Papryczki z Kapustką, czyli Koncert RHCP równo z ćwierćfinałem na Euro

Autor wpisu: 28 czerwca 2016 15:39

Kibic i fan Californication musi mieć wielkie serce, by pomieścić muzykę i futbol

Nikt nie przewidział, że nasza kadra zajdzie tak daleko na Euro. Kibice wierzyli, ale wiara nie zmienia rzeczywistości. Zaskakująca surpriza spotkała organizatorów gdyńskiego Openera. Jak na złość, mecz z Portugalią wypada dokładnie w tym samym czasie co koncert Red Hot Chili Peppers.

Wszystko wydaje się proste, czyli ci co oglądają mecz siadają przed telewizorami, a ci, którzy wolą muzykę, idą na koncert RHCP. Nie ma nic gorszego jak nieszczęście urodzaju. Jak tu tak zaczarować rzeczywistość, by mieć ciastko i zjeść ciastko, czyli obejrzeć mecz i być na koncercie. Kibice, a zarazem fani RHCP, zwrócili się o możliwość oglądania meczów na Openerze. Organizator odpowiedział dyplomatycznie “nie”, co o tyle mnie nie dziwi, że znając zasady, jakie narzuciła telewizja posiadająca prawa do transmisji, poszliby z torbami, i to skromniutkimi, za włączenie telewizora z meczem.
O zmianie harmonogramu występów też nie ma mowy. Kibice szykują tablety i inne przenośne urządzenia do oglądania meczu. Oby technika komórkowa wytrzymała oblężenie sieci. Myślę sobie, że ciekawie może wyglądać w naturze zderzenie wydarzeń medialnych takiego kalibru. Miłość do kalifornijskiego rocka będzie musiała ustąpić nieco miejsca w sercach fanów miłości do piłki nożnej. A fan i kibic jednocześnie na błoniach lotniska w Gdyni targany będzie sprzecznymi porywami serca, bo tu Californication, a tu Lewandowski z Błaszczykowskim robią młyn pod portugalską bramką i gol niechybnie wpaść musi za moment. Nie ma takiego kibica, co takie terminy by w spokoju wytrzymał. Widzę to oczyma wyobraźni, jak na trawie zbierają się grupki wokół posiadaczy mobilnych ekranów, słuchając i kibicując jednocześnie.
Niech tylko ktoś litościwie wytłumaczy członkom RHCP co się dzieje, żeby nie dziwili się zaskakującym reakcjom publiki, bo jak bramka dla naszych padnie, to wrzask może akurat w samiutkim środeczku melodyjnego kawałka wypaść. I o wyrozumiałość do kalifornijskich rockmanów apeluję, bo może po ciemku tego nie być widać, ale widownia serca ma biało-czerwone. A jakby tak Redhoci zaintonowali z gitarową solówką „Polska, biało-czerwoni…” Ha, nie ma rzeczy niemożliwych. Liczę na was panowie :-)

Inne artykuły o: Blogi

Inne w tej kategorii

Blogi Mistrzostwa Świata 2018 Reprezentacja Co ten Nawałka narobił… Chciał? No to ma!

Wszystkie teksty, zdjęcia, grafiki i inne dane znajdujące się w serwisie Futbolfejs.pl chronione są prawami autorskimi.

Użycie skopiowanych lub pobranych materiałów bez pisemnej zgody Autora jest zabronione.

Serwis przeznaczony dla odbiorców posługujących się językiem polskim, ale mieszkających w krajach, gdzie zakłady bukmacherskie są legalne.

Projekt i realizacja Konrad Siuda & Stukot Pikseli