Komuś chyba szampan uderzył do głowy…

Autor wpisu: 23 października 2015 14:57

Jeśli nawet Lewy pił „champagne” świętując zwycięstwo, to cóż z tego? Myślę, że wszyscy na stadionie widzieli, że był w stanie oszołomienia

W związku z trwającą kampanią wyborczą jest dokonały czas na wygadywanie głupot. Jak widać, zacięcie polityków udziela się też zwykłym obywatelom. Komuś w życiu się makabrycznie nudzi, bo doniósł policji na czyn zabroniony, jakiego to podobno miał się dopuścić Robert Lewandowski, pijąc szampana na Stadionie Narodowym. Ów ktoś  – dziennikarz ogólnopolskiej stacji radiowej – chyba nie ma co robić, skoro kręci go taka zabawa z policją. Nie był niestety na tyle odważny, by zadzwonić na południowopraską komendę, przedstawić się i powiedzieć, z jakim to wykroczeniem się zetknął. Wysłał maila, może dlatego, że radiowiec bał się, iż po głosie go poznają. Trochę mu zajęła analiza sytuacji, a może myślenie koncepcyjne miało swoje meandry, tak że dopiero prawie dwa tygodnie po meczu rzecz ujrzała światło dzienne. Szczerze współczuję policjantom, gdyż z powodów służbowego charakteru sprawy, nie mogą potraktować gościa, jak mu się przynależy, czyli po prostu spuścić z wodą za zawracanie tyłka. Zamiast odpowiedzieć: “Spadaj, leszczu, znajdź sobie jakieś zajęcie”, muszą sprawie nadać bieg. A to oznacza, że wypełnią nikomu niepotrzebne dokumenty ze świętym przeświadczeniem, że marnują czas (swój) i pieniądze (podatników).

Jeśli nawet Lewy pił „champagne”, świętując zwycięstwo, to cóż z tego? Myślę, że wszyscy na stadionie widzieli, że był w stanie oszołomienia. Na całym stadionie panowało szaleństwo radości. Niedozwolony środek podał ktoś, nie zdając sobie sprawy, że zawiera w sobie alkohol. A może wcale nie zawierał? Może było to bezprocentowe Piccolo? Tylko butelka dla niepoznaki była inna… Słowem, człowieka w stanie pomroczności, nie można sądzić za jego działanie, bowiem mimo że czyn popełniony, to zawinione nie jest. Ergo Lewy jest niewinny. Już prędzej skazałbym naszą kadrę za fałszujące śpiewy, każąc im słuchać w ramach zadośćuczynienia Justina Biebera przez tydzień. No dobra, trochę mnie poniosło, to byłoby już okrucieństwo.

Ciekawi mnie, jaką to ów człowiek mógł mieć motywację dla takiego donosu. Jakie to mroczne myśli pchnęły go do zepsucia narodowej fiesty. Nie potrafię sobie wyobrazić, by ktoś był tak histerycznie praworządny, by zrobić to z wewnętrznego przekonania o słuszności swego wyboru. I zastanawiam się, czy sam jest bez skazy. Czy zawsze poprawnie parkuje samochód, kasuje bilet, nie łamie kodeksu drogowego i ma wszystkie rachunki w porządku na okoliczność skarbowej inspekcji. Myślę więc, że w ramach wdzięczności za rewolucyjną czujność i donos na kapitana reprezentacji trzeba byłoby dokładnie sprawdzić, czy delikwent jest oburzonym praworządnym do szpiku kości obywatelem. Kto mieczem wojuje…

Inne artykuły o: Blogi | Hit | Polecane

Wszystkie teksty, zdjęcia, grafiki i inne dane znajdujące się w serwisie Futbolfejs.pl chronione są prawami autorskimi.

Użycie skopiowanych lub pobranych materiałów bez pisemnej zgody Autora jest zabronione.

Serwis przeznaczony dla odbiorców posługujących się językiem polskim, ale mieszkających w krajach, gdzie zakłady bukmacherskie są legalne.

Projekt i realizacja Konrad Siuda & Stukot Pikseli