane znajdujące się w serwisie Futbolfejs.pl chronione są prawami autorskimi.

Użycie skopiowanych lub pobranych materiałów bez pisemnej zgody Autora jest zabronione.

Serwis przeznaczony dla odbiorców posługujących się językiem polskim, ale mieszkających w krajach, gdzie zakłady bukmacherskie są legalne.

Projekt i realizacja Konrad Siuda & Stukot Pikseli