Klasyka drugiego rzędu

Autor wpisu: 18 grudnia 2015 07:20

Rekord oglądalności w Europie nie padnie, bo to od lat impreza nastawiona na rynek azjatycki. Nie sądzę także by kibice z Europy potrafili wymienić zespoły, które wzięły udział w turnieju o Klubowe Mistrzostwo Świata...

W niedzielę o 11.30 zagrają o mistrzostwo świata. O klubowe i oficjalne. I nie byle kto! Barcelona, najlepszy klub Europy i świata przełomu XX i XXI wieku zmierzy się z River Plate; legendą Buenos Aires, Argentyny i Ameryki Południowej.

Rekord oglądalności w Europie nie padnie, bo to od lat impreza nastawiona na rynek azjatycki. Nie sądzę także by kibice z Europy potrafili wymienić zespoły, które wzięły udział w turnieju o Klubowe Mistrzostwo Świata, więc dla dziennikarskiego obowiązku wymienię ich nazwy; nowozelandzki Auckland City FC, meksykańska America, kongijski Mazembe, oraz japoński Sanfrecce Hiroshima i chiński Guanzghou Evergrande. Czy to zasługa wyłącznie nietypowej pory dnia? Zacznijmy od tego, że zanim FIFA zafundowała nam turniej były to mecze o Puchar Interkontynentalny, nazwany później Pucharem Toyoty. Drużyny z Europy nie zadbały o prestiż wykręcając się często z udziału w tej imprezie. W latach siedemdziesiątych, Ajax Amsterdam trzykrotny z rzędu zdobywca europejskiego Pucharu Klubowego Pucharu Mistrzów  odbył tylko jedną potyczkę. W roku 1971 oraz 1973 Stary Kontynent reprezentowali zaledwie finaliści Pucharu Mistrzów: Panathinaikos i Juventus. Bayern postąpił podobnie. W roku 1974 zagrał zamiast Bawarczyków finalista, czyli Atletico Madryt, a w rok później nie grano w ogóle. Bayern jak Ajax zagrał więc tylko raz, a niechęć do grania o „nieoficjalne mistrzostwo świata“ nie była wyłącznie przypadłością niemiecko-holenderską. W roku 1977 FC Liverpool „delegował“ do gry Borussię Moenchengladbach, a w 1978 roku po raz drugi w historii rozgrywek Puchar pozostał w gablocie. Rok 1979 to zastąpienie Nottingham Forrest przez Szwedów z Malmoe.

To dziesięcioletnie zamieszanie było wynikiem tego co stało się 22 października 1969 na stadionie La Bomboniera w Buenos Aires. W pierwszym meczu w Mediolanie AC Milan wygrał 3:0 z argentyńskim Estudiantes. Gospodarze zagrali ostro, wręcz brutalnie. Twardy jak zwykle Carlos Bilardo był w cieniu kolegów, którzy pokazywali na boisku zachowanie iście bandyckie. Gdy Pierino Pratii leżał kontuzjowany na boisku, bramkarz Alberto Jose Poletti kopnął go w plecy (40 sekunda na filmie). Zdarzenie widział asystent sędziego głównego, ale arbiter główny, Chilijczyk Domingo Massaro jedynie pouczył bramkarza. Gdy w 30 minucie Gianni Riviera strzelił bramkę dla Milanu Poletti próbował ściąć go robiąc „sanki“. Nie trafił, więc zdenerwowany kopnął piłką w jednego z Włochów, ale ten uchylił się. Próbując rozładować złość ruszył z rękoma do mediolańczyków. Jeszcze przed przerwą Estudiantes objęli prowadzenie, ale ich styl nie zmienił się. W II połowie brutalność przekroczyła nawet granice ustalone przez sędziego Massaro. Arbiter nie mógł nie zauważyć, że Aguire Suarez uderzył Nestora Combina tak, że nos gracza Milanu został złamany, a piłkarz zalał się krwią. Suarez został wyrzucony z boiska, ale schodził do szatni jak bohater, publiczność szalała jakby schodził ktoś kto zaliczył hattricka. Jego los podzielił Eduardo Lujan Manera, który skopał biegnącego na pustą bramkę Rivierę. Bramkarz Poletti uderzył „Złotego Chłopca“ pięścią, ale znów mu się upiekło. Milan wygrał 2:1, ale kłopoty się nie skończyły bo Combin, Francuz argentyńskiego pochodzenia został po meczu zatrzymany przez policję! Argentyńczycy chcieli go skazać za… uchylanie się od służby wojskowej. Nestor Combin odrobił wojsko we Francji i oba państwa doszły w tej sprawie do porozumienia, ale na skutek niedociągnięć formalnych piłkarz Milanu został skutecznie postraszony przez argentyńską juntę. Jego postraszyli, a Argentyńczyków, którzy skompromitowali kraj surowo ukarali. Prezydent Argentyny, generał Juan Carlos Ongania, oraz międzynarodowe władze piłkarskie nie litowały się nad brutalami. Aguirre Suarez został zdyskwalifikowany na 30 ligowych kolejek i wykluczony na 5 lat z rozgrywek międzynarodowych, a Manera zawieszony na 20 kolejek ligowych i 3 lata w rozgrywkach międzynarodowych. Najbardziej zapłacił za swą brutalność Poletti, którego tuż po meczu aresztowała policja, a federacja argentyńska nałożyła na niego dożywotnią dyskwalifikację. Kary były dotkliwe i adekwatne do czynów, ale Europejczycy zaczęli wykręcać się od spotkań z Latynosami. Teraz prestiż rozgrywek upada w Europie z innego powodu i nie jest to ani błąd, ani przypadek. To turniej skrojony dla azjatyckiej publiczności i FIFA jest tego świadoma, podobnie jak wielkie kluby, które już nie dąsają się jak kiedyś. Bo nie ma już brutalności, są za to wielkie pieniądze, które daje daje Daleki Wschód.   

Inne artykuły o: Blogi

Wszystkie teksty, zdjęcia, grafiki i inne dane znajdujące się w serwisie Futbolfejs.pl chronione są prawami autorskimi.

Użycie skopiowanych lub pobranych materiałów bez pisemnej zgody Autora jest zabronione.

Serwis przeznaczony dla odbiorców posługujących się językiem polskim, ale mieszkających w krajach, gdzie zakłady bukmacherskie są legalne.

Projekt i realizacja Konrad Siuda & Stukot Pikseli