Mistrzostwa świata we frazesach

Autor wpisu: 17 marca 2016 12:58

Różnicą pomiędzy piłkarskimi działaczami na szczeblu światowym, a „tirówką” jest wysokość gaży za usługę.

Wydawałoby się, że FIFA niczym mnie nie zaskoczy. A jednak udało się. Niezależna organizacja, której celem jest krzewienie miłości do futbolu i fizkultury przyznała się do kupczenia swoimi wdziękami. Różnicą pomiędzy piłkarskimi działaczami na szczeblu światowym, a „tirówką” jest wysokość gaży za usługę.

Żadne to odkrycie, gdyż zasady i sposób działania nie zmieniły się od czasu założenia, co można prześledzić jak rozwijała się ta prężna organizacja oglądając film FIFA – wspólna pasja. Oczywiście nie ma nic za darmo. Trzeba swoje wycierpieć słuchając drewnianych dialogów i patrząc na aktorów męczących się na planie jakby jeża pod włos rodzili. Nagrodą za przetrwanie tego żenującego performensu do końca jest zrozumienie, że to co ma znaczenie to „kasa misiu, kasa” jak mawiał pewien trener naszej sbornej.
Już pierwsze mistrzostwa świata w Urugwaju w 1930 roku, były inicjatywą biznesową mającą uświetnić stulecie uzyskania przez kraj niepodległości. Wszystko poszło zgodnie z planem, reprezentacja gospodarzy wygrała, a naród miał igrzyska. Niezależna od rządów organizacja w założeniu miała się opierać politycznym naciskom i robić swoje. I wydawać by się mogło, że długi czas tak właśnie było. Jednak wraz z nastaniem epoki telewizji, gdy przed szklanym ekranem zasiadały już nie miliony, ale miliardy ludzi, interes zaczął kręcić się w zawrotnym tempie. Wraz z rosnącą potęgą telewizyjnych nadawców rosły sumy płacone za prawa do transmisji. Gdy strumyk pieniędzy płynący do Zurychu zamienił się w wodospad, zamiast nasycenia pojawiła się chciwość. System został przestawiony na maksymalizację zysków co oznaczało mariaż z biznesem. Sponsorzy wykładali coraz większe sumy za prawo sprzedawania swoich marek w pakietach z piłkarskimi emocjami. Widać się to opłaca, bo chętnych nie brakuje. O ile piłkarscy działacze ożenili się z biznesem, to zupełnie nie przeszkadzało im to włazić do łóżka politykom. Kto miał zapotrzebowanie na igrzyska i wystarczająco głęboką kieszeń, mógł sobie bez problemu taką imprezę kupić. W pakiecie była zasłona dymna, że cała rzecz była wynikiem głosowania i temu podobne bzdury. Apetyt rośnie w miarę jedzenia. A najlepsze w tym wszystkim, że oficjalnie ów bajzel ma status organizacji non-profit. Obawiam się lepszego dowcipu niż powyższy. Od tego dostałem ze śmiechu zajadów, brednia jeszcze większa może się skończyć rupturą.
FIFA przyznała, że organizacja mundialu w RPA była efektem przekupstwa. Po ogłoszeniu werdyktu podniosły się głosy, że bez sensu jest budowanie ogromnych stadionów w kraju, który nie ma własnej ligi piłkarskiej. We wrzawie medialnej poprzedzającej mundial głosy rozsądku utonęły. Nikt też nie dopytywał czemu kraj wydaje masę pieniędzy na organizację imprezy podczas gdy są znacznie pilniejsze potrzeby. W ostatniej chwili przed inauguracją dostrzeżono, że mieszkańców RPA nie stać na bilety na mecze. Wspólna pasja dotyczy działaczy, którzy mają i tak darmowe wejściówki do vipowskich loży, więc z gminem się nie mieszają. W cztery lata później, w Brazylii doszło już do zamieszek. Okazało się, że mieszkańcy, choć są miłośnikami futbolu, woleliby aby rząd przeznaczył 11 miliardów dolarów jakie wydał na mundial na edukację, opiekę medyczną i inne ważne, choć mało spektakularne cele. Tysiące ludzi wyszło na ulice, doszło do starć z policją. W tym kraju i tak dotkniętym podziałami społecznymi Federacja pokazała, że woli siedzieć z bogatymi w miękkich fotelach popijając szampana. Z tłumem jej nie po drodze. Zresztą niechęć została odwzajemniona i delegaci FIFA zostali wygwizdani. Również w Europie podniosły się głosy przeciw federacji. Nagle okazało się, że panowie z Zurychu zgarnęli na własność wszystko co można sprzedać. Kibiców sprzedano producentom piwa: gole należą do federacji, która sprzedaje je wraz z prawami do transmisji. Jestem realistą, zdaję sobie sprawę, że telewizje wykupując prawa do transmisji wysyłają ekipy techniczne, organizują studia i zwyczajnie chcą na tym zarobić. Mierzi mnie to, że moje pieniądze, które wydaję jako kibic, idą na jedwabne gacie pokrywające tłuste zadki miękko umoszczone w szwajcarskim kurorcie. Ludzie, którzy bez mrugnięcia okiem kładą łapę na pieniądzach, które im się nie należą, ze świadomością, że zostały zabrane potrzebującym nie budzą mojej sympatii. Oświadczenie nowego prezydenta ma wszelkie cechy odcinania się od starych grzechów. Ja jednak pozostanę sceptyczny. Ubrał się diabeł w ornat i ogonem na mszę dzwoni. Prezes Gianni stawia się w pozycji pokrzywdzonego. Mówi, że pieniądze przez nich zdefraudowane (tych, którzy łapówki wzięli) miały być przeznaczone na boiska. Że co, proszę? Miały być przeznaczone na szczepionki, szkoły i wsparcie najuboższych. A to, że na łapówki przeznaczyli je politycy o wątpliwej moralności nie oznacza, że są to czyste pieniądze. Panowie w garniturach wymyślili, że ktoś za nich gorące kasztany z ognia wyciągnie. Bardzo chciałbym wierzyć w nawrócenie na uczciwość, jednak ostatnie doniesienia pokazują, że zmiana kierowcy nie powoduje zmiany kursu. Wbrew podpieraniu się sloganami o piłce wolnej od polityki FIFA wycofała ze sprzedaży koszulki z logiem mistrzostw świata 2018 na których widnieje mapa Rosji bez Krymu. Wedle oficjalnego stanowisku ma to „zapobiec nieporozumieniom”. Nie bardzo wiem jakie to nieporozumienia federacja ma na myśli. Czy to, że Krym jeszcze w 2013 roku był częścią Ukrainy? Czy może chodzi o nieporozumienie w wyniku którego został zestrzelony samolot pasażerski? Działacze mają równie elastyczne zasady modalne, co zdolności intelektualne dla tłumaczenia swoich posunięć. A jeśli fakty są inne tym gorzej dla faktów. Marzy mi się, że entuzjazm kibiców uformuje się w końcu w ruch, który wyrzuci z siodła piłkarskich genseków. Nie wiem jaka partia z tego powstanie, ale wiem jaki będzie jej program. Kiedyś marszałek Józef Piłsudski był indagowany przez hrabiego Skrzyńskiego o możliwość założenia przez niego partii: – Panie marszałku, a jaki program tej partii? – Najprostszy z możliwych. Bić kurwy i złodziei, mości hrabio.

Inne artykuły o: Blogi

Wszystkie teksty, zdjęcia, grafiki i inne dane znajdujące się w serwisie Futbolfejs.pl chronione są prawami autorskimi.

Użycie skopiowanych lub pobranych materiałów bez pisemnej zgody Autora jest zabronione.

Serwis przeznaczony dla odbiorców posługujących się językiem polskim, ale mieszkających w krajach, gdzie zakłady bukmacherskie są legalne.

Projekt i realizacja Konrad Siuda & Stukot Pikseli