Ej, Katz, mój stary przyjacielu

Autor wpisu: 1 stycznia 2016 09:10

Powiedzmy sobie przy tym szczerze – nie ma sposobu na kaca. Trzeba to przeżyć. Pociecha jest taka, że jeśli masz kaca, to znaczy, że nadal żyjesz.

Ha, Sylwester i Nowy Rok to taki czas, gdy społeczeństwo pozwala sobie na wizję zbiorowego opilstwa bez wyrzutów. Bez wyrzutów od żony i własnego sumienia.

Asystent od anatomii prawidłowej na pierwszym roku medycznej Alma Mater, a był to człowiek światły i bywały, uświadomił nam, młodym lekarzom, że istnieje ekonomika picia. Alkohol wydala się bowiem w kinetyce I rzędu, czyli niezależnie od jego stężenia we krwi wydala się 7 gramów na godzinę. Utratę alkoholu z wydychanym powietrzem, jeśli nie jesteś smokiem wawelskim zionącym ogniem, możesz w rachunkach tę ilość zaniedbać. Ekonomika picia polega bowiem na uzyskaniu błogostanu alkoholowego, a następnie utrzymywaniu go poprzez uzupełnianie wydalanych 7 gramów czystego alkoholu na godzinę. Poprawkę na słabszy metabolizm powinni wziąć przedstawiciele rasy żółtej i czarnej, gdyż słabiej od białasów tolerują procenty. Tutaj sprawni w rachunkach mogą dokładnie wyliczyć, jak najtańszym kosztem chodzić nabzdryngolonym jak messerschmitt przez całą noc.
Stwórca przewidział, że będziemy się raczyć procentami i wyposażył nas w doskonały biochemiczny mechanizm rozkładania wódy. Otóż procenty przyjęte doustnie są w znacznym stopniu rozkładane przez wątrobę zanim dostaną się do krwiobiegu, czyli zanim zdołają pójść do głowy. Sposobem jest picie przez słomkę, gdyż wchłaniany w jamie ustnej alkohol trafia bezpośrednio do dużego krążenia, co w praktyce oznacza, że nasza partnerka sącząc przez słomkę swojego drinka, by uwodzicielsko łypać znad szklanki, ma szansę uwalić się w tempie ekspresowym. Alternatywną drogą dla szybkiego ubzdryngolenia, poza ustami, jest odwrotny koniec przewodu pokarmowego. Jednak wprowadzanie tą drogą alkoholu skazuje nas na banicję towarzyską, gdyż po pierwsze – ciężko zakąsić, a po drugie – jak wypić brudzia? Pomysł kompletnie do… dupy.
Do każdej beczki miodu przypisana jest łyżka dziegciu, czyli nie owijając w bawełnę, chodzi o kaca, co jak Freddy Krueger czai się za rogiem. By znęcać się nad tobą wiercąc dziurę w mózgu, wysuszając przełyk na papier ścierny i sypiąc piaskiem w oczy. Do tego po całonocnych ekscesach możesz liczyć na ukochaną niewiastę, która pewnym ruchem zawodowego oprawcy wyleje ostatni karton zimnego mleka do zlewu. Mawiają, że kac jest płaczem mózgu po straconych neuronach. Trochę to naciągana historia, bo czemu w takim razie głowa boli także tych, co w czaszkach mają próżnię doskonałą? Może to kwestia różnicy ciśnień, czyli ssania. Jednak gwałtowne otrzeźwienie może zmienić nasz sposób patrzenia na świat. Może nawet zaczniemy krytycznie patrzeć na swojego szefa (to dobrze), albo małżonkę (to źle). Człowiek wybierający się na alkoholową libację, powinien zdawać sobie sprawę z niebezpieczeństw, które na niego czyhają. Wiedza bowiem może nas wybawić z opresji.
Jeśli obudziwszy się ręce ci opadają, to nie kwestia konstatacji sytuacji w kraju, lecz znak, że dotknął cię syndrom sobotniej nocy. To czasowe porażenie nerwów promieniowych związane z wymuszoną (przez alkohol) pozycją, w której przespałeś noc z głową swoją (lub kompana) opartą na skrzyżowanych rękach spoczywających na blacie. Na szczęście porażenie minie samoistnie. Niestety czasem po kilku miesiącach.
Jak już powróciliśmy do świadomości, przychodzi czas na leczenie kaca. Stare dobre sposoby, jak sok z ogórków, nadal działają. Jeśli ty na kacu ledwo zipiesz, to pomyśl, jak czuje się twoja wątroba. Nie katuj jej ciężkimi potrawami. Delikatny rosołek rekonwalescentowi dobrze zrobi. Jeśli liczysz, że jest metoda, która jak bieżnikowanie, zamieni cię z rozjechanej glisty w żywczyka z główką świeżą jak nowalijka i żołądeczkiem bez kwaśności, to znaczy, że znów wypiłeś i mózg nie pracuje poprawnie. Powiedzmy sobie przy tym szczerze – nie ma sposobu na kaca. Trzeba to przeżyć. Pociecha jest taka, że jeśli masz kaca, to znaczy, że nadal żyjesz.

P.S. Cytat: Ej, Katz, mój stary przyjacielu, miałżebyś być odważniejszy ode mnie?… (to słowa Rzeckiego z Lalki Bolesława Prusa).

Inne artykuły o: Blogi

Wszystkie teksty, zdjęcia, grafiki i inne dane znajdujące się w serwisie Futbolfejs.pl chronione są prawami autorskimi.

Użycie skopiowanych lub pobranych materiałów bez pisemnej zgody Autora jest zabronione.

Serwis przeznaczony dla odbiorców posługujących się językiem polskim, ale mieszkających w krajach, gdzie zakłady bukmacherskie są legalne.

Projekt i realizacja Konrad Siuda & Stukot Pikseli